Agnieszka Franków-Żelazny: Muzyka chóralna trafia prosto do...

    Agnieszka Franków-Żelazny: Muzyka chóralna trafia prosto do serc melomanów

    Małgorzata Matuszewska

    Gazeta Wrocławska

    Aktualizacja:

    Gazeta Wrocławska

    Rozmowa z Agnieszką Franków-Żelazny, laureatką Nagrody Muzycznej Wrocławia w kategorii Muzyka Poważna.
    Agnieszka Franków-Żelazny

    Agnieszka Franków-Żelazny ©Fot. Paweł Relikowski

    Jest Pani laureatką tegorocznej Nagrody Muzycznej Wrocławia, przyznanej za wybitny wkład w rozwój artystyczny chórów Filharmonii Wrocławskiej i Akademii Medycznej. W Pani osobie muzyka chóralna została doceniona. Melomani także?

    Melomani słuchający chóralnej muzyki utwierdzają się w przekonaniu, że dokonują dobrego wyboru, słuchając muzyki docenianej przez innych. Ale ta nagroda ma największe znaczenie dla uprawiających chóralistykę, pracujących często w niszy. Być może docenienie chóralistyki w takiej formie dowodzi, że nie jest to dziedzina niszowa, ale elitarna? Jej najwierniejszymi słuchaczami są ci, którzy śpiewali w chórach. Potrafią słuchać i doceniają jej piękno. Zwrócenie uwagi na chóralną muzykę jest też zachętą dla tych, którzy jej nie znają, bo być może okaże się tą muzyką, która trafi prosto do ich serc.

    Chór Filharmonii może poszczycić się koncertami w świecie, w doborowym towarzystwie. Chór Akademii Medycznej jest mniej znany, czy ma szansę na podobną promocję?

    Każdy jest dostrzegany w swojej - zupełnie innej grupie odbiorców. Bardzo różne, nieporównywalne są przestrzenie, w których pracuje jeden i drugi zespół. Kiedy dostałam propozycję prowadzenia chóru Filharmonii, już od sześciu lat prowadziłam chór Akademii Medycznej, więc przez chwilę zastanawiałam się, czy nie będzie "konfliktu interesów". Nie ma, bo chórzyści rekrutują się z innych grup. W akademickim śpiewają amatorzy - miłośnicy śpiewu, którzy albo nigdy wcześniej nie mieli do czynienia z chórem, albo śpiewali w dzieciństwie, czy też ktoś im polecił takie hobby. Niejednokrotnie zostają na długo, są bardzo zaangażowani i znakomicie śpiewają. W chórze Filharmonii występują zawodowcy, od lat i bardzo świadomie realizują swoją pasję wokalną, zarabiają na życie narzędziem kształconym przez lata.
    To zupełnie inna sprawa: chóry amatorskie potrzebują dofinansowania, a zawodowcy zarabiają śpiewem na swoje utrzymanie. Dlatego amatorzy chcą nawet dopłacić do wyjazdu na konkurs czy festiwal, żeby śpiewać dla przyjemności. Ale unikamy takich sytuacji, bo ich praca powinna być doceniona przynajmniej refundacją wyjazdu. Dzięki patronom, czyli Akademii Medycznej, i komercyjnym działaniom możemy przynajmniej w części sfinansować wyjazdy na konkursy. W Filharmonii śpiewają osoby zatrudnione na pół etatu i jestem szczęśliwa, że po latach starań udało się stworzyć chór, ale dziś śpiewają już w tylu projektach, że brakuje czasu na przygotowanie zamówień artystycznych.
    Chór i inne filharmoniczne zespoły stają się bazą dla Narodowego Forum Muzyki, które będzie domem dla kilku zespołów, a tym samym sporej grupy muzyków.

    Chór Akademii zdobył Grand Prix na zakończonym w niedzielę VI Międzynarodowym Festiwalu Chórów "Gaude Cantem" im. Kazimierza Fobera w Bielsku-Białej. Co dalej?

    Jesteśmy bardzo szczęśliwi, ale nie ma czasu na odpoczynek, bo przed nami jubileusz chóru i koncert z tej okazji, który odbędzie się 27 listopada w Auli Leopoldyńskiej. Skład chóru ciągle się zmienia, odchodzą absolwenci uczelni, a przychodzą młodzi - zainteresowani wspólnym muzykowaniem. Po naborze zyskaliśmy dwudziestu czterech chórzystów do składu przygotowawczego. Chór Filharmonii wkrótce będzie pracował na warsztatach pod kierunkiem Boba Chilcotta, znakomitego dyrygenta i aranżera z Wielkiej Brytanii, warsztaty zakończą się koncertem 14 listopada w Oratorium Marianum. W grudniu planujemy nagrać pierwszą płytę a cappella pt. "Słowa dźwiękiem malowane", czyli muzyczne opracowania poezji polskiej. Przed nami przyszłoroczny festiwal BBC Proms i "Eliasz" Mendelssohna, jesteśmy zaproszeni na Festiwal Muzyki Dawnej w Chorwacji, zaśpiewamy utwory Bacha. Dostaliśmy zaproszenie na flandryjski Klara Festival oraz na festiwale do Singapuru i Jerozolimy.
    Perspektywy są świetne. Każdy koncert musi potwierdzać poziom zespołu. Im lepsze wrażenia słuchacz wyniósł z koncertu, tym większe oczekiwania będzie miał na następnym. Cały czas musimy iść do przodu.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama