Gazeta Wrocławska » Słowo Polskie » Czekam na tych, którzy powiedzą: - Czas coś zmienić

Czekam na tych, którzy powiedzą: - Czas coś zmienić

Data dodania: 2010-12-11 11:47:40 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2010-12-11 11:54:39

Gazeta Wrocławska

Katarzyna Kaczorowska, Hanna Wieczorek

2KomentarzePrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka
Czekam na tych, którzy powiedzą: - Czas coś zmienić

Andrzej Celiński: - Ten system się posypie (© fot. marek grotowski)

Andrzej Celiński: Nie chciałbym powtarzać tego, co już było w ciągu tych ostatnich 20 lat. Trzeba iść dalej. Ten system się nie rozwija, kilka lat temu sam się zablokował.

Niech Pan zdradzi - w najbliższych wyborach parlamentarnych powstanie druga lewicowa lista kandydatów - konkurencyjna wobec SLD?
Nie sądzę. To prawda, że scena polityczna pęka i jedną z pierwszych ofiar będzie Sojusz Lewicy Demokratycznej. Jednak wydaje mi się, że to jeszcze nie jest ten moment. Gnicie systemu potrwa dwa-trzy lata.

Dlaczego na pierwszy ogień ma iść Sojusz?
Ponieważ jest to partia kompletnie niepotrzebna, a przy tym absolutnie blokująca.

I w najbliższych wyborach nic się nie zmieni?
Nie, chyba, że posypie się Prawo i Sprawiedliwość. Ale, moim zdaniem, to jeszcze nie najbliższe wybory.
∨ Czytaj dalej


Wszystko się posypie? Platforma Obywatelska także?
Ależ oczywiście. Przecież jedynym powodem istnienia Platformy jest Prawo i Sprawiedliwość, jeśli więc PiS się sypie... Na szczęście, ja już z tego odchodzę mentalnie.

Nie wierzę w to odejście, nawet mentalne. Wystarczy poczytać, co Pan pisze na Salonie24.
Nie wykluczam, że wystartuję w najbliższych wyborach do Senatu jako niezależny kandydat, na Ursynowie, Mokotowie moje nazwisko coś znaczy. Jeśli się zdecyduję, to dlatego, że właśnie za trzy-cztery lata nastąpi moment, w którym zmieni się scena polityczna i będą powstawały nowe partie.

Taka jest Pana odpowiedź na fakt, że w zbliżających się wyborach sporo polityków lewicy, także Pan, może mieć problem ze znalezieniem się na listach kandydatów do parlamentu?
Szczerze mówiąc, to mnie najmniej obchodzi. Obchodzi mnie, czy dostaniemy sensowną propozycję. Nie chciałbym powtarzać tego, co już było w ciągu tych ostatnich 20 lat. Trzeba iść dalej.

Ale ludzie lubią chodzić wyrobionymi koleinami.
Dla mnie warunkiem podstawowym jest wyrzeczenie się przez partie zwyczaju zastępowania służby cywilnej.

To będzie miał Pan problem.
W takim razie będę tym, który rezygnuje.

W polityce funkcjonuje Pan nie pierwszy rok. Tworzył Pan tę politykę, obecny system polityczny i teraz mówi Pan, że on jest zły?
Ten system się nie rozwija, kilka lat temu sam się zablokował. Tak naprawdę ostatnim rządem - fatalnie skonstruowanym - któremu na czymś zależało, był rząd Jerzego Buzka. Millerowi zależało jeszcze na Unii Europejskiej, ale potem i on kompletnie wymiękł. Pewnie dlatego, że żadnego innego pomysłu na życie nie miał.

Potem był jeszcze prof. Belka, który próbował wprowadzać reformy.
Belka to jest fenomenalny przykład, który pokazuje, jak bardzo partie polityczne blokują zmiany. Belka to było 10 miesięcy fenomenalnych rządów, kiedy partie nie mogły nic zablokować, ponieważ wiedziały, że zaraz będą wybory. Ale to była specyficzna sytuacja, która się już nie powtórzy.

No dobrze, mamy stagnację systemu politycznego, ale Pan po to jest w polityce, żeby coś zrobić, a więc tę stagnację przełamać. I co, nie da się?
Wielu polityków próbowało i żadnemu się nie udało. Ale spojrzenie socjologiczne, politologiczne na polską rzeczywistość wskazuje na to, że w naszym kraju coś się powinno ruszyć. Jest coraz więcej ludzi - myślę o pokoleniu młodych adiunktów, finansistów, samorządowców - którzy znają ład korporacyjny w wielkich przedsiębiorstwach, inne kraje i wiedzą, że może być inaczej. I jest ich tak dużo, że może się z nich wyłonić grupa ludzi, którzy mówią: pieniędzy mam tyle, że już mi wystarczy, a chciałbym coś zmienić. Zdaję sobie sprawę z tego, że mam spaczony obraz przez Warszawę, a na dodatek patrzę przez pryzmat moich synów, którzy są lepsi ode mnie, i to pod każdym względem: społecznym, finansowym, intelektualnym. Jednak to jest jakaś nadzieja.

Jeśli jest tak duża grupa ludzi, którzy chcą coś zmienić i mają narzędzia, by tę zmianę przeprowadzić, to dlaczego nic się nie zmienia?
Ponieważ żeby coś zrobić, musi być wsparcie społeczne. Dzisiaj największym hamulcem jest brak wiarygodności jakiejkolwiek nowej propozycji.

Podkreśla Pan, że partie powinny dostawać pieniądze wyłącznie z budżetu, a posłom trzeba zapewnić emerytury.
A fundusze powinny mieć dokładnie określoną strukturę wydatkową. Choć może powinno być ich mniej.

Dlaczego z budżetu mamy finansować partie polityczne?
Ponieważ dzisiaj polityka zajmuje zbyt wiele peryferyjnego miejsca. To peryferyjne załatwianie spraw jest spowodowane poszukiwaniem pieniędzy. Sytuacja, w której polityk zbiera fundusze na kampanię polityczną z ulicy, jest nieprawdopodobnym zagrożeniem, a moja wiedza jest taka, że nie tylko zagrożeniem, także rzeczywistością korupcyjną. Dzisiaj nie ma barier, które stawiałyby temu tamę. Dlatego partie powinny być finansowane wyłącznie z publicznych pieniędzy, i to pod ścisłym audytem robionym przez wyspecjalizowane firmy z licencją Państwowej Komisji Wyborczej. Zakładam absolutną kontrolę każdej wydawanej złotówki. Dzisiaj mamy pełną dowolność, czy ktoś ma 10 tysięcy, czy 100 tysięcy ulotek, bo tego i tak nikt nie policzy. Scena polityczna pęka i jedną z pierwszych ofiar będzie SLD, ale gnicie systemu potrwa 2-3 lata

Finansowanie partii z budżetu ma Pana zdaniem zmniejszyć zagrożenie korupcyjne. A czemu ma służyć zmiana finansowania posłów?

Dla mnie mówienie, że trzeba zmniejszyć zarobki parlamentarzystów, jest populizmem. Sądzę, że we Wrocławiu ludzi, którzy zarabiają tyle, ile parlamentarzyści, jest około 30 tysięcy. Nie mówię o podwyżkach zarobków, bo tych pieniędzy nie mają natychmiast dostać do ręki. Uważam, że należy stworzyć kapitałowy fundusz emerytalny, który pozwoli przeżyć parlamentarzystom na emeryturze.

Trzeba zmienić ordynację wyborczą?
Tak.

Na jaką?
Ordynacja powinna być mieszana: jednomandatowe okręgi wyborcze dla połowy parlamentu i ściśle partyjne listy dla drugiej. Jak w Niemczech. Czasem żartuję, że w średniowieczu nam się udało, bo przejęliśmy prawo niemieckie. A poważnie, taka ordynacja zmusza partie do szukania osób, które zyskają akceptację wyborców i wzmacnia odpowiedzialność partii za swoich ludzi. KAK, HAN

Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

Panie Andrzeju, panie senatorze- Płock do dziś panu wdzięczy z fabrykę Levi'sŸ

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Płocczanin (gość), 25.08.11, 09:14:32


Polityka to zbiór zasad , działanie na rzecz ogółu narodu i społeczności!
Pan panie Santorze najlepiej to rozumie !
Jest i był pan wielki!!!

odpowiedzi (0)

skomentuj

czekam

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

JA (gość), 17.12.10, 07:49:34

ja też czekam od 15 lat na obiecywane zmiany i czekam, i czekam. i czekam..... chyba wezmę czekan

odpowiedzi (0)

skomentuj

Rozrywka

Gazeta Wrocławska

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Gazeta Wrocławska", poniedziałek 21.11.2011

Kup e-wydanie

Prenumerata:

"Gazeta Wrocławska"
Dział Prenumeraty
ul. św. Antoniego 2/4
wejście B, III piętro
50-073 Wrocław
071 374 81 15
p.jastrzebska@
gazeta.wroc.pl

Prenumerata domowa
Prenumerata teczkowa

Zamów prenumeratę

Reklama:

"Gazeta Wrocławska" Biuro Reklamy
ul. św. Antoniego 2/4
wejście B, III piętro
50-073 Wrocław
71 374 82 49
faks 071 374 81 35

reklama.wroclaw@
polskapresse.pl

Więcej o reklamie (kliknij)

Zamów reklamę

Kontakt z redakcją:

"Gazeta Wrocławska"
ul. św. Antoniego 2/4
wejście B, III piętro
50-073 Wrocław
71 37 48 151

Kontakt z nami (kliknij)



Reporter dyżurny
71 37 48 205

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Sonda

Gdzie będziesz ogladał mecze Euro?

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie GazetaWroclawska.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.