Złotoryja: Kosztowne graffiti na blokach

    Złotoryja: Kosztowne graffiti na blokach

    Marzena Michalec

    Gazeta Wrocławska

    Gazeta Wrocławska

    Walka ze szpecącymi malunkami jest nie tylko trudna, ale i bardzo kosztowna

    Walka ze szpecącymi malunkami jest nie tylko trudna, ale i bardzo kosztowna ©Piotr Krzyżanowski

    Mieszkańcy mają dosyć szpecących napisów na budynkach. Pseudografficiarzy trudno złapać na gorącym uczynku
    Walka ze szpecącymi malunkami jest nie tylko trudna, ale i bardzo kosztowna

    Walka ze szpecącymi malunkami jest nie tylko trudna, ale i bardzo kosztowna ©Piotr Krzyżanowski

    Na elewacjach budynków w Złotoryi pojawiło się kilkanaście szpecących napisów o treści Zagłębie Lubin. Lokatorzy są oburzeni, bo nie dość, że wandale oszpecili bloki, to jeszcze mieszkańcy ponoszą koszty usuwania wątpliwej urody malunków.

    Napisy pojawiły się po grudniowym meczu Zagłębia Lubin ze Śląskiem Wrocław i, jak mówi Piotr Klimaszewski, rzecznik komendy powiatowej policji w Złotoryi, ich autorami są prawdopodobnie pseudokibice Zagłębia. Śledztwo w tej sprawie trwa. Na forum jednego z portali rozgorzała dyskusja na ten temat. Internauci wymieniają między sobą informacje o graffiti:

    "Trzeba zaapelować do zrzeszonych i niezrzeszonych kibiców przy jakimś spotkaniu w barze, jako oficjalny klub kibica o nieniszczenie miasta i nieprzynoszenie wstydu Zagłębiu Lubin" - napisał mikrusek, jeden z internautów.

    Napisy na ścianie można znaleźć między innymi na budynku przy Solnej 17 i na bloku Towarzystwa Budownictwa Społecznego przy ul. Lotników. Urszula Misiak, mieszkanka budynku TBS, jest oburzona dewastacją. - Płacimy wysokie czynsze i nie chcemy mieć na murach takich szpetnych malunków. A jest ich coraz więcej - mówi kobieta.

    Jerzy Ciach, dyrektor TBS Kamienna Góra, do którego należy feralny budynek w Złotoryi, powiedział, że w tym miejscu napisy pojawiły się pierwszy raz. Dyrektor zapewnia, że wiosną elewacja zostanie odmalowana. Koszt remontu wyniesie około 5 tys. zł. Przed brzydkimi graffiti nie uchroniły się także budynki w Legnicy. Mirosława Szapował, kierownik działu eksploatacji z Legnickiej Spółdzielni Mieszkaniowej, zaznacza, że z takim wandalizmem spotyka się coraz rzadziej. Przyznaje, że jeszcze kilka lat temu był to duży problem w mieście. Napisy można było spotkać na ul. Złotoryjskiej, Lotniczej czy Wielkiej Niedźwiedzicy. Także w Lubinie nie brakuje kamienic, na których pseudografficiarze zaznaczyli swoją obecność.

    - Naszym największym utrapieniem jest budynek przy ul. Armii Krajowej 11 - mówi zarządca Bogusława Nowakowska. Jak twierdzi Krzysztof Maj, rzecznik lubińskiego magistratu, dzięki miejskiemu monitoringowi wandale są coraz częściej zatrzymywani. Miasto na walkę z nimi wydaje ponad 100 tys. zł rocznie.

    Niektóre wspólnoty mieszkaniowe, broniąc się przed dewastacją nowych elewacji, wynajmują firmy antygraffitowe, które skutecznie zabezpieczają budynek przez niechcianymi malowidłami.

    Tomasz Piernik, właściciel jednej z nich zapewnia, że pomalowanie budynków specyfikiem umożliwia usunięcie napisów ciepłą wodą.

    Czy jest sposób na to, aby powstrzymać grafficiarzy przed niszczeniem elewacji?

    - W mieście powinno powstać miejsce, gdzie tacy podwórkowi artyści mogliby malować legalnie - mówi Marta Ivanow z Lubina. Tego samego zdania jest Andrzej Zając, mieszkaniec Złotoryi, który twierdzi, że nie miałby nic przeciwko temu, aby w mieście powstało miejsce na graffiti. Takie rozwiązanie już przyniosło efekty w Głogowie. Przy ul. Obrońców Pokoju malarze mają do dyspozycji wielką ścianę, i, jak przyznaje Krzysztof Sadowski z urzędu miejskiego, w Głogowie nie ma problemu z niechcianymi rysunkami.

    Także w Łodzi władze przekonały się, że malunki mogą dodać uroku zabytkowemu miastu. Na starych budynkach, murach i kolejkach można dać upust energii, nie szkodząc przy tym mieszkańcom.

    Jakie kary?

    Jan Pociecha z Komendy Miejskiej Policji w Lubinie tłumaczy, że jeśli szkoda zostanie wyceniona powyżej 250 zł, winnemu grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności. Jeśli koszty remontu są niższe, jest to wykroczenie, za które trzeba zapłacić 5 tys. zł grzywny. Na wniosek poszkodowanego winny ma obowiązek naprawienia szkody na swój koszt. Warto zwracać uwagę na niszczenie mienia, dzięki temu sprawca stanie przed sądem.

    Czytaj także

      Komentarze (1)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      grafitti

      mieszkaniec (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 67 / 73

      Łapy, gnojom, obcinać.

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama