Czwórka dzieci utonęła w Warcie. Matka i asystentka rodziny...

    Czwórka dzieci utonęła w Warcie. Matka i asystentka rodziny przed sądem

    Zbigniew Rybczyński

    Dziennik Łódzki

    Aktualizacja:

    Dziennik Łódzki

    Czwórka dzieci utonęła w Warcie. Matka i asystentka rodziny przed sądem
    1/9
    przejdź do galerii

    ©Zbigniew Rybczyński

    Sąd odroczył proces w sprawie utonięcia czworga dzieci w rzece Warcie. Na ławie oskarżonych zasiadły matka dzieci 37 letnia Beata B. oraz asystentka rodziny z ośrodka pomocy społecznej 30-letnia Ilona B. Prokuratura Rejonowa w Wieluniu zarzuciła kobietom nieumyślne spowodowanie śmierci dzieci.
    We wtorek w Pajęcznie miała odbyć się pierwsza rozprawa. W zamiejscowym wydziale karnym Sądu Rejonowego w Wieluniu stawiły się oskarżone ze swoimi obrońcami oraz świadkowie tragedii, do której doszło na dzikim kąpielisku w Trębaczewie pod Działoszynem. Nikt jednak nie złożył zeznań, ponieważ sędzia Aneta Tworek odroczyła rozprawę.

    Decyzja zapadła za zamkniętymi drzwiami, bowiem sędzia postanowiła wyłączyć w całości jawność rozprawy, z uwagi na dobro oskarżonej matki i jej rodziny. Podczas procesu będą poruszane drażliwe wątki dotyczące życia rodzinnego.

    - Ich publiczne roztrząsanie mogłoby naruszyć ważny interes prywatny rodziny – argumentowała sędzia Aneta Tworek.

    Tragedia rozegrała się 6 sierpnia ub. r. Mieszkanka Trębaczewa wybrała się nad rzekę z piątką swoich dzieci oraz pomagającą rodzinie asystentką z Miejsko-Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Działoszynie. Matka weszła do wody z czworgiem rodzeństwa w wieku od 7 do 15 lat. Gdy jedna z dziewczynek zaczęła się topić, pozostałe dzieci ruszyły jej na ratunek.

    Wszystkie zostały porwane przez rwący nurt rzeki i utonęły. Matka próbowała rozpaczliwie próbowała ratować swoje pociechy i gdyby nie chwyciła się gałęzi, pewnie sama również by utonęła.

    - Nigdy nie skrzywdziłam żadnego człowieka, nikomu złego słowa nie powiedziałam. Ciągle zadaję sobie pytanie: dlaczego ja? Dlaczego to mi się musiało przytrafić? Bardzo kochałam swoje dzieci, wszystko dla nich bym zrobiła – mówiła ze łzami w oczach przed rozprawą 37-letnia kobieta.

    Proces mocno przeżywa również opiekunka, który w czasie tragedii przebywała na brzegu z najmłodszą dzieckiem Beaty B., 5-letnią Ewą. Według prokuratury, Ilona B. w ogóle nie obserwowała kąpiących się dzieci.

    CZYTAJ DALEJ NA NASTĘPNEJ STRONIE
    1 »

    Czytaj także

      Komentarze (5)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      "Podczas procesu będą poruszane drażliwe wątki dotyczące życia rodzinnego. "

      POPIS (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 7

      A co to ma wspólnego z tą tragedią nad rzeką ??
      Nasze prawo i sądownictwo to śmiech i żenada i nie ma nic wspólnego ze sprawiedliwością czy moralnością, tylko statystyki i znajomości się liczą.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      matka juz została ukarana, powinno dac sie jej spokoj

      ez (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 13 / 1

      Jesli teraz matka zostanie skazana na wiezienie, to co stanie sie z jej 5 letnia corka? kto pomysli o jej losie?

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      do TRAGEDIA a NASZE PRAWO

      PISPUPIL (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 2

      Jest
      Chciałbym by sprawą była
      powinno być
      Chciałbym by sprawę prowadziła ...

      sorry

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      TRAGEDIA a NASZE PRAWO

      PISPUPIL (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 9

      „ „No” i mamy. Co za podła matka? Jej wina. Utopić ją, powiesić. ”
      Chciałbym by sprawą była sędzina nie sędzia i prowadząc sprawę sama pomyślała nad tym, ile to razy sama naraziła własne...rozwiń całość

      „ „No” i mamy. Co za podła matka? Jej wina. Utopić ją, powiesić. ”
      Chciałbym by sprawą była sędzina nie sędzia i prowadząc sprawę sama pomyślała nad tym, ile to razy sama naraziła własne potomstwo?
      Sama sprawa sprawi nie tylko matce, ale całej rodzinie rozdzieranie ran bólu, który nigdy nie przestaną istnieć w nich.
      Która matka, ojciec nie pozwoli swoim dzieciom na więcej? Często nie zastanawiając się, że dobroć naszym milusińskim może narażać ich samych czy opiekunów na ….
      Szkoda!
      Tym bardziej zastanawiają fakty z życia codziennego i to naszego prawa interpretujące. Np.:
      - Niedawno zwolniony po czterech morderstwach, pedofil. Nasze prawo postawione zostało na baczność. Jak mogło dojść do tego, że czterokrotne skazanie na śmierć, pozwoliło mu wyjść na wolność i to po jego wypowiedziach?
      - Obecnie ścigany przez całą policję „rajdowiec po Warszawie”. Za 89 mandatów, za narażanie innych na …, prokuratura nie widzi aspektów względem tych złamań prawa do innych uczestników (i drogi i pieszych). Za to za 90 groszy osadza w więzieniu (tym bardziej osoby ubezwłasnowolnionej).
      - Polityki i ich osób lepiej nie wymieniać, gdyż tylko za sam domysł, to ja mogę wpaść w kibel, i to na lata. On ma prawo, ty nie.

      Obecnie ciągnięty jest temat 25ciolecia. Czy tylko wizualność, ograniczony odzew nawet w wypowiedziach (bo polityk ma wolność słowa, a ty? Nawet i redaktorzy?), bo czym była nagonka na ACTA? Jednak jak ten sam odzew ze strony zagranicznej był wobec naszego rządu, to sam Boni piał jak kogut o wolności. No cóż „ co wolno wojewodzie, to …”.

      To może jednak zastanowić się nad tą rodzinną tragedią, za którą tak WIELKĄ cenę już zapłacili. Dali tak krwawą przestrogę innym rodzicom.
      zwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Właściwie nie rozumiem połowy z tego, co piszesz.

      stncls67 (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 3 / 3

      Napomknę nieśmiało, że sędzina to żona sędziego, w związku z tym nie ma żadnych uprawnień do orzekania.

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama