Katastrofa samolotu na Ukrainie: Potworna śmierć pasażerów...

    Katastrofa samolotu na Ukrainie: Potworna śmierć pasażerów boeinga. Nie zginęli od razu... [18+]

    Kazimierz Sikorski

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Dla wielu pasażerów malezyjskiego boeinga, który w czwartek został zestrzelony nad wschodnią Ukrainą była to potworna śmierć, nie od razu zginęli, upadek z wysokości dziesięciu kilometrów trwał około dwóch minut.

    Pierwsze, co mogły poczuć osoby znajdujące się na pokładzie, to rozerwanie metalu i natychmiastowa dekompresja kabiny, gdy sprężone powietrze wydostaje się na zewnątrz. Ci, którzy mają więcej szczęścia, giną bezpośrednio od tego lub w wyniku trafienia odłamkami, bo rakieta wystrzelona w kierunku samolotu nie trafiła go bezpośrednio, eksplozja nastąpiła kilkanaście metrów od boeinga, strąciły go odłamki eksplodującego kilkudziesięciokilogramowego ładunku umieszczonego w rakiecie.

    Nie wiadomo, czy głowica rakiety wybuchła w okolicach ogona, czy w okolicach skrzydła. Uderzenie w okolicach skrzydła mogło wywołać zapalenie zbiorników z paliwem, co zmieniłoby samolot w piekło. Wideo przedstawiające zniszczenie przed kilkoma dniami ukraińskiego wojskowego samolotu transportowego Antonow-26 ukazuje, jak koziołkuje on i wybucha po trafieniu w skrzydło.

    PRZERWANE ŻYCIE SZCZĘŚLIWYCH LUDZI. KIM BYŁY OFIARY KATASTROFY SAMOLOTU MALAYSIA AIRLINES [ZDJĘCIA]


    Pasażerowie oraz załoga lotu MH17 mogli doświadczyć nagłego przeciążenia, gdy samolot gwałtownie zaczął nurkować, tracąc szybko ruch posuwisty i spadając pionowo w dół. Ich los był odmienny od losu osób znajdujących się na pokładzie airbusa A330 z lotu Air France 447, którzy pozostali na swoich miejscach aż do momentu, gdy samolot spłaszczał się niczym naleśnik w wodach Atlantyku u wybrzeży Brazylii.

    Nawet te osoby, które przeżyły w czwartek pierwsze uderzenie, mogły nie mieć czasu na to, aby chwycić za telefon, gdyż powietrze gwałtownie uciekało z przemieszczającego się kadłuba. Piloci mogli nawet nie pomyśleć o wzywaniu pomocy, gdyż ich priorytetem było utrzymanie wysokości.

    Niektórzy pasażerowie mogli natychmiast stracić świadomość w wyniku braku tlenu na wysokości ponad 10 tys. metrów, lecz wielu mogło pozostać przytomnymi, gdyż w ciągu niewielu sekund samolot spikował na wysokość, gdzie można oddychać.

    Siła wybuchu spowodowała rozerwanie na części większości konstrukcji samolotu, od którego odpadły skrzydła oraz ogon, a kadłub rozpadł się na kawałki, wyrzucając całe rzędy siedzeń z pasażerami wciąż do nich przypiętymi.

    Niektóre partie samolotu pozostały na ziemi nienaruszone, co wskazuje na to, że pasażerowie mogli pozostawać przy życiu przez 80 sekund jego spadania - dwukrotnie dłużej, niż zajmuje osiągnięcie celu przez pocisk rakietowy BUK.

    Malezyjska maszyna nie miała szans z pociskiem, który pędził w jej kierunku z prędkością ponad czterech tysięcy kilometrów na godzinę. Specjaliści zwracają uwagę, że nie zawsze pasażerskie maszyny są bezbronne wobec odpalanych w ich kierunku rakiet. Izraelski przewoźnik linia El Al testuje system mający uchronić samolot przed takim niebezpieczeństwem. System nazwano C-MUSIC, a testy prowadzi się z samolotem typu Boeing 737. System planuje się umieścić w samolotach latających w rejonach zagrożonych atakiem rakiet odpalanych z ręcznych wyrzutni.

    System ma pracować w ten sposób, że po wykryciu wyrzutni w jej kierunku kierowana jest potężna dawka laserowa, która ją niszczy.

    RELACJA NA ŻYWO, 22 LIPCA: SEPARATYŚCI PRZEKAZALI CZARNE SKRZYNKI MIĘDZYNARODOWYM EKSPERTOM, ZAMACH SAMOBÓJCZY W KAMIANCE [ZDJĘCIA + VIDEO]


    Bierze się też pod uwagę możliwość wystrzeliwania flar w momencie startu i lądowania samolotu, gdyż pociski, jakimi dysponują terroryści, mają krótki zasięg. Taka flara myli pocisk, który "szuka" źródła ciepła, zamiast w samolot uderzenie kierowane jest we flarę.

    Takie systemy są jednak bardzo drogie, poza tym przeczy to idei bezpieczeństwa, jakie powinno być zapewnione samolotom pasażerskim. Maszyny te nie latają w miejsce konfliktów, nie powinny być więc narażone na tego typu ataki.

    Ale po czwartkowej tragedii, która wydarzyła się na wschodzie Ukrainy, pojawiły się m.in., w Stanach Zjednoczonych głosy polityków, by systemy antyrakietowe instalować w samolotach pasażerskich. Za takim rozwiązaniem jest między innymi senator Mark Kirk, który chce w tej sprawie przedłożyć petycję do Federalnej Administracji Lotnictwa.

    - Myślę, że ten urząd powinien przyjrzeć się sprawie, chodzi przecież o bezpieczeństwo pasażerów - mówi Kirk, były oficer wywiadu amerykańskiej marynarki wojennej.

    Jego zdaniem technologicznie taki system jest możliwy do szybkiego zbudowania, koszty też nie powinny być zbyt duże. Prawdopodobnie system ochrony przed rakietami zamontowano w boeingu 747 Air Force One, samolocie, z którego korzysta amerykański prezydent. Mówi się, że w podobny sposób chroniony jest także samolot, z którego korzysta rosyjski prezydent Władimir Putin.

    Komunikat

    Ostrzegamy, że kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich lub dla nich nieprzeznaczone.

    Oświadczam, że jestem osobą pełnoletnią i nie mam ograniczonej zdolności do czynności prawnych.

    Nie mam 18 lat! Przejdź do artykułu »

    Czytaj także

      Komentarze (1)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      "Całe rzędy siedzeń z pasażerami wciąż do nich przypiętymi"???

      Zgłoś naruszenie treści / 11 / 8

      Podczas przelotu w normalnych warunkach na wysokości 10 tysięcy metrów? Coś ta rekonstrukcja nie jest do końca przemyślana...

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama