Wrocławscy policjanci na tropie mordercy

    Wrocławscy policjanci na tropie mordercy

    Marcin Rybak

    Gazeta Wrocławska

    Aktualizacja:

    Gazeta Wrocławska

    Jan T. został zakatowany młotkiem, oblany benzyną i podpalony. Prawdopodobnie konał 10 minut. Czy żył jeszcze, gdy ogarnęły go płomienie, tego nie da się dziś jednoznacznie ustalić. Bezpośrednia przyczyna śmierci to uduszenie krwią.
    Zmasakrowane i spalone ciało mężczyzny znaleziono w lesie koło Środy Śląskiej

    Zmasakrowane i spalone ciało mężczyzny znaleziono w lesie koło Środy Śląskiej ©Karina Trojok

    Jego ciało znaleziono 4 października w lesie między Słupem a Kobylnikami koło Środy Śląskiej. Policjantom szybko udało się ustalić, kim jest ofiara.

    - Cichy, spokojny, żadnych kłopotów nie sprawiał - mówią jego sąsiedzi z kamienicy.

    Jan T. miał 61 lat. Był wdowcem. W budynku, gdzie mieszkał, bardziej znają jego żonę, która zmarła dwa lata temu na raka.

    - Kryśka mieszkała tu od trzydziestu lat. Była wdową. Kilka lat temu poznała go - opowiada jedna z sąsiadek.

    Jan T. był z zawodu operatorem maszyn budowlanych. Miał koparki, spycharki, ładowarki. Stare, używane. Ale dzięki nim czasem zatrudniał się na budowach. Zajmował się też remontowaniem samochodów. Miał działkę na peryferiach Wrocławia. Tam w altance trzymał cały skład samochodowych części. Były też psy, kury.

    - Pytałam kiedyś jego żonę, gdy będąc ciężko chora, jeździła na działkę karmić psy, po co im ten ogródek. A ona mówiła, że gdyby chcieć ją sprzedać, to najpierw trzeba byłoby wywieźć ciężarówkę części z altanki - uśmiecha się jedna z sąsiadek.

    Jan T. był bardzo otwarty, towarzyski. Łatwo nawiązywał znajomości. Wszyscy wiedzieli, że nie jest biedny. Wiedzieli też, że gotówkę trzyma w do-mu, bo nie ma zaufania do banków. Potwierdzają to jego sąsiedzi.

    Nie miał we Wrocławiu żadnej rodziny. Sąsiedzi wiedzieli tylko, że pochodził ze wschodnich regionów Polski, tam miał siostrę. Ostatnio widzieli, że przychodzi do niego jakaś kobieta. Podobno Ukrainka.
    Rok temu na jednej z budów, gdzie pracował, poznał Andrzeja P., a za jego pośrednictwem - kolejnego mężczyznę. Obaj są podejrzewani dziś o udział w morderstwie Jana T. Przy czym Andrzej P. miał tylko być świadkiem zbrodni.

    Rzekomy morderca obiecywał Janowi T. sprzedaż jakiejś budowlanej maszyny. Żadnej maszyny jednak nie było. Był plan rabunku.

    Prowadząca śledztwo wrocławska Prokuratura Okręgowa nie ujawnia, jak 30 września Jan T. trafił do lasu między Kobylnikami a Słupem. Wiadomo, że w nocy z 30 września na 1 października spłonęło jego wrocławskie mieszkanie. Straż pożarna dostała zgłoszenie o godz. 3.40. Ogień udało się szybko opanować.

    - Może ktoś czegoś tu szukał i zacierał ślady? - zastanawiają się sąsiedzi.
    - Splądrowali całe mieszkanie, a nie zauważyli walizki z gotówką - dodaje jeden z nich.
    1 »

    Czytaj także

      Komentarze (7)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      ŁAPAĆ MAFIĘ

      OJCIEC WUJEK A TERAZ SYNOWIE (gość)

      Zgłoś naruszenie treści

      WSZYSTKIE MORDERSTWA NIEWYJAŚNIONE OD LAT Z KOTLINY KŁODZKIEJ ZWIĄZANE SĄ Z JEDNĄ RODZINĄ SPOD WSI W OKOLICACH NOWEJ RUDY

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      odnośnie artykułu

      ktoś (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 45 / 42

      Nie rozumiem o co chodzi z tym świadkiem zbrodni i czy są jakieś dowody na to czy ten Andrzej P. to zrobił ?

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Odnośnie forki z artykułu

      jrk1974 (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 53 / 46

      Ciekawe, kto tego policjanta ze zdjęcia uczył tak trzymać broń.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      masakra

      ewelinka (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 55 / 57

      masakra, ile to się takich rzeczy dzieje o których nawet pojęcia nie mamy, ale podobno m abyć we Wrocławiu bezieczniej, piszą o tym na http://wroclove2012.com/pl/artykul_o_wroclawiu/id_1175

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Jaki dziennikarz, taki artykol

      Weredyk (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 64 / 62

      Straszna partanina pismaka-amatora godna TVN24.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      rozwikłali?

      kockodo (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 74 / 72

      skoro obydiwe sprawy nie są wyjaśnione to skąd w tytule "rozwikłali" ?

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Jaka Gazeta, tacy pseydodziennikarze

      Czytelnik (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 59 / 65

      Tytuł : " Wrocławscy policjanci rozwikłali tajemnicę brutalnej zbrodni " , Potem w tekście : - "
      Sprawa Jana T. to niejedyna zbrodnia, którą policja ma do rozwikłania. ".... Pokopane to...rozwiń całość

      Tytuł : " Wrocławscy policjanci rozwikłali tajemnicę brutalnej zbrodni " , Potem w tekście : - "
      Sprawa Jana T. to niejedyna zbrodnia, którą policja ma do rozwikłania. ".... Pokopane to wszystko.....jak cał ten kraj i policja, jak bowiem rozwikłano zbrodnię, skoro do dziś nie maja sprawcy ??? Pokopana policja, pokopani dziennikarze ze Strzegomskiej 42zwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama