Bogdan Klich: NATO ma być parasolem Europy

    Bogdan Klich: NATO ma być parasolem Europy

    Zdjęcie autora materiału

    Aktualizacja:

    Polska

    - Sojusz z Rosją ma zrównoważyć wzrost potęgi Chin - mówi minister Bogdan Klich w rozmowie z Agatonem Kozińskim.
    Bogdan Klich

    Bogdan Klich

    Przed nami leży książka "Czemu właśnie kończą się rządy Zachodu" Iana Morrisa, w której autor stawia tezę, że punkt ciężkości świata przenosi się z Zachodu na Wschód, miejsce USA niedługo zajmą Chiny. Czy ten sposób myślenia widać w strategii NATO, która ma zostać przyjęta na najbliższym szczycie?
    NATO, zwłaszcza Amerykanie, zdają sobie sprawę, że układ sił na mapie świata się zmienia. W ciągu ostatnich 20 lat wyrosły nowe potęgi, które zmieniają dotychczasową architekturę międzynarodową, przede wszystkim Chiny i Indie. Te państwa są bardzo ludne, cechuje je ogromna motywacja do rozwoju. W tym coraz bardziej wielobiegunowym układzie sił na świecie USA wyraźnie przesuwają swoje zainteresowanie w kierunku Azji.
    Podobnie jak całe NATO, które wyraźnie coraz bardziej angażuje się w bezpieczeństwo w skali globalnej. Nie znaczy to, że Sojusz może się wycofać z takich terenów jak Europa Wschodnia czy obszar Morza Czarnego. Dowodem na to jest potwierdzenie deklaracji Sojuszu wobec Ukrainy i Gruzji z 2008 roku w projekcie nowej strategii NATO.

    W swojej książce prof. Morris stawia tezę: na świecie panuje pokój tylko wtedy, gdy jedno państwo wyraźnie dominuje nad innymi. Tak było w XIX w., kiedy potęgą numer 1 była Wielka Brytania. Teraz - jak sam Pan zauważył - do głosu na świecie dochodzą nowe kraje. Co to oznacza dla świata?
    Mimo wszystko nie należy się spieszyć z zapowiedziami końca dominacji Ameryki. USA cały czas dysponują największym potencjałem wojskowym na świecie. Co prawda Amerykanie w ostatnich dwóch latach bardziej skoncentrowali się na sprawach wewnętrznych, ale też kryzys finansowy dotknął ich boleśnie - siłą rzeczy prezydent Barack Obama musiał skupić się na tym, co jego kraj najbardziej dotknęło. Tak jednak bywało także w przeszłości. W związku z tym nie przewidywałbym, że w najbliższych latach zmniejszy się rola Ameryki w stosunkach międzynarodowych. Niewątpliwie natomiast należy się spodziewać zwiększenia roli całego kontynentu azjatyckiego, a Chin w szczególności. Ten kraj rozwija się bardzo szybko, autorytarne rządy ułatwiają kierowanie państwem. Ale należy pamiętać, że Chiny nie zmieniły swej strategii bezpieczeństwa. Podczas mojej wizyty w Pekinie wielokrotnie zapewniano mnie, że ten kraj nie ma zamiaru dokonać w niej żadnych zmian w najbliższych latach i że zamierza respektować istniejący ład międzynarodowy.

    Ale nakłady na wojsko w Chinach rosną w bardzo szybkim tempie - a w USA rośnie tylko zadłużenie budżetu. Jeśli te tendencje się utrzymają, to zmiana chińskiej doktryny wojskowej wydaje się nie do uniknięcia. Czy NATO bierze taką sytuację pod rozwagę?
    Na pewno w perspektywie dekad sytuacja zmieni się w sposób znaczący, świat będzie coraz bardziej wielobiegunowy. Będziemy mieli do czynienia ze swoistym koncertem mocarstw - tylko nie na skalę europejską jak to było w XIX w., ale światową. Tradycyjnie napięcia między rywalizującymi z sobą potęgami znajdą się w cieniu nowych sporów. Słabsi będą zawiązywali porozumienia przeciw silniejszym - po to by zachować równowagę. Spodziewam się więc, że w najbliższych latach będziemy świadkami malejącego napięcia między dawnymi rywalami: Zachodem i Rosją. Zachód musi współpracować z Moskwą dla lepszego zrównoważenia rosnących wpływów Chin. Trzeba też pamiętać, że Pekin już w tej chwili poprzez eksport kapitału do Azji Środkowej czy Afryki zdobywa coraz więcej wpływów.
    1 »

    Czytaj także

      Komentarze (6)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Będzie taki

      Rambo (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 10 / 8

      parasol jak w 1939r .Ileż było zapewnień i itp.
      Teraz jest tak samo.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Klich !

      Widukind (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 7 / 12

      Nie o Chiny chodzi ale o zagrożenie ze strony Australii i nowej Zelandii. A i Peru też szykuje napaść na Polskę w celu odzyskania czapeczki Niejakiego Słoneczka Peru ksywa Donald.

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama