Legion posła Jarosa. Jak politycy uciekają na Krym od...

    Legion posła Jarosa. Jak politycy uciekają na Krym od polskich problemów. I o Marksie wciąż żywym

    Arkadiusz Franas

    Gazeta Wrocławska

    Gazeta Wrocławska

    Pomoc polityczna, rodzinna, należna od Polski bratu Czechowi i ludom pobratymczym czeskim, bratu Rusowi i ludom ruskim". Tylko tego zdania brakowało mi w piśmie, jakie wystosował do rektorów wrocławskich uczelni poseł Michał Jaros.
    Legion posła Jarosa. Jak politycy uciekają na Krym od polskich problemów. I o Marksie wciąż żywym
    Parlamentarzysta PO prosi władze szkół, by umożliwiły powrót na Ukrainę studentom, którzy chcą zaciągnąć się do wojska i nie skreślali ich z listy studentów. Już widzę, jak magnificencje wdziewają sobole i kombinują: matko, poseł Jaros do nas napisał, matko, matko... I dawaj szukać Ukraińców, by im pomóc, czyli na siłę wysłać do wojska. Chcą, nie chcą - trzeba. To jak kiedyś było z niewidzialną ręką. To taki program popularyzowany w czasach PRL przez telewizję, który nakłaniał do pomagania ludziom. Zwłaszcza starszym. Można było przynieść węgla, zrobić zakupy, przeprowadzić na drugą stronę jezdni.

    Niektórzy byli tak ambitni, że przeprowadzali na siłę, choć pani starszej było nie po drodze i się opierała.
    Było przeprowadzać, to przeprowadzali. I jeden z drugim młody człowiek się wykazał. Poseł Jaros też. W liście ani słowa, czy z tego będzie jakaś praca w KGHM, albo choć mała rada nadzorcza, bo jak pamiętamy, to głównie z tego był znany ów polityk. Potrafił motywować do głosowania na zjeździe PO w Karpaczu. Albo jeszcze inaczej - może poseł Jaros zaproponuje wszystkim udającym się na front: powalczysz, coś ci znajdziemy... I tak powstanie Legion Jarosa. Teraz czas wyjaśnić, skąd ten cytat na początku. To 15. punkt "Składu zasad", które obowiązywały w Legionie Mickiewicza.

    Przypomnę, że nasz wieszcz pod koniec swego życia powołał taką formację zbrojną. Walczyła ona "za wolność naszą i waszą". Między innymi we Włoszech. A zakładając, że wojny nie będzie - bo taką mam nadzieję, - to Legion Jarosa może by się wreszcie zajął porządkami w Polsce. Bo nasi parlamentarzyści to jakoś tak lubią na obczyźnie. Zamiast reformować niereformowalną służbę zdrowia lub ZUS, których nie tylko zreformować się nie da, ale nawet założyć im przyzwoitych telefonów bez funkcji przełączania "do koleżanki", to wolą pstryknąć se fotkę na Ukrainie. Też bym wolał. Wiadomo, że nic nie załatwią, bo nie udaje się taka sztuka Barackowi Obamie czy Angeli Merkel, więc taki poseł Jaros może czuć się zwolniony ze skuteczności. A gdyby wyborcy spytali, co robił w tej kadencji, to może pokazać fotę z barykady w Kijowie czy na Krymie. Walczył o wolność "ich", a na naszą mu już czasu nie starczyło. Tak samo, jak nie wystarczy na naprawę Dolnego Śląska, bo podobno był zepsuty i stąd przewrót w Platformie i zmiana zarządu województwa. Na razie udaje się wymienić kadry kierownicze w urzędzie.

    To idzie nawet sprawnie, choć podobno duch zmian nadal tam straszy i niektórzy nie wychodzą z biur na noc, by ktoś stołka nie zaiwanił. Ale już na przykład tak jeszcze niedawno krytykowany portal za 66 milionów przygotowywany przez poprzednią ekipę rządzącą województwem już przypadł nowej do gustu. Bo musiał. - A za połowę kwoty wydanej na portal można przez 125 lat dać utrzymanie każdemu dziecku we wrocławskich rodzinnych domach dziecka - grzmiał niedawno miejski radny od Rafała Dutkiewicza Jerzy Michalak.

    Teraz, jak został wicemarszałkiem od tego portalu, to już zapomniał o dzieciach. I twierdzi, że choć z obrzydzeniem, ale będzie robił portal. W dziele "Przyczynek do krytyki ekonomii politycznej" Karol Marks napisał, że byt określa świadomość. Marksizm już nie jest panującą ideologią od 25 lat, ale pewne myśli jeszcze nadal żywe.

    Czytaj także

      Komentarze (7)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Wojtek

      Wojtek (gość)

      Zgłoś naruszenie treści

      Obrwuje wypociny tego głupio-mądrego Pana i już wiem że więcej czytać tego szmatławca nie będę.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      kompromitacja dziennikarzyny

      marta (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 1

      Szkoda czasu na czytanie tych wypocin.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      bardzo dobry tekst

      urząd (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 3

      pozdro.


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Panie Franas, masz Pan fankę :)

      qrelwna (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 1 / 1

      dodałabym jeszczę odę do głupoty, pozdrawiam

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      komentarz

      wrocławianin (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 6 / 2

      Panie Redaktorze a co Pan i prowadzony przez Pana tytuł zrobił, aby zwrócić na niezwykle istotny, z punktu widzenia geopolityki, problem? Gazeta Wrocławska coraz skuteczniej zastępuje Fakt....rozwiń całość

      Panie Redaktorze a co Pan i prowadzony przez Pana tytuł zrobił, aby zwrócić na niezwykle istotny, z punktu widzenia geopolityki, problem? Gazeta Wrocławska coraz skuteczniej zastępuje Fakt. Niezwykle łatwo jest krytykować polityków, ale powinniście być ponad nimi. Kreować postawy społeczne, zgodnie z interesem naszego państwa i regionu. Natomiast Pan, podobnie jak Pana konkurencja, kierujecie się tylko własnym interesem, co ogranicza się do nagłaśniania pseudo-sensacyjnych wydarzeń, licząc na zmaksymalizowanie liczby odsłon artykułu, tj. reklam. Jeżeli klasa polityczna upada, to dzieje się to równolegle z upadkiem mediów. Pan stoi na czele tego drugiego zjawiska - nikt nie zniża poziomu produktu tak szybko, jak Gazeta Wrocławska.zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      "Demokracja to nie koktajle Mołotowa" ( tytuł zapożyczony )

      Janusz Szachowski (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 3 / 1

      Europa, a Polska w szczególności,opowiadając się po stronie ochlokracji ( rządów tłumu ) na Ukrainie, nie zdała egzaminu z demokracji. Każdego, któremu Opatrzność nie odebrała zdolności...rozwiń całość

      Europa, a Polska w szczególności,opowiadając się po stronie ochlokracji ( rządów tłumu ) na Ukrainie, nie zdała egzaminu z demokracji. Każdego, któremu Opatrzność nie odebrała zdolności samodzielnego myślenia, ogarnąć powinno najwyższe zdumienie, gdy słyszy, jak bardzo wdzięczni jesteśmy antydemokratycznej władzy na Ukrainie za to, że walcząc z Putinem, walczy o naszą swobodę i wolność i temu podobne brednie. Polscy politycy będący przedstawicielami rządzącej koalicji, mieszając się w sprawy bądź co bądź suwerennego państwa jakim jest Ukraina,de facto działają na szkodę Narodu polskiego w najszerszym tego słowa znaczeniu. I o tym Naród przy najbliższych wyborach powinien pamiętać. Bo demokracja, polska klaso polityczna, to nie koktajle Mołotowa.zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Logika poselska:

      rodem_z_Włocławka (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 4

      Ukraińscy studenci w kamasze, ukraińskie studentki do Polski, a kumple... do KGHM!

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama