Wybory w Turcji: Kuloodporny i niezatapialny. Czy Erdogan...

    Wybory w Turcji: Kuloodporny i niezatapialny. Czy Erdogan pójdzie w ślady Putina?

    Alexander Christie-Miller

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Amberin Zaman
    1/2
    przejdź do galerii

    Amberin Zaman ©Twitter

    Dla większości Turków jest człowiekiem, który z impetem wprowadził ich kraj w XXI wiek jako głównego gracza w regionie z nieustannie rosnącą gospodarką. Jednocześnie jednak dążył też do zacieśnienia kontroli w sferach wolności wypowiedzi, mediów i prawa do protestów. W dodatku jego rząd tkwi w kleszczach skandali korupcyjnych.

    Mimo to w rozpoczętych wczoraj w Turcji pierwszych prezydenckich wyborach powszechnych obecny premier Recep Tayyip Erdogan jest zdecydowanym faworytem. Sprzyjać mu zdają się wszystkie możliwe sondaże. Spełni on więc swoje największe ambicje i - jak Władimir Putin - zostanie głową państwa, sprawując władzę w Turcji przez kolejną dekadę.

    W piątkowy wieczór na przedmieściu Ankary Kecioren jego ostatni wiec wyborczy zgromadził sto tysięcy ludzi. Tylko jakaś klęska mogłaby odebrać mu zwycięstwo. I to niemal na pewno w pierwszej turze.

    Jego reputacja za granicą ucierpiała na skutek wielu sytuacji kryzysowych i wyraźnych inklinacji autorytarnych. Jednak nieprzebrane tłumy zebrane na wiecu w Kecioren potwierdzają tylko jego niesłabnącą popularność w domu.

    W ostatnich sondażach ma ponad 50 proc. poparcia. Wystarczy, by już w pierwszej turze pokonać swojego najgroźniejszego przeciwnika. Raczej nie należy się obawiać 70-letniego Ekmeleddina Ihsanoglu, byłego sekretarza generalnego Organizacji Współpracy Islamskiej - wspólnego kandydata dwóch największych partii opozycyjnych.

    Tym bardziej 41-letni Kurd Selahattin Demirtas, nominowany przez kurdyjską Ludową Partię Demokratyczną, nie spędzał z całą pewnością snu z powiek głównemu kandydatowi do wygranej w wyborach. Demirtasowi sondaże nie dawały prawie żadnych szans.

    A jeszcze kilka miesięcy temu tak wielu ekspertów prognozowało polityczny upadek Erdogana. W lecie ubiegłego roku około 3,5 mln Turków wyszło na ulice w proteście przeciw jego autorytarnemu stylowi sprawowania rządów. Premier odpowiedział, gromadząc na konkurencyjnych wiecach miliony swoich zwolenników. W grudniu 2013 r. śledczy poinformowali o podejrzeniu istnienia potężnej korupcji w kręgu najbliższych współpracowników premiera. Wskazywano nawet na niego osobiście. Reakcja? Czystka w sądownictwie i policji. W marcu br. Partia Sprawiedliwości i Rozwoju (AKP) Erdogana bez problemu wygrała wybory regionalne, które on sam nazywał referendum w sprawie jego rządów.

    W maju doszło do zapaści w kopalni w mieście Soma. Zginęło 301 górników. Premier wywołał wtedy powszechne oburzenie, mówiąc, że chodzi o katastrofę naturalną. Ponadto sfilmowano, jak policzkuje on jednego z demonstrantów. Z tego wszystkiego także - o dziwo - wyszedł bez szwanku. Zdaniem większości obserwatorów cały ten ciąg sytuacji kryzysowych dowodzi tylko jednego: Erdogan jest kuloodporny i absolutnie niezatapialny.

    Jego przeciwnicy często wyjaśniają jego dominację tym, że stanowi ona po prostu odbicie kontroli, jaką sprawuje nad turecką prasą, światem biznesu i instytucjami państwa. OBWE opublikowała ostatnio raport krytykujący sposób zarządzania przez niego publicznymi środkami i zasobami państwowymi dla oczerniania kampanii [wyborczych] prowadzonych przez jego oponentów.

    Jednak tłumy zebrane w Kecioren nie myślą o takich raportach. Tu widać siłę jego narracji na temat postępu gospodarczego.
    1 »

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama