Sklep z Wrocławia przeszukuje klientów. To polecenie z...

    Sklep z Wrocławia przeszukuje klientów. To polecenie z Londynu

    Marcin Torz

    Gazeta Wrocławska

    Aktualizacja:

    Gazeta Wrocławska

    W sklepie Sports Direct ochrona przeszukuje torby klientów
    1/2
    przejdź do galerii

    W sklepie Sports Direct ochrona przeszukuje torby klientów ©Marcin Torz

    Czy zgodne z prawem jest kontrolowanie klientom przy wyjściu plecaków i torebek w sklepie Sports Direct w centrum handlowym Młyn? W sytuacji, jeśli bramki nie "zapipczą" ani nie ma innego dowodu kradzieży (np. monitoring)? - dopytuje nasza Czytelniczka Monika Ziental. Odpowiedzi szukał Marcin Torz.
    Nasza Czytelniczka opowiada, że poczuła się zażenowana, gdy chciała wyjść, ale drogę zastąpił jej ochroniarz. - Miałam przy sobie zakupy i rachunek za nie. Pan z ochrony powiedział, że mam mu pokazać, co mam w torbie. Byłam w szoku i zrobiłam to - wspomina.
    Nasza Czytelniczka uważa, że takie zachowanie ochrony nie świadczy najlepiej o sklepie i zapowiada bojkot Sports Direct.

    Interesujące, że przy drzwiach wejściowych do sklepu wisi kartka, na której jest napisane: "Podczas opuszczania sklepu możesz zostać skontrolowany przy wyjściu. Proszę o wybaczenie nam wszystkich niedogodności". O to, dlaczego sklep traktuje tak klientów, zapytaliśmy Łukasza Fila, kierownika Sports Direct z Młyna.

    - Takie są wytyczne z Londynu, bo w Anglii jest główna siedziba firmy. Mamy sporo kradzieży, dlatego też podjęte zostały takie kroki - tłumaczy. - Na pewno porozmawiamy z ochroną, by grzeczniej rozmawiała z klientami, których prosi o pokazanie zawartości torebki. A ci klienci, którzy nie godzą się na takie warunki, po prostu mogą nie wchodzić. Informacja o ewentualnej kontroli jest przecież doskonale widoczna - mówi.

    Sławomir Wagner, prezes Polskiej Izby Kontroli, nie ukrywa zdziwienia. - Pierwszy raz spotykam się z taką sytuacją. Jeśli ochrona nie ma podstaw do interwencji, to nie powinna jej podejmować - mówi. Podobnego zdania jest Krzysztof Lenard, rzecznik firmy ochroniarskiej Solid (pracownicy tej firmy ochroniają Sports Direct).

    Co na to prawnik? - Wszelkie działania manifestujące siłę, władzę lub po prostu zachowania niegrzeczne mogą skutkować odpowiedzialnością za wyrządzoną szkodę - tak majątkową (np. zniszczone ubranie, gdyby doszło do szarpaniny), jak i niemajątkową, czyli naruszenie czci, dobrego imienia i nietykalności cielesnej - mówi adwokat Katarzyna Politańska. - Klient ma prawo nie zgodzić się na kontrolę. Wtedy ani ochroniarz, ani żaden pracownik sklepu nie ma prawa przeszukiwać jego rzeczy. Może jedynie wezwać policję. W opisywanej sytuacji klient może skierować sprawę do sądu i liczyć na zadośćuczynienie.

    Mój reporter

    Zadaj pytanie swojemu reporterowi!

    Chcesz wiedzieć co wydarzyło się przed chwilą na Twojej ulicy?
    Zastanawiasz się gdzie zjesz we Wrocławiu najsmaczniejsze lody?
    Szukasz miejsc parkingowych w pobliżu katedry?
    Chcesz wiedzieć ile zarabia prezydent?
    A może masz inne pytanie związane z Wrocławiem?
    Zadaj je, a nasz reporter poszuka odpowiedzi!

    Dane kontaktowe

    Dziękujemy za przesłanie pytania, prosimy o cierpliwość. Opublikujemy je na stronie Mojego_reportera kiedy redakcja rozpocznie prace nad odpowiedzią.

    Oświadczenia:

    Użytkownik, który podał w powyższym formularzu dane osobowe klikając przycisk "WYŚLIJ" potwierdza, że: (czytaj dalej)
    • został poinformowany, że podanie danych osobowych jest dobrowolne, jednak konieczne do publikacji przekazanych materiałów
    • został poinformowany, że jego dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie przy ul. Domaniewskiej 45, dla celów korzystania i publikacji przekazanych materiałów w internecie i prasie drukowanej, oznaczenia ich imieniem i nazwiskiem / nazwą autora oraz kontaktu z Użytkownikiem i korzystania przez Operatora z udzielonej mu na podstawie Regulaminu przez Użytkownika licencji
    • został poinformowany, że Polska Press Sp. z o.o. jest administratorem danych osobowych. Właściciel danych ma prawo wglądu do swoich danych oraz ich poprawiania siedzibie spółki. Nadto ma prawo w każdym czasie wyrazić sprzeciw oraz cofnąć zgodę na przetwarzanie przez Spółkę danych w zakresie przewidzianym przez przepisy. Oświadczenia woli o w/w treści powinny by ze względów bezpieczeństwa wyrażone na piśmie.

    Czytaj także

      Komentarze (214)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Nie widzę problemu

      Dorota (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 4

      Najzwyczajniej w świecie nie należy robić zakupów w takim sklepie i tyle...Szanujmy się moi drodzy rodacy :)

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      to niech spier...

      Rabin (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 1 / 1

      W lipcu szukałem taniego śpiwora, miałem ze sobą plecak. Przy wejściu ochroniarz zakomunikował mi że jak będę wychodził to będą sprawdzać. Kazałem mu się wypchać i wyszedłem, śpiwór kupiłem u...rozwiń całość

      W lipcu szukałem taniego śpiwora, miałem ze sobą plecak. Przy wejściu ochroniarz zakomunikował mi że jak będę wychodził to będą sprawdzać. Kazałem mu się wypchać i wyszedłem, śpiwór kupiłem u konkurencji. Argument że są kradzieże? Lepiej płaćcie ochroniarzom i nie zatrudniajcie oferm i przygłupów w ochronie.zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Nigdy nie pozwalam się skontrolować i zawsze robię niezłą awanturę

      Antyurzędnik (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 1

      Nigdy nie pozwalam się skontrolować i zawsze robię niezłą awanturę. Jeżeli jestem przestępcą to mają wzywać policję i przedstawić mi zarzut. Oczywiście później mi go mają udowodnić. Mogę sobie...rozwiń całość

      Nigdy nie pozwalam się skontrolować i zawsze robię niezłą awanturę. Jeżeli jestem przestępcą to mają wzywać policję i przedstawić mi zarzut. Oczywiście później mi go mają udowodnić. Mogę sobie wchodzić z dokładnie takim towarem jaki sprzedawany jest w tym sklepie, może sobie bramka się włączać, nie udowadniam, że nie jestem wielbłądem, to oni mają mi udowodnić że jestem złodziejem.zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      do wszystkich klientów sklepów

      pracownik (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 23 / 9

      Pracuję w handlu już ponad 7 lat i mam kilka słów dla wszystkich tych, którzy wylewają swoje żale na temat sklepów. Gdyby klienci nie traktowali sprzedawców jak sługusów i jak szmaty do wycierania...rozwiń całość

      Pracuję w handlu już ponad 7 lat i mam kilka słów dla wszystkich tych, którzy wylewają swoje żale na temat sklepów. Gdyby klienci nie traktowali sprzedawców jak sługusów i jak szmaty do wycierania podłogi to obsługa byłaby o niebo milsza. Na czasem 12h pracy trafia się jeden normalny klient, który ma do ciebie szacunek i jest wyrozumiały, a reszta to banda kretynów którzy nie potrafią się zachować jak cywilizowany człowiek. To, że zostawiasz pieniądze w jakimś sklepie nie znaczy że masz prawo traktować jego pracowników jak gorszy od siebie gatunek. A co do określanej przez klientów "jakości towaru" to powiem tylko tyle, że 90% reklamacji nadaje się do odrzucenia bo towar był nieprawidlowo eksploatowany. Buty przemakają? Jak nie są wodoodporne to będą przemakać. Legginsy pani pękły na tyłku? Trzeba było wziąć swój rozmiar a nie o dwa mniejszy. Klient nie czyta, nie myśli, nie słucha. A potem zasłania się prawami konsumenta których NIE ZNA, wyzywa i grozi... Przeczytałem kilka komentarzy wyżej, że w tym sklepie są kasy gdzieś dalej od wyjścia. No i???
      Zóbmy mały rekonesans:
      Reserved kasy z tyłu
      Zara kasy z tyłu
      H&M kasy z tyłu
      Cubus kasy z tyłu
      C&A kasy z tyłu
      Empik kasa już dalej od wyjścia być nie może.
      Sklepy z odzieżą, butami, książkami czy czymkolwiek podobnym to nie Biedronka czy Lidl ze ma kasy na wyjściu bo tak JEST WYGODNIEJ!
      a faktycznie największym problemem jest to że trzeba się przejść do kasy 30 sekund( tak, przejść a nie "przedzierać się przez cały magazyn").
      Już nie mówię o zwrotach 3 minuty przed zamknięciem albo reklamacji 2 minuty po zamknięciu gdzie klient puka w zamknięta witrynę bo przyjechał z miejscowości oddalonej o 100km i "chyba mozemy zrobić wyjątek". Otóż nie możemy bo system kasowy zazwyczaj jest już zamknięty oraz nie chcemy bo klient miał 12h na to żeby tą sprawę załatwić gdy sklep był otwarty. i szczerze? G*wno mnie obchodzi kto mu zwróci koszty podróży, bo to jest zwykle jego pierwsze pytanie.
      I pamiętajcie, jeżeli nie potraficie szanować ludzi od których kupujecie towar, zamawiacie jedzenie, naprawiacie laptopa to później nie dziwcie się że jak wam się rozpadną spodnie na d*pie, laptop się zagrzeje albo dostaniecie sr*czki.
      pozdrawiamzwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      przeszukanie

      hefalump1 (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 4 / 2

      a co ma piernik do wiatraka - że się tak kolokwialnie spytam ? - wylewacie tutaj żale - ale wielokrotnie ja zostałem potraktowany przez was niegrzecznie - pomimo że z natury szanuję czyjąś pracę i...rozwiń całość

      a co ma piernik do wiatraka - że się tak kolokwialnie spytam ? - wylewacie tutaj żale - ale wielokrotnie ja zostałem potraktowany przez was niegrzecznie - pomimo że z natury szanuję czyjąś pracę i sprzedawca nie miał powodu zachowywać się niegrzecznie - kij ma dwa końce - po waszych wypowiedziach zgaduję że należycie do raczej roszczeniowych osób i mam duże powody podejrzewać że raczej nie zostajecie dłużni - a mało tego pewnie wychodzicie z inicjatywą w stosunku do tej "hołoty" która odważa się zakłócać Wasz ciężki dzień pracy ............zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Rozbawiony

      Wesoły (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 5 / 1

      Wszędzie tak samo ;)
      Mam nadzieję że i do nas trafi 'wypalenie zawodowe'.
      Dla handlowców i obsługi klienta detalicznego znalazłoby zastosowanie.

      1. Poświęcasz klientowi 30-50 minut, po czym ci...rozwiń całość

      Wszędzie tak samo ;)
      Mam nadzieję że i do nas trafi 'wypalenie zawodowe'.
      Dla handlowców i obsługi klienta detalicznego znalazłoby zastosowanie.

      1. Poświęcasz klientowi 30-50 minut, po czym ci mówi że "albo Rabacik albo idzie kupić gdzie indziej bo mają taniej 10-20zł i na za 2 dni przysłaliby mu to"... :/ aż ciśnie się na usta WYPIER*** i KOP W DUPĘ, ale przez zaciśnięte zęby mówisz tylko: "trudno, ale rabatu Pan nie dostanie bo ceny są bardzo niskie i towar mamy na miejscu, magazynowanie też kosztuje", po czym żegnasz klienta. Następnym razem nie ma co liczyć na obsługę w tym sklepie.

      2. Kilka godzin (3-5h) przed zamknięciem dzwonią, że już jadą i mogą się spóźnić z 10 minut, czy ktoś poczeka :/ mówisz "-NIE" - zdążają i szybko robiąc zakupy ceniąc Twój czas; mówisz "-TAK, poczekam 10 minut ale nie dłużej" - to wychodzisz z firmy godzinę później bo SKORO MASZ CZAS POCZEKAĆ TE 10 minut, to widocznie masz czas i klient to wykorzystuje :/ a za nadgodziny nikt ci nie płaci.

      3. Teksty klientów: "Mogę dać 2000zł" - No dobrze, chętnie przyjmę :) i jakoś na moim koncie nie przybywa 2000zł.
      4. Teksty klientów: "Mogę dać za ten przedmiot 2000zł" - a pozostałe 800zł zapłaci kolega?

      Klient detaliczny to Idiota, cham i burak - tyle w temacie :)
      Im droższym autem przyjeżdża tym większy cwaniak i sknera.

      Czy jak ktoś idzie do warzywniaka to pyta o rabat? Ostatnio spróbowałem kupując kilogram kartofli, tłumacząc Pani że ponad 20 warzyw kupuję, więc rabat się należy - WYŚMIAŁA MNIE :)

      ok ok, zaraz powiecie że ziemniaki to parę złotych a laptop czy aparat to 400-2000zł. Tylko że urządzenie to kupujecie raz i drugi raz zazwyczaj do tego sklepu w ciągu najbliższych miesięcy nie przyjdziecie kupić kolejnego laptopa, a kartofle co tydzień :) Ba kupujecie codziennie chleb/bułki i inne spożywcze art. i jakoś jako "stały klient" nie wymagacie rabatów :)zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Brawo Pracownik.........

      łysy bezkark (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 3 / 2

      No i brawiutko prawdziwa opowieść w pigułce..................taka jest prawda.Jeszcze zapomniałeś dodać że najlepiej to jakby można wjechać furką i pojeżdzić,zadać szpanu,bo tłuste d*** do autek...rozwiń całość

      No i brawiutko prawdziwa opowieść w pigułce..................taka jest prawda.Jeszcze zapomniałeś dodać że najlepiej to jakby można wjechać furką i pojeżdzić,zadać szpanu,bo tłuste d*** do autek przyrosły.zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      ból d*py?

      iras (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 5 / 18

      Powiem tylko jedno, zmień pracę jak Ci się nie podoba.


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      to nie ból d*py tylko fakty kolego iras

      pracownik (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 9 / 2

      A co ma zmiana pracy do oczekiwania chociaż trochę szacunku ze strony klienta? Mamy znosić czyjeś frustracje bo zostawia kilka złotych w sklepie? To nie terapeuta ani psycholog tylko sklep.


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      odp

      iras (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 4 / 1

      "A co ma zmiana pracy do oczekiwania chociaż trochę szacunku..."
      To, że skoro pracujesz w handlu już 7 lat i piszesz jacy to klienci są nie dobrzy, w dodatku wrzucasz wszystkich klientów do...rozwiń całość

      "A co ma zmiana pracy do oczekiwania chociaż trochę szacunku..."
      To, że skoro pracujesz w handlu już 7 lat i piszesz jacy to klienci są nie dobrzy, w dodatku wrzucasz wszystkich klientów do jednego wora (bo nie uwierzę Ci że normalny klient trafia się tak rzadko jak piszesz), to oznacza że powinieneś pomyśleć o zmianie zawodu. Nie napisałem tego by Ci dogryźć, jedynie rozważ tą rade bo wg mnie szkoda Twojego zdrowia.

      "Mamy znosić czyjeś frustracje bo zostawia kilka złotych w sklepie?"
      Właśnie tak. To jest praca handlowca, który dostaje za to pieniądze. Charytatywnie raczej nie pracujesz. Procent z tych kilku złotych to Twoja pensja do k*rwy. Klient jaki by nie był masz się do niego uśmiechać. A klient, czy Cię zmiesza z błotem, czy pochwali, ma to spłynąć po tobie jak po kaczce i masz dalej robić swoje. Jeśli tego nie potrafisz to ja nie wiem co ty przez te 7 lat robisz w tej branży.

      "Klient detaliczny to Idiota, cham i burak - tyle w temacie :)"
      Odważna ocena.
      - Tzn. że ja jako konsument idę do sklepu kupić bułki, podchodzę do kasy, płace za nie, mówię "dziękuję" i "do widzenia", a kasjerka nawet nie odpowie, to sobie myśli że jestem idiota, cham i burak? Mimo że z tych pieniędzy ma swoją pensję?
      - Tzn., że jak zadzwoni do mnie konsultant i zaproponuje mi kolejny abonament, a ja kulturalnie powiem "nie dziękuję", mimo to konsultant trajkocze i pierdoli przez następne 20 minut tak, że nie można mu przerwać, a ja i tak powiem "nie dziekuję" i się rozłącze to też jestem idiota cham i burak?
      - Tzn., że jak proszę zmielić mięso z łopatki 150 g (nie wspominając że wcześniej mieliła słoninę, której resztki z maszyny dołożyła do mojego zamówienia), a babuch mimo to mieli 250 g, a ja proszę by mi odłożyła te 100 g bo nie potrzebuje ćwierć kilo mielonki i robi mi wielką awanture typu: "a co ja teraz zrobię z tymi 100 gramami mięsa?", to też jestem idiota cham i burak?

      Handlowcy nie byliby traktowani tak jak piszesz, gdyby nie ich podejście do klienta typu "kup to mięso, najlepiej cały kilo bo się jutro kończy termin ważności, nie zawracaj mi d***, zapłać i spierd*laj".

      Napiszę to jeszcze raz: Zmień branże stary.
      Ja nie mam takiego wyboru bo zakupy gdzieś muszę robić.
      zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      NATURA W MAGNOLII

      A. (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 2

      w naturze w magnolii spotkało mnie to samo. najpierw ochroniarz stał przy kasie gdy płaciłam rachunek, a gdy zapłaciłam i wyszłam poza sklep to mu się przypomniało, że jestem złodziejką.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      ooo

      ooo (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 4

      I tak najlepszy jest selgros.
      Ochroniarz z rachunkiem sprawdza zakupy i jeszcze mówi,że to dla Twojego dobra.


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      I w sumie ma rację

      Bertie (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 4

      Kiedyś sprawdzając paragon w Selgrosie babka się zorientowała, że jest za dużo naliczone i zwrócili mi kasę, więc to działa w dwie strony :)

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      A kto...

      q (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 6 / 2

      ... Wtym szmatławcu kupuje... toz to hurtownia z Chin jakosciowo nie do zaakceptowania.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      przeszukanie

      Kasia (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 16 / 2

      W Gliwicach w tym samym sklepie też się to praktykuje, ja się postawiłam i zrobiłam ochroniarzowi awanture bo nikt nie bedzie mnie bez podstaw sprawdzac

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      a dlaczego w Polsce w tym sklepie są wyższe ceny?

      uczciwa konsumentka (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 30 / 3

      Żeby jeszcze dodatkowo "zareklamować" sklep dodam, że te same rzeczy, które oferuje, są tańsze i w Anglii, i w sklepie internetowym tej firmy. Ja naprawdę nie rozumiem dlaczego mamy płacić więcej,...rozwiń całość

      Żeby jeszcze dodatkowo "zareklamować" sklep dodam, że te same rzeczy, które oferuje, są tańsze i w Anglii, i w sklepie internetowym tej firmy. Ja naprawdę nie rozumiem dlaczego mamy płacić więcej, tylko dlatego, że mieszkamy w Polsce. A jeśli jeszcze raz przeczytam, że w Polsce mieszka tylu złodziei, że powinniśmy się pogodzić ze sprawdzaniem toreb bez jakiegokolwiek powodu, to chyba mnie szlag trafi - nigdy w życiu niczego nie ukradłam i nie ukradnę, jak w sklepie moje dziecko coś je, to do kasy niosę grzecznie pusty papierek, żeby za to zapłacić i nie życzę sobie generalizowania, że wszyscy jesteśmy złodziejami!!!zwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      polak

      polak (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 13

      Wszysycy jesteśmy złodziejami. i CO TERAZ ?

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Jeść coś w sklepie? Co za wiocha!

      WWW (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 5 / 16

      ...


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      widzę, że młody jeszcze jesteś

      matka (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 13 / 1

      bo nigdy widocznie nie byłeś w supermarkecie z małym dzieckiem... Krótki wykład z prawa cywilnego: jako kupujący przyjmujesz ofertę sprzedawcy z chwilą, w której wkładasz rzeczy do koszyka, dlatego...rozwiń całość

      bo nigdy widocznie nie byłeś w supermarkecie z małym dzieckiem... Krótki wykład z prawa cywilnego: jako kupujący przyjmujesz ofertę sprzedawcy z chwilą, w której wkładasz rzeczy do koszyka, dlatego jesteś uprawniony do tego, by ugryźć coś co tam masz albo się tego napić. Ale oczywiście musisz wywiązać się ze swojej części umowy i zapłacić sprzedawcy za świadczenie. Pisząc, że to wiocha, chyba musiałeś zakładać, że jest to niezgodne z prawem, ale tak nie jest.zwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      jw

      asd (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 6 / 10

      najlepiej bachorów nie brac do sklepu bo same problemy z nimi i kolega wyżej ma racje.


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Gość

      Praca (gość)

      Zgłoś naruszenie treści

      Moje zdanie jest takie jesteście porobani szanuje kogoś pracę

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      do matki prawniczki

      franek (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 8 / 4

      Jaki paragraf z prawa cywilnego raczyła Pani zacytować "z chwilą, kiedy wkładam coś do koszyka, przyjmuję ofertę"? Ja wielokrotnie wyjmowałem coś z koszyka i odkładałem na półkę, jak się...rozwiń całość

      Jaki paragraf z prawa cywilnego raczyła Pani zacytować "z chwilą, kiedy wkładam coś do koszyka, przyjmuję ofertę"? Ja wielokrotnie wyjmowałem coś z koszyka i odkładałem na półkę, jak się rozmyśliłem. Czy grożą mi jakieś kary za odstąpienie od umowy kupna, kiedy już ją zawarłem z chwilą włożenia towaru do koszyka? Czy po ugryzieniu batonika wolno mi się rozmyślić, czy już jest na to za późno? Często właśnie dopiero po ugryzieniu nabieram pewności, że mój wybór nie był trafny.zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Nawet nie macie pojęcia ile towaru ginie ze sklepów. Ludzie kradną na potęge!

      Wrocław (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 4 / 3

      Znajomy ponosi straty niekiedy bliskie jednej wypłacie dla pracowników.


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      ...

      Rabin (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 2

      No dobra, ale to nie znaczy żeby każdego klienta traktować jak potencjalnego złodzieja.

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama