Wałbrzych: Nakarmią dziki, by je zastrzelić

    Wałbrzych: Nakarmią dziki, by je zastrzelić

    Sylwia Królikowska

    Gazeta Wrocławska

    Aktualizacja:

    Gazeta Wrocławska

    Na Dolnym Śląsku przybyło w ciągu 5 lat aż 8 tysięcy dzików. Teraz jest ich ponad 23 tys.

    Na Dolnym Śląsku przybyło w ciągu 5 lat aż 8 tysięcy dzików. Teraz jest ich ponad 23 tys. ©Fot. Dariusz Gdesz

    Gmina Wałbrzych kupiła dwie tony kukurydzy dla Koła Łowieckiego "Jeleń"...
    Na Dolnym Śląsku przybyło w ciągu 5 lat aż 8 tysięcy dzików. Teraz jest ich ponad 23 tys.

    Na Dolnym Śląsku przybyło w ciągu 5 lat aż 8 tysięcy dzików. Teraz jest ich ponad 23 tys. ©Fot. Dariusz Gdesz

    - Karma została kupiona w ramach pomocy na dokarmianie dzików i po to, by zmniejszyć uciążliwości pojawiania się dzików na terenie miasta - wyjaśnia Ewa Frąckowiak z Urzędu Miejskiego w Wałbrzychu.
    Co to oznacza w praktyce? Jedzenie zostanie wyłożone w lesie. Tak, by dziki nie szukały go więcej w pobliżu gospodarstw. Za akcją kryje się jeszcze jeden cel. Kiedy dziki uda się już "wyprowadzić" z miasta, najbardziej agresywne lochy zostaną odstrzelone. Nie jest to jednak łatwe, dlatego miasto i koła łowieckie przygotowują się do tego od listopada.

    - Odstrzał nie może się odbywać na terenie miasta, bo to niebezpieczne. Dlatego dziki będą wywabiane i odstrzeliwane - mówi Wiesław Basa z biura zarządzania kryzysowego Urzędu Miejskiego w Wałbrzychu.

    Brzmi to okrutnie, ale, niestety, innego wyjścia nie ma. Zwierzęta stały się agresywne i niebezpieczne. Odnotowano nawet pierwszy przypadek za-atakowania przez dziki mieszkanki wałbrzyskiej dzielnicy Stary Zdrój. Locha zaatakowała kobietę, kiedy ta próbowała uciekać przed napotkanymi zwierzętami. Zwierzęta spacerują też jak u siebie w wałbrzyskiej dzielnicy Poniatów, która jest położona niedaleko lasów.

    - Jeszcze nigdy nie pojawiało się ich tutaj tak wiele - przyznaje Bogusław Nowak, mieszkaniec ulicy Burczykowskich w Wałbrzychu.

    Problemem jest rosnąca w szybkim tempie populacja zwierząt. Dziki nie mają naturalnych wrogów i również dlatego z roku na rok ich stado bardzo się powiększa.

    Z szacunkowych danych wałbrzyskiej straży miejskiej wynika, że w różnych rejonach Wałbrzycha grasują obecnie 3-4 watahy dzików. Liczą w sumie około 60 sztuk.

    Problem dotyczy całego Dolnego Śląska, bo wszędzie liczba dzików rośnie w zastraszają-cym tempie. W 2000 r. w lasach państwowych na Dolnym Śląsku było 8,4 tys. sztuk, 2005 - już 16,4 tys., a w 2010 roku - aż 23,4 tys. W ciągu 5 lat przybyło więc około 8 tys. dzików.

    Współpraca: ARS


    Czy Twoją okolicę też odwiedzają dzikie zwierzęta? Podyskutuj na naszym forum

    Czytaj także

      Komentarze (2)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Wstyd dla miasta!

      Kristy (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 8 / 4

      Co za chory pomysł ! przecież te zwierzęta wchodzą do miasta, bo chcą przeżyc! ciężko im tym bardziej teraz zimą, więc tym bardzie uważam ten pomysł za chory! skoro urząd miasta inaczej nie potrafi...rozwiń całość

      Co za chory pomysł ! przecież te zwierzęta wchodzą do miasta, bo chcą przeżyc! ciężko im tym bardziej teraz zimą, więc tym bardzie uważam ten pomysł za chory! skoro urząd miasta inaczej nie potrafi sobie poradzic z dzikami to tylko świadczy o ich poziomie! jak można posunąc się do tego ?! przecież to jest bestialstwo, ludzie dajcie życ tym zwierzętom, one tylko o to walczą! zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Czekam na pomysły ekologów

      jrk1974 (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 6 / 6

      Co z tymi dzikami? Założyć dla nich rezerwat czy wysiedlić mieszkańców Wałbrzycha? No bo przecież odstrzał nie wchodzi w grę?

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama