"Powolna ściera", czyli jak klienci obrażają kasjerki w...

    "Powolna ściera", czyli jak klienci obrażają kasjerki w marketach

    Kacper Chudzik

    Gazeta Wrocławska

    Aktualizacja:

    Gazeta Wrocławska

    Zdjęcie ilustracyjne

    Zdjęcie ilustracyjne ©fot. Polskapresse

    Kasjerki z marketów muszą znosić skandaliczne zachowanie klientów. Zasada "klient - nasz pan" sprawia, że bez skargi muszą znosić uwagi typu "powolna ściera". W obronie kasjerek stają związkowcy. I apelują: widzisz buca, który swoje frustracje wyładowuje na niczemu winnej pani kasjerce, zwróć mu uwagę.
    Zdjęcie ilustracyjne

    Zdjęcie ilustracyjne ©fot. Polskapresse

    Zapewne każdy był kiedyś świadkiem podobnej sytuacji. Każdego dnia do marketów przychodzą klienci, którzy wyżywają się na kasjerkach, z przeróżnych powodów. Te zaciskają zęby i pracują dalej, bo odpyskowanie wulgarnemu klientowi może kosztować je utratę pracy.

    Na kasie w marketach najczęściej pracują kobiety. Niechętnie zwierzają się ze swoich problemów, bojąc się reakcji pracodawcy. Pani Bożena decyduje się na rozmowę dopiero po zagwarantowaniu anonimowości. Kobieta pracuje w jednym z marketów w Głogowie.
    - Kiedyś jeden z klientów płacił stuzłotowym banknotem za gumę. Nie miałam jak wydać, a inni klienci nie mieli jak rozmienić. Musiałam więc pójść na zaplecze po drobne - opowiada kasjerka. - Zajęło mi to może kilka minut. Niestety, nas obowiązują przy tym pewne procedury i trochę to trwa. Gdy wróciłam, część ludzi w kolejce patrzyła na mnie jak na śmiecia. Pojawiły się komentarze, że im się śpieszy, a ja się guzdrzę. Ten, który kupował gumę, zaczął grozić wezwaniem kierownika, bo przeze mnie on się spóźni na spotkanie.

    Kobieta wspomina wiele takich zachowań wobec siebie i swoich koleżanek. Jako inny przykład, podaje sytuację, gdy starszy, zdawałoby się poważny i kulturalny mężczyzna, zaczął ubliżać kasjerce za to, że cena sera na półce różniła się o 10 groszy od ceny na kasie. Kobieta zaproponowała, że wycofa ten produkt z paragonu, a on krzycząc kazał jej wycofać wszystko i wyszedł, zostawiając zakupy na kasie.

    - Niestety, kasjerka w markecie jest bezbronna. Nie zyska wsparcia ani pośród ochrony, ani u kierownictwa sklepu. Wciąż pokutuje sławetne hasło: klient nasz pan. Najczęstsze pretensje dotyczą długich kolejek. Tylko, że za to nie odpowiada kasjerka, a pracodawca - mówi Patryk Kosela, głogowianin i rzecznik prasowy Wolnego Związku Zawodowego "Sierpień 80".

    - Jest za mało pracowników! Jak przeciwdziałać takim antyludzkim zachowaniom? Edukować ludzi. Fakt, to proces długotrwały i systemowy. Szkoły uczą o układzie społecznym, a nie uczą tego, jak winniśmy się zachowywać względem innego człowieka. Ludzie stają się indywidualnymi istotami, którzy bez znieczulenia i bez skrupułów hołdują egoizmowi. Apeluję do innych klientów sieci handlowych: widzisz buca, który swoje frustracje wyładowuje na niczemu winnej pani kasjerce albo obwinia ją za błędy tego świata - zwróć mu uwagę. Zawstydźmy go jego własną nikczemnością! - woła Kosela.

    Czytaj także

      Komentarze (297)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Miałem niemiłą sytuację.

      Nec (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 7 / 1

      Współczuję pracującym na kasie.
      Sam miałem taką sytuację, po pracy wpadam do marketu, robię zakupy.
      Kupiłem kilka szt. odzieży, widząc, że taśma jest brudna położyłem reklamówkę a na nią odzież....rozwiń całość

      Współczuję pracującym na kasie.
      Sam miałem taką sytuację, po pracy wpadam do marketu, robię zakupy.
      Kupiłem kilka szt. odzieży, widząc, że taśma jest brudna położyłem reklamówkę a na nią odzież.
      Powiedziałem również Pani, że proszę skasować 3 + 1 reklamówkę na której leży odzież i co Pani robi kasuje 3 reklamówki i wyciąga czwartą i odzież trafia na brudną taśmę. Po całym dniu pracy taki numer wyprowadził mnie. Powiedziałem by szanowała mój towar bo za niego płacę a Pani do mnie bym tak do niej nie mówił bo nie życzy sobie, czarę przelało jak Pani kasując towar rzucała go. Ja jeszcze raz powiedziałem, że proszę nie rzucać bo ja za to płacę, tak rzucała, aż wyleciał Pani długopis. Ludzie każdy może mieć ciężki dzień, wystarczy iskra i awantura gotowa. Gdyby Pani chociaż trochę się uśmiechnęła i przeprosiła bo nie usłyszała lub nie wiedziała po co ciuchy leżą na reklamówce, nie było by sprawy a tak oboje mieliśmy popsuty humor. Szanuję pracę innych, ale proszę uszanować pieniądze, które wydaję bo też na nie pracuję. Związki zawodowe są po to by z pracodawcą ustaliły odpowiednie warunki pracy i dbać o pracowników. Panie pracują w stresie, który przenoszą czasami na klientów. Klient nie jest winny frustracji pracowników związanych z warunkami pracy w markecie. Agresja zawsze wywołuje agresję a czasami wystarczy uśmiech by rozładować trudną sytuację. zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Realia marketów

      pracownik sklepowy (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 2

      a o to przykłady "miłych" klientów nie koniecznie marketów http://www.youtube.com/watch?v=CeDJ__Q3Agw -a to efekt końcowy tej rozmowy http://www.youtube.com/watch?v=tAp0DjMD6UU -więc kliencie...rozwiń całość

      a o to przykłady "miłych" klientów nie koniecznie marketów http://www.youtube.com/watch?v=CeDJ__Q3Agw -a to efekt końcowy tej rozmowy http://www.youtube.com/watch?v=tAp0DjMD6UU -więc kliencie zastanów się 2 razy zanim zaczniesz obrażać na maksa ;-)
      kolejny przykład http://www.youtube.com/watch?v=5wYAOsQFXtozwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      TESCO

      WR (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 8

      Ja jako klient współczuję pracownikom w TESCO pracować w upale 30st-34 st. Pracownicy tam się gotują bez klimatyzacji i bez wody którą muszą sami kupować.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Polaczki

      Pawel (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 19 / 1

      Polaczki - rasa panów. Wredny i zakompleksiony naród z wąsem i brzuchem. A juz myslalem, ze takie scierwa - chamy wyjechaly albo zdechly. A jednak zyja... Co za pech...

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      .

      . (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 1 / 27

      Widocznie była powolną ścierą.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      cena

      gosc (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 3 / 30

      "Kobieta zaproponowała, że wycofa ten produkt z paragonul". Prawo wyraźnie mówi, że ceną obowiązującą jest cena "na półce". Zamiast proponować wycofanie towaru powinna sprzedać po tej niższej...rozwiń całość

      "Kobieta zaproponowała, że wycofa ten produkt z paragonul". Prawo wyraźnie mówi, że ceną obowiązującą jest cena "na półce". Zamiast proponować wycofanie towaru powinna sprzedać po tej niższej cenie. I to nie jest zmartwienie klienta w jaki sposób to sobie później sklep obliczy. Po takiej propozycji też bym się zirytował.zwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      ?

      MEGG (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 32 / 2

      Ty nie wiesz co piszesz.Nie ma mowy o tym zeby kasjerka sprzedała towar po cenie która jest na półce,bo niestety skaner wykazuje cene z kodu kreskowego na danym towarze.Jest tylko jedna...rozwiń całość

      Ty nie wiesz co piszesz.Nie ma mowy o tym zeby kasjerka sprzedała towar po cenie która jest na półce,bo niestety skaner wykazuje cene z kodu kreskowego na danym towarze.Jest tylko jedna mozliwosc.kupujesz za cene ktora wyskakuje na kasie,idziesz na punkt obslugi,zglaszasz niezgodnosc ceny i zadasz zwrotu róznicy.Lub rezygnujesz .Wybór nalezy do ciebie.Kasjerka nie ma nic wspólnego z cenami na sklepie,nie ona je ustala,nie ona je wprowadza w komputer.Od tego sa inni .Pozdrawiam.zwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      racja

      ;SMD; (gość)

      Zgłoś naruszenie treści

      Jest dokładnie tak jak piszesz. ja tez dokładnie sprawdzam ceny i jak na kasie nalicza wiecej niż była cena przy produkcie to w punkcie obsługi klienta oddaja różnice bez promu. a Pani kasjerka z...rozwiń całość

      Jest dokładnie tak jak piszesz. ja tez dokładnie sprawdzam ceny i jak na kasie nalicza wiecej niż była cena przy produkcie to w punkcie obsługi klienta oddaja różnice bez promu. a Pani kasjerka z cenami nie ma nic wspolnego... pewnie nawet ich nie zna bo nie musi...zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      A niech sobie pracownicy marketów odpoczną !

      Dzidzia (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 17 / 2

      Można było ruszyć tyłek do sklepu dzień wcześniej a nie lamentować z powodu jednego wolnego dnia.A w domu wszyscy zdrowi ?

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      marianek

      marianek (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 4 / 19

      tu jest gazeta łódzka i nie mamy ochoty czytać wypowiedzi plebsu z wrocławia
      i ich powolnych scier

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Lidl na Boya-Żeleńskiego

      Marol (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 8 / 12

      Pracuje tam jedna taka wredna mała kiedyś blondyna, teraz ciemna. Niezadowolona wiecznie, naburmuszona. To ona traktuje klientów jak ściery. Wiem, ze to jest ciężka robota, ale skoro ja jestem...rozwiń całość

      Pracuje tam jedna taka wredna mała kiedyś blondyna, teraz ciemna. Niezadowolona wiecznie, naburmuszona. To ona traktuje klientów jak ściery. Wiem, ze to jest ciężka robota, ale skoro ja jestem uprzejmy i grzeczny to czemu ona też nie może? Wielka afera, że coś nie tak poukłądane na taśmie, że się worek z pomarańczami rozerwał itp...Nie kumam, ze jej jeszcze nie zwolnili.zwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      obserwator

      joklp (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 10 / 6

      Zakochales sie w niej?

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      przekłamanie

      gieniu11 (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 5 / 14

      Trochę w tym prawdy jest ale fakt, że na niektórych stoiskach szczególnie mięsnych np. w stokrotce jedna pani sprzedaje a dwie przewracają i wykładają towary. Efekt taki że żeby coś kupić trzeba...rozwiń całość

      Trochę w tym prawdy jest ale fakt, że na niektórych stoiskach szczególnie mięsnych np. w stokrotce jedna pani sprzedaje a dwie przewracają i wykładają towary. Efekt taki że żeby coś kupić trzeba odstać jak za komuny dobre kilkanaście lub kilkadziesiąt minut, człowieka też może wtedy szlak trafić, tym bardziej że te Panie równie dobrze mogłyby to zrobić w innym terminie.zwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      mhm

      jagoda25 (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 16 / 4

      tak, tak, w innym terminie ? może w nocy ?

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      prawda jest inna

      pracownik sklepu (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 37 / 3

      jedna sprzedaje a reszta wypakowuje towar- BO KIEROWNIK TAK KAŻE! NIE MOŻNA ROBIĆ P O SWOJEMU BO DOSTANIESZ UPOMNIENIE POTEM NAGANĘ A POTEM WYWALĄ CIĘ Z ROBOTY!!! Ot taka filozofia. Proponuję...rozwiń całość

      jedna sprzedaje a reszta wypakowuje towar- BO KIEROWNIK TAK KAŻE! NIE MOŻNA ROBIĆ P O SWOJEMU BO DOSTANIESZ UPOMNIENIE POTEM NAGANĘ A POTEM WYWALĄ CIĘ Z ROBOTY!!! Ot taka filozofia. Proponuję więcej wyrozumiałości!zwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      ...

      abrakadabra (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 2 / 7

      Ha! Jak urzędnikom kierownik każe, to mówi się, że urzędnicy powinni mieć własny rozum i nie stosować się do poleceń przełożonych. A jak się jest panią ze stoiska mięsnego, to posłuch u kierownika...rozwiń całość

      Ha! Jak urzędnikom kierownik każe, to mówi się, że urzędnicy powinni mieć własny rozum i nie stosować się do poleceń przełożonych. A jak się jest panią ze stoiska mięsnego, to posłuch u kierownika jest rzeczą naturalną.zwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama