Ważne
    Wrocław: Policjanci opowiadali o wypadkach drogowych i ich...

    Wrocław: Policjanci opowiadali o wypadkach drogowych i ich skutkach

    MAL

    Gazeta Wrocławska

    Gazeta Wrocławska

    Policjanci z Komendy Wojewódzkiej we Wrocławiu zorganizowali w Hali Ludowej spotkanie w ramach programu „Bezpiecznie - Chce się żyć”. Rozmawiali z uczestnikami m.in. o przyczynach i skutkach większości wypadków, podpowiadali, co zrobić, gdy będziemy świadkami lub uczestnikami zdarzenia drogowego. Mówili także o tym, jak ważny wpływ na poprawę bezpieczeństwa mają elementy odblaskowe.

    Czytaj także

      Komentarze (3)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Policjanci pozorują robotę

      krytyczny (gość)

      Zgłoś naruszenie treści

      Wrocławianie stracili szacunek dla pracy policji po tym jak ta od kilku lat podbija statystyki mandatowe urządzając łapanki na rowerzystów i pieszych, a tolerując np.zasłanianie przejść i...rozwiń całość

      Wrocławianie stracili szacunek dla pracy policji po tym jak ta od kilku lat podbija statystyki mandatowe urządzając łapanki na rowerzystów i pieszych, a tolerując np.zasłanianie przejść i przejazdów rowerowych przez nieprzepisowo parkujące auta. Jeśli ktoś zwraca się do policji z prośbą o interwencje ta odsyła do SM a to jest niezgodne z ustawą o policji.
      Ktoś w wojewódzkiej lub KG, oszalał z nienawiści do rowerzystów.Komendy prześcigają się kto ukarze więcej rowerzystów,którzy z braku ścieżek przenieśli się na chodniki po tym jak auta ocierały się o nich na jezdni. Stare pryki nie jeżdżące na rowerach stosują jakiś perfidny nacisk na funkcjonariuszy (np. premia), że ci stosują niegodne funkcjonariusza metody.
      Przykładowo jednego dnia mieszany patrol SM i policji próbował nałożyć mandat za 3 wykroczenia. Co ciekawe żadnego z nich nie popełniłem i oświadczyłem, że w sądzie zabiję śmiechem.Wycofali się z mandatów bo dobrze wiedzieli że mogli beknąć za próbę wyłudzenia.
      Niestety nie każdy pieszy czy rowerzysta zna na pamięć kodeks drogowy wiec frajerów koszą.
      Przykładowo za drobne wykroczenia jakim jest jazda po chodniku karana do niedawno 50 zł mandatem, czyli najniższym z taryfikatora, policjanci zastraszają rowerzystów mówiąc że mogą nałożyć mandat 500zł ale wspaniałomyślnie nakładają tylko 100. To nieuczciwe, a ma na celu aby ukarany nie odmawiał przyjęcia mandatu a jeszcze po rękach całował.Tymczasem większość pytanych policjantów ( o zgrozo z drogówki) nie zna PoRD i np nie wie, że na drogach rowerowych nie wolno parkować. Nie wiedzą w jakiej odległości od przejazdu można postawić auto.Nie wiedzą czy Strefa Zamieszkania (czyli deptak) jest drogą publiczną czy wewnętrzną i czy na niej wolno parkować. Większość mandatów jakie policja wystawiła przez ostatnie 3 lata za jazdę po chodniku jest nielegalna albowiem skrzyżowanie nie odwołuje znaku C13/C16 ale tego się nie uczy policji na szkoleniach tylko stosuje się mobbing w celu przynoszenia jak największej liczby mandatów. Przykładów bezmyślności, arogancji, niewiedzy, złośliwości mógłbym podać multum.Sami policjanci prywatnie przyznają, że wiedzą że te działania często pozbawione są sensu a nawet szkodzą mieszkańcom i choć KPoW nakazuje funkcjonariuszowi odstępować od karania tam gdzie wystarczy pouczenie, bo infrastruktura jest wadliwa lub nieciągła,to jednak nie można mieć do nich pretensji gdy muzą robić to co ci zza biurka im każą. Ci biurokraci stracili psi węch,bo oderwani zostali od rzeczywistości,a że muszą się czymś wykazać to robią współzawodnictwa mandatowe. Przykładowo jeśli są światła na drodze, po której tak mało aut jedzie że są cykle bez aut to piesi nie naciskają przycisku i przechodzą na czerwonym,to akurat tam policja robi zasadzki. Gdy się pyta czy są szkoleni na kursach że w krajach zachodnich (czyli tam gdzie mało wypadków) nie karze się pieszych za przechodzenie na czerwonym jeśli nie stwarzają zagrożenia, to odpowiadają, że uczy się o tym ale dostali rozkaz więc karzą. Weźmy taki przykład złośliwości.Z tyłu dworca Głównego przepuściłem auta i przeszedłem na czerwonym gdy jezdnia była już bez aut. Policjanci z komisariatu kolejowego próbują mi wystawić mandat. Tłumaczę, że zaraz odjedzie mi pociąg, że żona z dzieckiem w pociągu ma bilety, że jest tam grupa znajomych. Że jak nie zdążę to zmarnowany będzie dzień i wypoczynek nie tylko mojej rodziny ale grupy osób.Choć policjanci wiedzieli, że mandatu nie przyjmę postanowili mnie ukarać bardzo długim pouczaniem tak aby pociąg odjechał co się stało.Można by wiele przykładów szkodnictwa wymienić.Najczęściej karzą przechodniów na wybranych spokojnych skrzyzowaniach gdzie piesi się decydują na wchodzenie bo światła są za krótkie.Policja nie stanie na niebezpiecznych skrzyżowaniach,bo wie że tam piesi realnie oceniają sytuację i nie wchodzą.Kierowca skręcając może na czerwonym wjechać w tłum pieszych i nikt się nie czepia.zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      wojewódzka ?

      przecież te darmozjady nie (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 3

      obsługują zdarzeń drogowych a tym bardziej wypadków drogowych. Szkolą z teorii czy na podstawie otrzymanych premii? Całą robotę odwala miejska i to za te same pieniądze od lat. Brak rewaloryzacji i...rozwiń całość

      obsługują zdarzeń drogowych a tym bardziej wypadków drogowych. Szkolą z teorii czy na podstawie otrzymanych premii? Całą robotę odwala miejska i to za te same pieniądze od lat. Brak rewaloryzacji i podwyżek od lat a dodatkową kasę bierze tzw góra za śrubowanie statystyk i wyników. Na Hubskiej nie ma nawet ciepłej wody w kranach a co dopiero mówić o podwyżkach.zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      poprawa bedzie wtedy jak policja pokaze sie na ulicach

      i autostradach (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 3 / 1

      bo juz nie pamietam kiedy ich widzialem

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecane

      Wideo