Prawdziwe oblicze I wojny światowej. Zapis pamiętnika...

    Prawdziwe oblicze I wojny światowej. Zapis pamiętnika żołnierza znad Sommy [ZDJĘCIA]

    Valentine Low

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Prawdziwe oblicze I wojny światowej. Zapis pamiętnika żołnierza znad Sommy [ZDJĘCIA]
    1/13
    przejdź do galerii

    ©Fot. John Warwick Brooke/domena publiczna

    Przez osiem dekad dzienniki brytyjskiego żołnierza znad Sommy przeleżały zapomniane w starej walizce. Teraz czekają na publikację. Ukażą bezwzględne i brutalne oblicze wojny, którą przeżywał i która zabrała mu życie.
    Sekretny dziennik kapitana ujawnia nieoczekiwaną stronę wojny. Będąc w stanie wielkiego zagrożenia, pisał o swoim podekscytowaniu i towarzyszącym mu strachu. Ostatni wpis w dzienniku Charliego Maya nastąpił 1 lipca 1916 r., dokładnie o godzinie 5.45 rano. Niecałe dwie godziny później poprowadził on kompanię B 22 Batalionu Wsparcia Manchester - 7. City Pals - do akcji w pierwszym dniu bitwy nad Sommą.


    Dziesięć minut później już nie żył trafiony pociskiem.

    To, że jego dziennik przetrwał, zawdzięczamy lojalności i odwadze jego ordynansa Artura Buntinga. Szeregowy Bunting był przy śmierci kapitana Maya i pozostał po nim przez następne trzy godziny. Szeregowy Bunting napisał w liście do swojej żony Effie:

    "Przekazał mi właśnie wiadomość, abym ją dostarczył zgodnie z instrukcją, i byłem nie dalej od niego niż o trzy metry, gdyż właśnie skręcałem za narożnik okopu, gdy usłyszałem wybuch pocisku i wołanie kapitana. Zająłem się nim najlepiej, jak tylko mogłem, i związałem jego kończyny moim owijaczem na łydki, biedakowi".

    Pod silnym ostrzałem wciągnął on ciało kapitana do okopu, a także pozbierał rzeczy należące do zabitego, w tym jego obrączkę ślubną oraz dzienniki, które w końcu wróciły do wdowy po nim, Maude.

    Przez kolejne 80 lat dzienniki były niemal zapomniane, trzymane w starej walizce i przekazywane z pokolenia na pokolenie, aż w roku 1999 trafiły w ręce wnuka jego brata Gerry'ego Harrisona, który obecnie przygotowuje je do publikacji.

    - Wiedziałem, że zginął w czasie I wojny światowej i że pisał dziennik, mimo że było to łamanie zarządzeń królewskich - powiedział pan Harrison. - Można było za to trafić pod sąd wojenny.
    Ostatni wpis w dzienniku Charliego Maya jest z 1 lipca 1916 r. o godz. 5.45. Dwie godziny później May nie żył
    Pisane w największej tajemnicy i mieszczące się w siedmiu notesach kieszonkowych dzienniki opowiadają o życiu w okopach, o szczurach i śmierci, a także o niezwykłym optymizmie, z jakim żołnierze czynili przygotowania do wyjścia z nich i rozpoczęcia bitwy nad Sommą.

    Opisują one jednak jeszcze inną, zupełnie zaskakującą historię: o dyskretnych rajdach konnych po wiejskiej okolicy, o rzadkim luksusie, jakim był posiłek w restauracji hotelowej, i o tym, jak oficerowie byli niekiedy sprowadzani do roli zwyczajnych złodziejaszków kradnących drewno do ogniska.

    Lecz ponad wszystkim dzienniki te są poruszającym listem kierowanym do pozostałej w Wanstead w Essex rodziny, który kapitan May napisał w wieku 27 lat. Urodził się on w Nowej Zelandii, w angielskiej rodzinie i wrócił jako kapitan do Wielkiej Brytanii, pracując w czasie, gdy wybuchła wojna, w biznesie rodzinnym. Dwa tygodnie przed rozpoczęciem wojny jego żona urodziła tak długo wyczekiwane przez nich dziecko, córeczkę Paulinę.
    1 »

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama