Wrocław: Villa Bianco po programie Kuchenne Rewolucje....

    Wrocław: Villa Bianco po programie Kuchenne Rewolucje. Smacznie ale drogo

    Weronika Skupin

    Gazeta Wrocławska

    Aktualizacja:

    Gazeta Wrocławska

    Villa Bianco Steak & Lobster po programie Kuchenne Rewolucje. Magda Gessler dała radę
    1/12
    przejdź do galerii

    Villa Bianco Steak & Lobster po programie Kuchenne Rewolucje. Magda Gessler dała radę ©Paweł Relikowski

    Restauracja Villa Bianco Steak & Lobster we Wrocławiu przeżywa oblężenie - Magda Gessler i jej Kuchenne Rewolucje się udały - cieszą się właściciele. Wcześniej lokal serwował nudne pizze i makarony, a teraz na talerzach pojawiły się homary, przegrzebki, krewetki i prawdziwe amerykańskie steki. Teraz Villa Bianco żywi smacznie. Niestety, także drogo. Na przykład za zupę trzeba zapłacić aż 22 złote. Ale chętnych nie brakuje. Przed wizytą Magdy Gessler Villa Bianco położona przy ul. Rdestowej rzadko miała gości, jeśli już to trafiali tu przypadkiem. Powiódł się szalony plan sprowadzenia tu składników, których nie ma nigdzie indziej, choć było ryzyko, że drogie menu spowoduje rychły upadek restauracji. Kuchenne Rewolucje z Wrocławia już w czwartek o godz. 21.30 na antenie TVN.
    Restauracja Villa Bianco Steak & Lobster leży przy lotnisku, w oddalonej od centrum części miasta. Pieniądze na jej budowę właściciele dostali z projektu unijnego, który miał ożywić okolice lotniska. Jednak nawet z nowego terminalu nie tak łatwo tam dotrzeć. Trzeba wiedzieć, gdzie jechać, a celem Magdy Gessler było sprawienie, by goście przyjeżdżali tu specjalnie. Teraz biała willa przyciąga nie tylko stałych klientów, ale coraz to nowe osoby. Gości jest tak wielu, że rezerwują stoliki z wyprzedzeniem, a Paweł Glibowski prowadzący z żoną restaurację szuka kelnerek i kucharzy na kolejne etaty.

    ZOBACZ TEŻ: Gościniec Myśliwski - Kuchenne Rewolucje

    Po kwietniowej wizycie Magdy Gessler we Wrocławiu, Villa Bianco zmieniła wystrój - na pastelowych ścianach wiszą małe lustra w białych oprawach, na pasiastych obrusach leżą błękitne ceraty, a pokrowce w takim samym kolorze zdobią krzesła. Na podłodze położono panele - wyglądają przytulniej niż kafle, a jednocześnie są eleganckie. Z menu, w którym był misz-masz potraw takich jak pizze, makarony czy dania śródziemnomorskie, zostało niewiele.

    - Villa Bianco Steak & Lobster to restauracja, do której będzie się przyjeżdżało zjeść najwyższej jakości potrawy. Położenie na uboczu zmusiło nas do zachęcenia klientów czymś, co trudno będzie im znaleźć gdziekolwiek indziej - tłumaczyła podczas nagrywania programu Kuchenne Rewolucje Magda Gessler. Plan udało się wykonać.

    Villa Bianco Wrocław - smacznie ale drogo [CENY]
    Wśród potraw można znaleźć przede wszystkim to, co w nowej nazwie restauracji, czyli steak & lobster - steki i homary sprowadzane prosto ze Stanów Zjednoczonych. Te drugie pływają w wielkim akwarium i goście sami mogą sobie wybrać konkretną sztukę. Są to najdroższe potrawy w restauracji. Steki kosztują 29 zł za 100 gram mięsa, a homary - 25 zł za 100 gram. Trzeba zapłacić za całego homara, który waży około 500-600 gram, a więc płaci się 100-125 zł za samo mięso. Gdy podamy homara z risotto kosztującym 19 zł, cena całej potrawy wyniesie ponad 140 zł. W homarze nie ma dużo mięsa, a gdy dodamy je do risotto, nic już z niego nie zostanie. Risotto z homarem to jedna z najpopularniejszych potraw w Villa Bianco Steak & Lobster.

    Co jeszcze w menu? Najtańszą przystawkę, koktajl z krewetek, możemy zjeść za 19 zł. Popisowe carpaccio z wołowiny kosztuje 33 zł. Za 34 zł zjemy tatara z polędwicy wołowej siekanego przy stoliku przez kucharza. Przegrzebki kosztują 42 zł, możemy je zamówić np. pieczone w muszli albo podane na placuszkach z cukinii. Makarony, np. z boczkiem i cebulą, zjemy od 19 zł wzwyż. Wszystkie zupy kosztują 22 zł. Są to np. rosół z królika, krem borowikowy, krem z zielonego groszku, krem z krewetek i krem z homara. Ryba branzina kosztuje 18 zł za 100 gram. Na deser możemy zjeść creme brulee za 10 zł, dolce & gabbana, czyli krem marakujowy z lodami i bezą za 20 zł, ciastko cytrynowe z kremem cytrynowym za 20 zł czy też suflet, także za 20 zł.

    - Homary są trudne do obrania, dlatego obsługa rozkrawa je albo chociaż wcześniej miażdży młotkiem szczypce. Chętni jednak mogą się "pobawić" i dostać szczypczyki do owoców morza, jeśli chcą samodzielnie zmierzyć się z homarem - mówi Paweł Glibowski, współwłaściciel restauracji Villa Bianco.

    Rewolucję ocenia na piątkę z plusem. – Mamy gości przez cały tydzień, w szczególności wieczorami, a w piątki, soboty i niedziele restauracja jest pełna. W ostatnią niedzielę wszystkie stoliki były zajęte, a goście musieli je rezerwować z wyprzedzeniem - mówi Paweł Glibowski.

    Restauratorzy chcieli trafić głównie do gości biznesowych, którzy Villę Bianco Steak & Lobster będą wynajmować na konferencje i szkolenia oraz do przedsiębiorców i udało się taką klientelę zdobyć. Jednocześnie dotychczasowi klienci wciąż odwiedzają Villę Bianco. Przychodzą nawet rodziny z dziećmi, dlatego w menu nie mogło zabraknąć kilku prostych potraw, np. makaronów.

    - Podobno po emisji programu Kuchenne rewolucje do restauracji biorących w nich udział ustawiają się kolejki. Trzymam kciuki, żeby tak było i u nas. Szczególnie liczę na kilka pierwszych weekendów po tym, jak pokażą nas w telewizji. Wtedy nie wolno nam popełnić błędów - podsumowuje Paweł Glibowski.

    Czytaj także

      Komentarze (112)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Biznes po polsku

      czyli jak z nieświeżego t-bona zrobić dwa różne steki. (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 1 / 1

      Homary są wynoszone na zaplecze, te które padły wcześniej są podawane, te wyłowione - wracają do akwarium. Stek t-bone był rozcinany na dwie części i podawany osobno, po podrasowaniu, jako antrykot...rozwiń całość

      Homary są wynoszone na zaplecze, te które padły wcześniej są podawane, te wyłowione - wracają do akwarium. Stek t-bone był rozcinany na dwie części i podawany osobno, po podrasowaniu, jako antrykot i polędwica. Dobrze mieć znajomych na kuchni - w życiu tam nie zjem.zwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Sąsiedzką zawiścią ...

      Mm (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 1 / 2

      ... Zapachniało.
      Co mnie to obchodzi, kiście się w tym lwówkowym sosie.


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Miałam kolegę tam na kuchni

      nie muszę być zawistna. (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 1

      A to jest zwyczajnie niezdrowe - karmienie nieświeżą zleżałą żywnością. I oszustwo przy okazji - bo "niby świeży prosto z akwarium" mniema mniam.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Nie profesjonalny personel. Nie polecam!

      Julia F (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 6 / 3

      Zamówiliśmy stolik i homarów trzy tygodnie wcześniej na urodziny. Kiedy przyjechaliśmy nie było homarów. Menedżerka nie zadzwoniła i nie powiedziała o tej sprawie. To jest nieprofesjonalne! Nie...rozwiń całość

      Zamówiliśmy stolik i homarów trzy tygodnie wcześniej na urodziny. Kiedy przyjechaliśmy nie było homarów. Menedżerka nie zadzwoniła i nie powiedziała o tej sprawie. To jest nieprofesjonalne! Nie polecam!zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      robią ludzi w konia

      klient (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 5 / 4

      Hm jak chcesz się najeść to przynajmniej musisz wydać 500 zł na jedną osobę żeby coś poczuć : zapłaciliśmy z żoną za stek który nie ważył 100 g i miały być frytki a były jakieś połówki ziemniaków...rozwiń całość

      Hm jak chcesz się najeść to przynajmniej musisz wydać 500 zł na jedną osobę żeby coś poczuć : zapłaciliśmy z żoną za stek który nie ważył 100 g i miały być frytki a były jakieś połówki ziemniaków nie przypominające frytki i oczywiście zamówiliśmy kawę z mlekiem. Czyli za steki które dwa nie miały chyba nawet 100 g i za dwie porcje frytek które nie przypominające frytki i za dwie kawy zapłaciliśmy 200 zł gdzie za 200 zł. Oj byłbym zapomniał o sałacie. Gdzie prosiliśmy o surówki a dostaliśmy po misce (mix sałat) z kiełkami rucolą i dwoma pomidorkami koktajlowymi. To i owszem zielska było najwięcej całe michy no ale opanujmy się człowiek nie królik. W innej też dobrej restauracji za dwie osoby można się najeść do syta np. Namaste India w Zielonej Górze.

      Nie polecam restauracji Villa Bianco steak & lobster
      Recenzja negatywna na 5+zwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      kasia

      kk (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 4 / 7

      to wydaj lepiej te pieniadze na zakupy w tesco i nie odwiedzaj restauracji - jak mozna porownywac kuchnie ktora serwuje drogie steaki i homary do dan hinduskich gdzie serwuje sie mieszanke proszkow...rozwiń całość

      to wydaj lepiej te pieniadze na zakupy w tesco i nie odwiedzaj restauracji - jak mozna porownywac kuchnie ktora serwuje drogie steaki i homary do dan hinduskich gdzie serwuje sie mieszanke proszkow z woda zagotowane z miesem? Tacy ludzie jak Ty nie powinni sie wypowiadaczwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      wesele

      Ola (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 2 / 2

      Witajcie, w maju 2015 r. zorganizowaliśmy wesele w Villi Bianco i to był najlepszy wybór. Skorzystaliśmy z oferty kompleksowej- w cenie mieliśmy pyszne staropolskie jedzenie pięknie podane, smaczne...rozwiń całość

      Witajcie, w maju 2015 r. zorganizowaliśmy wesele w Villi Bianco i to był najlepszy wybór. Skorzystaliśmy z oferty kompleksowej- w cenie mieliśmy pyszne staropolskie jedzenie pięknie podane, smaczne ciasta i desery, alkohole, napoje, owoce i dekoracje (dopłaciłam tylko do bukietów na stoły). Wszyscy goście byli pod wrażeniem sali jasnej i przestronnej. Szczerze polecam, jeszcze bardzo bardzo zadowolona z obsługi, organizacji i przebiegu naszego wyjątkowego dnia.zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Psycholog????

      Agnes (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 4 / 3

      Nie z Twojego nie kapie. Klasa przez duże K.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Katastrofa

      Agnes (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 8 / 7

      Nieporozumienie. Długo się czeka, jedzenie niezgodnie z zamówieniem i wykłócająca się Pani manager, to Villa Bianco.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      gramów nie gram

      zulus (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 1 / 4

      Dziennikarz powinien wiedzieć jaka forma jest prawidłowa

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Pomyłka

      fu_fu (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 11 / 6

      Ta "restauracja" to jedna wielka pomyłka. Drogo i niesmacznie.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Wielkie rozczarowanie

      Paulina F. (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 23 / 8

      Zarezerwowałam stolik dla dwojga, miał być to wyrafinowany prezent urodzinowy, pani przez telefon grzecznie poinformowała mnie, że tego dnia będzie impreza firmowa i może być trochę głośno. Nie...rozwiń całość

      Zarezerwowałam stolik dla dwojga, miał być to wyrafinowany prezent urodzinowy, pani przez telefon grzecznie poinformowała mnie, że tego dnia będzie impreza firmowa i może być trochę głośno. Nie przeszkadzało mi to i potwierdziłam, że przyjedziemy. Dojazd trwał około godziny, więc dla nas to już wyprawa, miałam nadzieję, że będzie cudownie. Dotarliśmy na miejsce, piękna villa wyglądała zachęcająco. Już na powitanie zdziwiłam się strojami kelnerów, wyglądały jak zwykłe dresy. Stwierdziłam, że w sumie jest to jednak mało istotne, bo przyjechaliśmy zjeść wyśmienitego lobstera. Złożyliśmy zamówienie i już na wstępie Pan kelner poinformował nas, że niestety zostały ostatnie cztery lobstery, ale są one zarezerwowane dla uczestników imprezy firmowej... Wytłumaczyliśmy panu, że przyjechaliśmy tu specjalnie dla lobstera, którym przecież restauracja się reklamuje na samym szyldzie. Pan przeprosił za kelnerkę, która przez telefon raczyła poinformować o imprezie firmowej i o tym, że będzie hałas, jednak zapomniała dodać, że nie ma głównego dania!! Poczuliśmy się bardzo niekomfortowo, obsługa nie zaproponowała nam nawet nic do picia na przeprosiny, nie mówiąc już o tym, że wyszliśmy z pustymi brzuchami. Szczerze mówiąc nie mam ochoty tam wracać nigdy więcej. Myślę, że Pani Gessler nie chciałaby reklamować takich zachowań u restauratorów..zwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      a

      aa (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 5 / 4

      lobster to, lobster tamto... ty z Polski jesteś, czy jakiejś dalekiej wsi?


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Ma rację

      gość (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 4 / 2

      Czemu jej się czepiasz? Ma rację, skoro restauracja specjalizuje się w homarach, tych nigdy nie powinno zabraknąć. Nie dziwię się że klientka poczuła się oszukana...

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      e tam

      ami (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 12 / 5

      We Wrocławiu jest dużo lokali co biją na głowę ten lokal, dania rzekłbym poniżej średniej krajowej.

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama