W Wałbrzychu i Świdnicy druga tura wyborów

    W Wałbrzychu i Świdnicy druga tura wyborów

    Sylwia Królikowska, Małgorzata Moczulska

    Gazeta Wrocławska

    Gazeta Wrocławska

    Mirosław Lubiński nie będzie zmieniał sposobu prowadzenia kampanii wyborczej. - Była skuteczna, więc po co - mówi

    Mirosław Lubiński nie będzie zmieniał sposobu prowadzenia kampanii wyborczej. - Była skuteczna, więc po co - mówi ©Fot. Dariusz Gdesz

    Obecni prezydenci: Piotr Kruczkowski oraz Wojciech Murdzek o kolejną kadencję muszą jeszcze powalczyć. A konkurencję mają bardzo silną.
    Mirosław Lubiński nie będzie zmieniał sposobu prowadzenia kampanii wyborczej. - Była skuteczna, więc po co - mówi

    Mirosław Lubiński nie będzie zmieniał sposobu prowadzenia kampanii wyborczej. - Była skuteczna, więc po co - mówi ©Fot. Dariusz Gdesz

    Wielu wałbrzyszan wciąż przeciera oczy, a sztaby wyborcze nie mają kiedy złapać oddechu. Już na początku grudnia, w drugiej turze wyborów zmierzą się Mirosław Lubiński z Wałbrzyskiej Wspólnoty Samorządowej i Piotr Kruczkowski z Platformy Obywatelskiej, obecny prezydent Wałbrzycha.

    Jeszcze wczoraj różnica głosów między dwoma kandydatami była niewielka (26,91 proc. Lubiński i 25,14 proc. Kruczkowski). Do późnego wieczora nie spłynęły jednak głosy z około 10 proc. komisji z dużych osiedli w Wałbrzychu, wyniki mogą więc nieznacznie się zmienić. Ale druga tura jest już pewna jak w banku.

    - Nie zamierzamy odpoczywać, bo nie ma na to czasu - mówi Mirosław Lubiński. Wyjaśnia, że stylu kampanii wyborczej nie zamierza zmieniać. - Nie zmienia się czegoś, co okazało się skuteczne - dodaje.

    Piotr Kruczkowski jeszcze w niedzielę, przed ostatecznymi wynikami przyznał, że liczył się z drugą turą. - I podejrzewałem, że znajdę się w niej właśnie z Mirosławem Lubińskim - wyjaśnia.
    W kampanii wyborczej chce postawić na program wyborczy, jak zaznacza - lepszy niż Lubińskiego - i na to, czego dokonał w ostatnich dwóch kadencjach.

    W kuluarach zaczęły się już rozmowy dotyczące ewentualnego przekazania poparcia. A jest o co walczyć. Patryk Wild, członek Stowarzyszenia Dolny Śląsk XXI, który znalazł się na trzecim miejscu, zdobył ponad 18 proc. poparcia. Henryk Gołębiewski z SLD - ponad 10 proc. O punkt mniej wywalczył Piotr Sosiński z PiS.

    Na razie kandydaci ostatecznie się nie deklarują. Ale można podejrzewać, że prezydentowi Kruczkowskiemu trudno będzie zdobyć poparcie Patryka Wilda, bo ten bardzo ostro go atakował przez całą swoją kampanię wyborczą.

    Przedwyborcze rozmowy o poparciu czekają również kandydatów w Świdnicy. Tam również druga tura rozstrzygnie, kto przez kolejne cztery lata będzie rządził miastem. Zmierzą się w niej obecny prezydent miasta Wojciech Murdzek ze Wspólnoty Samorządowej oraz były prezydent Adam Markiewicz z SLD. Dla Wspólnoty niedzielny wynik nie jest dobry, bo wielu jej członków liczyło na to, że Murdzek wygra wybory, podobnie jak 4 lata temu, w pierwszej turze. Uzyskał jednak tylko 47 procent poparcia, a to o 10 procent mniej niż w poprzednich wyborach.

    - Mimo to wynik jest dobry - przekonuje Ireneusz Pałac, szef sztabu wyborczego Wspólnoty Samorządowej. Wyjaśnia, że 4 lata temu nie było kandydatów PSL-u i PiS-u. - To istotne, bo to m.in. ci kandydaci zabrali brakujące kilka procent głosów. Na wynik wpływ miała też niższa niż ostatnio frekwencja - dodaje.

    Sam zainteresowany również nie wydaje się rozczarowany wynikiem. - Jestem zadowolony, że mimo nasilenia negatywnej kampanii, gdzie w końcówce wszystkie ataki skupiły się na mnie, mieszkańcy ponownie mi zaufali - mówi Wojciech Murdzek, który sprawuje urząd już od 8 lat.
    Innego zdania jest Adam Markiewicz, który uzyskał poparcie ponad 21 procent wyborców.

    - Uważam, że mieszkańcy raczej pokazali rządzącym żółtą kartkę, m.in. za obietnice bez pokrycia. Pokazali też, że potrzebują władzy, która będzie dbać o ich problemy, nawet te najdrobniejsze. A ja zawsze byłem i jestem prospołeczny - mówi Markiewicz.

    Jak dodaje, cieszy go również to, że mieszkańcy nie zachłysnęli się wszechobecną reklamą prezydenta Murdzka.

    Dobrą minę do złej gry robią też trzej przegrani tych wyborów. Zbigniew Szczygieł z PO uzyskał tylko 15,4 proc. głosów. Tłumaczy, że to efekt faktu, iż w ostatnich latach działał głównie na gruncie regionalnym w zarządzie województwa, a mniej tym lokalnym. Mariusz Barcicki z PiS-u (12 proc.) i Jarosław Kurzawa z PSL (4,3 proc.) twierdzą, że liczyli się z takim wynikiem.

    Cała trójka wie też, że przed nimi gorące dni. Zarówno Wspólnota Samorządowa, jak i SLD będą zabiegać o głosy ich wyborców. Zwłaszcza że do rządzenia konieczna będzie koalicja. W radzie miejskiej 8 mandatów będzie miała bowiem Wspólnota,6 SLD, 5 PO, a 4 PiS.

    Wyniki wyborów samorządowych w powiecie wałbrzyskim zaskoczyły wielu.

    Jedynie obecni szefowie czterech gmin mogą spać spokojnie, bo nie czeka ich już druga tura. Właściwie już w niedzielę za bardzo stresować się nie musiał Leszek Orpel, burmistrz Jedliny-Zdroju, bo nie miał w tych wyborach żadnego kontrkandydata. Co prawda, było niebezpieczeństwo, że nie poprze go więcej niż połowa głosujących, ale tak się nie stało. Z poparciem wynoszącym ponad osiemdziesiąt procent wygrał wybory w pierwszej turze.

    Również Waldemar Kujawa, burmistrz Boguszowa-Gorców, ma już za sobą wyborczy stres. W niedzielnych wyborach zdobył ponad 50 proc. poparcia. Podobnie jak Leszek Świętalski, wójt gminy Stare Bogaczowice. Pokonał dwóch rywali i będzie wójtem przez trzecią kadencję.

    Wójtem Walimia na kolejną kadencję został także Adam Hausman, który zdobył aż 78,58 procent poparcia. To jeden z najwyższych wyników w powiecie i całym regionie wałbrzyskim. W czterech obwodach zdobył druzgocącą przewagę nad kontrkandydatem Bogdanem Rosickim.

    Walka toczy się nadal w czterech gminach powiatu wałbrzyskiego. W samym Wałbrzychu, a także: Czarnym Borze, Głuszycy, Szczawnie-Zdroju i Mieroszowie. We wszystkich tych miejscowościach z kontrkandydatami zmierzą się obecni, wieloletni rządzący. Tacy, jak wójt gminy Czarny Bór Andrzej Chmielewski, który rządzi już od dwudziestu lat.

    W niedzielnych wyborach zdobył jednak mniejsze poparcie niż jego kontrkandydat Adam Górecki. Chmielewski zdobył 27,68 proc., a Górecki - 32,84 proc.

    8411 głosów zdobył Piotr Kruczkowski - to dane z ponad 90 proc. obwodów
    9006 głosów w tych samych obwodach zdobył Mirosław Lubiński



    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama