Błędy w sztuce lekarzy się zdarzają. Prof. Andrzej Gładysz:...

    Błędy w sztuce lekarzy się zdarzają. Prof. Andrzej Gładysz: To ludzka sprawa

    Maciej Sas

    Gazeta Wrocławska

    Aktualizacja:

    Gazeta Wrocławska

    O tym, jakie błędy w sztuce popełniają dolnośląscy lekarze, dlaczego tak się dzieje i czym pacjenci są zawsze na straconej pozycji, mówi profesor Andrzej Gładysz, internista, znany zakaźnik, członek Wojewódzkiej Komisji do spraw Orzekania o Zdarzeniach Medycznych.
    Wiele powikłań pooperacyjnych nie jest efektem błędów popełnionych w czasie operacji, ale niedbania o odpowiednią higienę

    Wiele powikłań pooperacyjnych nie jest efektem błędów popełnionych w czasie operacji, ale niedbania o odpowiednią higienę ©Paweł Miecznik/zdjęciei lustracyjne

    Zasiada Pan w komisji, której zadaniem jest rozsądzanie, czy lekarz popełnił błąd, lecząc pacjenta. Przed tą rozmową zastanawiałem się, jakie szanse ma ten ostatni. W końcu lekarzowi rzadko się zdarza przyznać, że jego koledzy po fachu popełniali błędy. Może więc zapytam tak: czy lekarze popełniają błędy w sztuce?
    Oczywiście, że tak - to ludzka sprawa. Najważniejsze jest to, by mając świadomość swoich ułomności, wykazać pokorę wobec problemu, z którym się zetknąłem, a przede wszystkim wobec pacjenta, który oczekuje pomocy. Błędy, z którymi się dość często spotykamy, wynikają z różnych przyczyn, ale głównie z sytuacji, w jakiej lekarze pracują...

    Nie rozumiem, co Pan ma na myśli...
    Najczęściej do błędów dochodzi za sprawą niedodiagnozowania. To przykra rzecz, bo trudno lekarzowi prowadzić pacjenta, mając możliwości ograniczone administracyjnie lub samemu nie dążąc do uzyskania jak najbardziej precyzyjnej diagnozy, bo od tego zależy potem całe leczenie. Jeśli więc lekarz z jakichś powodów, np. oszczędności w szpitalu, nie wykona wymazu z gardła czy nie pobierze próbki krwi do badania mikrobiologicznego i nie wykona tego zgodnie z procedurami, to doprowadza do tego, że rozpoznanie ciężkiej choroby (np. posocznicy, czyli sepsy) opóźnia się. To jeden z najcięższych zarzutów stawianych przez pacjentów - zwykle mamy do czynienia z zakażeniami szpitalnymi, z nierozpoznanymi lub nieustalonymi czynnikami sprawczymi zapaleń opon mózgowo-rdzeniowych, z nierozpoznaną posocznicą. Spotykamy się często z tłumaczeniem, że np. z racji długiego weekendu majowego był ograniczony lub niemożliwy dostęp do takiej techniki diagnostycznej, która akurat wtedy była niezbędna.

    Czytaj także

      Komentarze (1)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Błędy

      Zaniechania (gość)

      Zgłoś naruszenie treści

      Wdu...iemiejstwo

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama