"Chcesz pieniędzy? Idź do banku". Miliarderzy nie...

    "Chcesz pieniędzy? Idź do banku". Miliarderzy nie rozpieszczają swoich pociech

    Damian Whitworth

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Gdy Peter Buffett był dwudziestokilkulatkiem, poszedł do ojca poprosić o pożyczkę. Pieniądze miały mu pomóc w karierze muzycznej. Warren znajdował się już wtedy daleko na drodze do stania się jednym z najbogatszych ludzi świata. Ale słynie też ze swojego "skąpstwa". Syn szybko zrozumiał, że nie zrobi wyjątku nawet dla rodziny.

    - Wszyscy znają historię, jak moja siostra poszła pożyczyć pieniądze na przebudowę kuchni. Ojciec powiedział jej: "Idź do banku". Mnie powiedział to samo - mówi Peter. Dziś, niemal ćwierć wieku później, rozumie, o co chodziło jego ojcu.

    - Brzmi brutalnie, ale w istocie to wyraz miłości. I szacunku. Jakby ktoś ci mówił: "Możesz to zrobić. Wierzę w ciebie, ale jeśli dam ci laskę, nigdy nie nauczysz się sam chodzić". Dziś tak widzę tę sprawę i sądzę, że to właściwe podejście. Poszedłem do banku. Dostałem kredyt na sprzęt i założyłem własny biznes muzyczny. Urobiłem się po łokcie, aby go spłacić. Nigdy bym nie przeżył tego doświadczenia, gdyby ojciec po prostu tylko wypisał mi czek. Dzięki temu dziś jestem muzykiem, kompozytorem i producentem.

    Warrena Buffetta nazywa się "Wyrocznią z Omahy". Żaden inwestor na świecie nie odnosił takich sukcesów. Jego osobisty majątek szacuje się na 60 mld dol. Jest czwartym najbogatszym człowiekiem na naszym globie - po Billu Gatesie, meksykańskim magnacie telekomunikacyjnym Carlosie Slimie i twórcy imperium odzieżowego Zara Hiszpanie Amancio Ortedze. Kilka lat temu Buffett znajdował się nawet na pierwszym miejscu. Inwestor już zadeklarował, że 99 proc. swojej fortuny przeznaczy na cele charytatywne. Jego charakteryzujące się "twardą miłością" podejście [do dzieci] znajduje coraz więcej zwolenników wśród najbogatszych ludzi w wielu krajach.

    Bill i Melinda Gates - ich fundacja będzie głównym beneficjentem hojności Buffetta - oświadczyli niedawno, że jego podejście do wychowania dzieci stało się inspiracją dla nich samych. Ich dzieci nie zostaną miliarderami dzięki dziedziczeniu majątku. - Nic takiego. Muszą poczuć, że ich własna praca jest ważna i pełna znaczenia.

    Magazyn "Wired" opisuje takie myślenie jako "podejście przeciwne do forsowanego przez Paris Hilton". Ta prawnuczka założyciela sieci hoteli Hilton słynie z ostrego imprezowania i nieustannej promocji własnej osoby. Wśród wymienionych przez pismo osób myślących jak Buffett znajduje się "król kuchni" John Roberts. Ten założyciel i szef firmy AO - sprzedaje przez internet lodówki i kuchenki - ma majątek obliczany na pół miliarda funtów. W niedawnym wywiadzie oświadczył, że nie chciałby, by jego piątka dzieci stała się "dzieciakami funduszy powierniczych". Razem z żoną twardo stoją przy postanowieniu, że dzieci nic nie dostaną. Dodał, że myśli o założeniu funduszu charytatywnego. Jest tu także Nigella Lawson, która stwierdziła, że nie chce, aby jej dzieci [od razu] miały "poczucie finansowego bezpieczeństwa". - Nic tak cię nie niszczy jak możliwość niezarabiania. Podobnie myśli słynny kompozytor i twórca musicali Andrew Lloyd Webber. Owszem, da dzieciom coś na początek, ale nie mogą one oczekiwać, że nagle spadnie na nie bogactwo.

    Peter Buffett ma 55 lat. Uważa, że podejście jego ojca - w 99 proc. godne podziwu, w 1 proc. szalone - znakomicie sprawdziło się w jego własnej rodzinie. - Pieniądze mogą rządzić naszymi więzami rodzinnymi. Dla wielu ludzi to rzecz czasem nieco przytłaczająca. Mam ogromne szczęście, że ojcu i naszej rodzinie udało się uniknąć mnóstwa negatywnych zachowań i sytuacji, jakie często towarzyszą ogromnemu bogactwu - mówi Peter.
    1 3 4 »

    Czytaj także

      Komentarze (1)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      nauka samodzielnego pływania na głębokiej wodzie

      spokojny

      Zgłoś naruszenie treści / 1

      To jest taka nauka samodzielnego pływania na głębokiej wodzie, że obok płynie motorówka,
      pod spodem łódź podwodna a w górze helikopterek z linkami i ratownikami gotowymi do akcji.
      Jakbym miał...rozwiń całość

      To jest taka nauka samodzielnego pływania na głębokiej wodzie, że obok płynie motorówka,
      pod spodem łódź podwodna a w górze helikopterek z linkami i ratownikami gotowymi do akcji.
      Jakbym miał miliarderów w rodzinie to też bym się nie bał pójść do banku,
      bo w razie czego to bym ten bank mógł cały kupić.zwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama