Na narty do Karpacza wciąż dziurawymi drogami

    Na narty do Karpacza wciąż dziurawymi drogami

    Rafał Święcki

    Gazeta Wrocławska

    Aktualizacja:

    Gazeta Wrocławska

    Karpacz kusi atrakcjami, ale dojechać tu coraz trudniej

    Karpacz kusi atrakcjami, ale dojechać tu coraz trudniej ©Rafał Święcki

    Starostwo jeleniogórskie będzie musiało prawdopodobnie zwrócić jedną trzecią z 4,5 mln zł dotacji, którą przyznało mu Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji. Za te rządowe pieniądze na usuwanie szkód popowodziowych miała być wyremontowana bardzo zniszczona droga powiatowa do Karpacza. Wykonano tylko część prac na odcinku wiodącym do kurortu z Mysłakowic.
    Karpacz kusi atrakcjami, ale dojechać tu coraz trudniej

    Karpacz kusi atrakcjami, ale dojechać tu coraz trudniej ©Rafał Święcki

    Niestety, ich nie dokończono, bo drogowców zaskoczyła zima. Choć firma układająca asfalt, ku zdumieniu kierowców, wylewała go nawet przy znacznych opadach śniegu, zabrakło jej około 10 dni. Asfalt można bowiem układać tylko w temperaturach powyżej zera.

    Tej zimy narciarze będą więc nadal musieli jechać do kurortu dziurawymi drogami. Ma też poważny problem Zarząd Dróg Powiatowych w Jeleniej Górze. MSWiA przyznając pieniądze postawiło bowiem warunek, że z funduszy można skorzystać jedynie do końca 2010 roku. A powiat jeleniogórski nie zdążył wydać ok. 1,5 mln zł.

    - Staramy się jeszcze jakoś ratować. Wystąpiliśmy do MSWiA o przesunięcie tej sumy na ten rok. Czekamy na odpowiedź - mówi Krzysztof Sobała, dyrektor Zarządu Dróg Powiatowych w Jeleniej Górze.

    Według niego winę ponosi ministerstwo, bo pieniądze przysłano dopiero w październiku. - Mieliśmy zbyt mało czasu, by przygotować przetargi i wyłonić wykonawców. W dodatku zima w tym roku zaczęła się wcześniej - tłumaczy Sobała.

    PRZEWODNIK NARCIARZA



    Małgorzata Woźniak, rzeczniczka MSWiA, jest zdziwiona, że powiat nie zdążył z pracami.
    - 6 września została wysłana promesa, która gwarantuje pieniądze. Już wtedy można przygotowywać i ogłaszać przetargi - tłumaczy Woźniak.

    W innych powiatach też narzekają, że jesienną transzę pieniędzy na usuwanie skutków powodzi rozdzielono późno, ale tam sobie poradzono, choć było mało czasu.

    - Zaniepokoiliśmy się, gdy w pierwszych przetargach na remonty dróg w Brzezińcu i Uboczu, nie wpłynęła żadna oferta. Firmy były bowiem zajęte innymi pracami - mówi Marek Makowski, szef Zarządu Dróg Powiatowych w Lwówku Śląskim. Ale znaleziono w końcu wykonawców. Powiat lwówecki nie wykorzystał 3 proc. z 1,6 mln zł z przyznanej kwoty. Roboty, z którymi nie zdążono, zostaną dokończone wiosną, ale starostwo będzie musiało za nie zapłacić z własnego budżetu.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama