Piłka nożna. Idzie do nas Podbeskidzie. Powtórzy się...

    Piłka nożna. Idzie do nas Podbeskidzie. Powtórzy się Calahorro(r)?

    PK

    Gazeta Wrocławska

    Aktualizacja:

    Gazeta Wrocławska

    Jeśli Śląsk Wrocław wygra z "Góralami", może być już pewny utrzymania w T-mobile Ekstraklasie.
    Juan Calahorro (z lewej) kontra Marco Paixao. To tylko "gierka" treningowa. W sobotę zapewne obaj grać będą do tej samej bramki

    Juan Calahorro (z lewej) kontra Marco Paixao. To tylko "gierka" treningowa. W sobotę zapewne obaj grać będą do tej samej bramki ©Paweł Relikowski

    Mało jest drużyn w polskiej lidze, a zwłaszcza w grupie spadkowej, które naprawdę chcą grać w piłkę. Pomysł zazwyczaj jest ten sam: długa "dzida" w przód, a może coś się uda. Cieszy nas bardzo, że z tej reguły próbuje wyłamywać się Śląsk. Filozofia trenera Tadeusza Pawłowskiego opiera się na utrzymywaniu piłki i konstruowaniu akcji ofensywnych. Tak też ma być w sobotę, gdy wrocławianie będą krzyżować nogi z "Góralami" z Podbeskidzia Bielsko-Biała.

    Śląskowi łatwiej o próbę gry ładnej dla oka, wszak widmo degradacji zostało mocno oddalone od Wrocławia. Co więcej, jeśli nasi piłkarze pokonają Podbeskidzie, a punkty straci Zagłębie Lubin, nawet matematyka nie będzie miała znaczenia - WKS na pewno pozostanie w szeregach najlepszych na kolejny sezon.


    - Każdy dotychczasowy pojedynek był dla nas bardzo ważny, a że wypracowaliśmy już pewną przewagę, możemy teraz złapać nieco oddechu, gdyż nie gramy już pod taką presją wyniku - mówił na czwartkowej konferencji prasowej trener Pawłowski.

    - W sobotę czeka nas mecz zbliżonych do tych, które rozgrywaliśmy w ciągu ostatnich tygodni. Przeciwnicy w głównej mierze będą starali się grać z kontry, a my będziemy chcieli narzucić im swoją filozofię gry. Chcemy grać otwarty futbol i w każdym meczu dawać z siebie wszystko. Zawsze staramy się większość rzeczy na boisku rozwiązywać w sferze ofensywnej - perorował szkoleniowiec.

    O ile doskonale wiadomo, kto będzie odpowiedzialny za strzelanie goli (czy w końcu ktoś dołączy do Marco Paixao?), o tyle nie do końca znani są wykonawcy działań defensywnych. Dwóch pewniaków na pozycjach środkowych obrońców, a więc Adam Kokoszka i Rafał Grodzicki, nie zagrają. Powód? Nadmiar żółtych kartek. Wielkiego pola manewru trener Pawłowski nie ma i wydaje się, że w pierwszej jedenastce wybiegną Mariusz Pawelec i Juan Calahorro.

    Hiszpan w tym sezonie grał już przeciw Podbeskidziu. Było wtedy 3:3, a on w powszechnej opinii spisał się baaardzo słabo. Inne zdanie ma jego trener. - Juan nie zagrał źle. Dokładnie przeanalizowaliśmy tamto spotkanie i trzeba przyznać, że Calahorro w ogólnym rozrachunku zaprezentował się przyzwoicie. Miał po prostu pecha przy straconych przez nas bramkach - stwierdził Pawłowski.

    Początek meczu z Podbeskidziem w sobotę o godz. 15.30.

    T-Mobile Ekstraklasy
    Piątek:
    Widzew - Jagiellonia (godz. 18), Lechia - Lech (20.30). Sobota: Śląsk - Podbeskidzie (15.30), Korona - Piast (17), Pogoń - Zawisza (20.30). Niedziela: Zagłębie - Cracovia (15.30), Górnik - Legia (18). Poniedziałek: Ruch - Wisła (18).

    Czytaj także

      Komentarze (1)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Uśmiech

      Amba (gość)

      Zgłoś naruszenie treści

      Żeby ten uśmiech się nie skrzywił

      Gry On Line - Zagraj Reklama