Gowin: Nie snujemy mrzonek o rozwaleniu Unii Europejskiej...

    Gowin: Nie snujemy mrzonek o rozwaleniu Unii Europejskiej jak Janusz Korwin-Mikke

    Joanna Miziołek

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    O tym, że Donald Tusk nie ma powodów do desperacji, bo raczej wygra z PiS-em, i że wyborcy Polski Razem byliby przychylni koalicji z Nową Prawicą Janusza Korwin-Mikkego - mówi Jarosław Gowin
    Jarosław Gowin

    Jarosław Gowin ©Anna Kaczmarz / Polskapresse

    Pan w kampanii zaśpiewa czy zatańczy?
    Ani nie zaśpiewam, ani nie zatańczę. Za to objadę Polskę jeszcze dwa razy dookoła w ciągu maja.

    Co takiego musi się stać, żeby polityk zaczął śpiewać dla wyborców?
    Musi się nauczyć lekceważyć wyborców. Oczywiście wiem, że są politycy, dla których śpiew i inne formy rozrywkowego PR-u są naturalne. Ale śpiew Donalda Tuska odebrałem dokładnie tak samo jak Aleksandra Kwaśniewskiego tańczącego disco polo.

    A może to akt desperacji. Premier wie, że gra o wszystko. I procent może zaważyć o przegranej PO.
    Donald Tusk raczej nie ma powodów do desperacji. W sondażach Platforma idzie łeb w łeb z PiS-em. Jeżeli nic nie zmieni się na polskiej scenie politycznej, to w 2015 roku po wyborach parlamentarnych Tusk będzie mógł razem z Leszkiem Millerem zacząć realizować scenariusz otaczania PiS-u kordonem sanitarnym. Myślę, że śpiew Donalda Tuska nie jest jeszcze śpiewem łabędzim. Wynika nie tyle z desperacji, co z głębokiej niewiary zarówno w Polaków, jak i w siebie, w swoją politykę. Donald Tusk zaczął traktować politykę w kategoriach czystego PR-u.

    Nie żałuje Pan, że odszedł z PO?
    Nie było dnia, w którym bym tego żałował. Po pierwsze, dzisiaj czuję się człowiekiem wolnym. W Platformie miałem coraz silniejsze poczucie, że nie jestem na swoim miejscu, a - co gorsza - że moja obecność w PO jest dla wyborców czymś mylącym. Bo Platforma nie jest już ani ugrupowaniem konserwatywnym, ani wolnorynkowym, jak u zarania swojego istnienia. Platforma jest etatystyczną partią władzy. Główna grupa wyborców Platformy to urzędnicy. A to przecież ta partia miała uwalniać energię Polaków, stawiać na przedsiębiorczość. Po drugie, nie żałuję, że odszedłem z Platformy, bo odkąd rozpocząłem samodzielną drogę polityczną, przejechałem Polskę wzdłuż i wszerz wiele razy. Dużo lepiej poznałem problemy, którymi żyją Polacy. Zrozumiałem też lepiej niż w czasach, gdy byłem w Platformie, jak niszczący dla Polski jest konflikt PO - PiS.

    Ale dziś Tusk, objeżdżając Polskę, może wyborcom zaproponować środki europejskie. Będzie mówił, jak pomógł Ukrainie. Wszystkie karty w ręku ma Donald Tusk. To on może obiecać. Nie ma Pan wrażenia, że opozycja nie ma narzędzi, którymi może dysponować w tej kampanii?
    Oczywiście, że konflikt na Ukrainie pomógł Tuskowi i Platformie odzyskać inicjatywę. To stało się bez jego zasługi. To taki prosty mechanizm psychologiczny, który powoduje, że w sytuacji napięcia międzynarodowego opinia publiczna skupia się wokół rządzących. Tusk nie pomógł Ukrainie. Nie odmawiam mu dobrej woli, ale jego polityka zakończyła się pełnym fiaskiem. Nie udało się zrealizować głównego celu prezydencji, czyli podpisać umowy stowarzyszeniowej z Ukrainą.
    Nie udało się Polsce zmobilizować naszych zachodnich sojuszników na czele z Niemcami do mocniejszego poparcia tych aspiracji Ukrainy. Dzisiaj to Angela Merkel jest jednym z głównych oponentów zaostrzenia polityki europejskiej wobec Rosji. Widać wyraźnie, że interes niemieckiego biznesu jest dla Angeli Merkel ważniejszy niż przyjaźń z Tuskiem czy jakiekolwiek porozumienia z Polską, nie mówiąc już o trosce o suwerenność Ukrainy.

    Ale pozyskania środków europejskich nie można Donaldowi Tuskowi odebrać.
    Zgoda, że udało się wynegocjować dobry budżet. Problem polega na tym, że kiedy oglądałem spot promujący UE, to ze zdziwienia przecierałem oczy. Z niego można wyciągnąć wniosek, że gdyby nie nasza obecność w Unii, to ani słońce by nie wschodziło, ani dzieci nie grałyby w piłkę. Przekonanie, że wszystko dobre, co się dzieje w Polsce, dzieje się dzięki Unii, to mentalność postkolonialna. Środki unijne to niewielka część polskiego PKB. Rozwój Polski zależy od tego, czy będą się rozwijać polskie firmy. I tu widać zaniechania Platformy. Przyjechałem na nasz wywiad prosto z akcji, którą prowadziłem razem z Pawłem Kowalem. Odwiedzaliśmy dziś kilkudziesięciu drobnych przedsiębiorców. Rozmawialiśmy o ich problemach, żeby skonfrontować nasz program gospodarczy z oczekiwaniami małych firm. Oni mają poczucie, że są traktowani przez polskie państwo jak obywatele drugiej kategorii. Są traktowani wrogo, z podejrzliwością. Urzędy państwowe są nastawione na rzucanie ludziom kłód pod nogi.
    1 3 »

    Czytaj także

      Komentarze (1)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Niech ktoś wreszcie założy Partię Bezpartyjnych

      spokojny

      Zgłoś naruszenie treści / 1

      Sory ale jak ktoś zakłada ruch popierania samego siebie albo partię chlania piwa to niech se sam to finansuje. Gowin w PO a potem w Zespole Działaczy Zmieniających partie. A inny pan założych Ruch...rozwiń całość

      Sory ale jak ktoś zakłada ruch popierania samego siebie albo partię chlania piwa to niech se sam to finansuje. Gowin w PO a potem w Zespole Działaczy Zmieniających partie. A inny pan założych Ruch popierania samego siebie. PiS powstał, PiS upadnie a ci sami ludzie będą w innej partyjce i tak w kółko. Kiedy wreszcie skończy się w Polsce ciągłe tworzenie nowych partii, po to by je potem znowu rozbić i tak w kółko? A potem dziwi się jeden z drugim rozpolitykowany działacz, że społeczeństwo ma to w nosie. Pan Jurek mówił, że PiS jest dobry a potem mówił, że PiS nie jest dobry. Pan Sikorski mówi, że PO a wcześniej, że PiS. Palikot popierał PO a teraz popiera siebie, te panie z PiS-u popierały PiS a teraz popierają w PJN siebie.

      Kiedy wreszcie będziemy mieli stabilny system polityczny jak na Zachodzie? W Ameryce są Republikanie i Demokraci, w Niemczech chrześcijańska demokracja i socjaldemokracja i wybierasz w lewo lub w prawo i spokój. A u nas co chwila jakiś przyjaciel magnetowidów zakłada Partię Przyjaciół Magnetowidów (sprawdziłem - była taka!) a jakaś niedotarta starowinka zakłada Partię Bab Trzeciego Wieku. Ciągle ktoś się dzieli przez podział lub pączkowanie i bądź tu mądry. Niech ktoś wreszcie założy Partię Bezpartyjnych i na nią będę głosował – tylko błagam, jak już raz ją założycie to jej nie rozbijajcie i niech ona sobie zostanie przez najbliższe 50 lat. zwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama