Chcę racjonalizować przepisy dotyczące dostępu do broni

    Chcę racjonalizować przepisy dotyczące dostępu do broni

    Andrzej Czuma

    Gazeta Wrocławska

    Aktualizacja:

    Gazeta Wrocławska

    Gdybym miał w Polsce pozwolenie, to natychmiast kupiłbym pistolet.
    Chcę racjonalizować przepisy dotyczące dostępu do broni

    ©Fot. Dariusz Gdesz

    Pan ma broń?
    W Polsce nie, bo nie mam pozwolenia. W USA miałem. Zostawiłem pistolet w Chicago u znajomych.

    A gdyby miał Pan w Polsce pozwolenie?
    To natychmiast kupiłbym pistolet.

    Ani na chwilę nie zachwiał się Pan w swoim przekonaniu, że przepisy dotyczące dostępu do broni powinny zostać zliberalizowane, tak jak jest w projekcie Pana autorstwa, którym zajmuje się komisja Przyjazne Państwo?
    Ja nie chcę liberalizować zasad, a je racjonalizować. Wedle projektu broń będzie mogła otrzymać osoba, która ma kończone 21 lat, stałe miejsce zamieszkania, przeszła badania lekarskie oraz nie była karana za przestępstwa z użyciem przemocy.
    Dziś warunki uzyskania pozwolenia na broń są niejasne. Prawo mówi, że każdy ma prawo otrzymać pozwolenie, ale zależy to od widzimisię komend policji. Są niejasne kryteria oraz niedopuszczalnie duża uznaniowość. To wciąż pokutująca mentalność komunistyczna, wedle której posiadanie broni to atrybut władzy. Władzy, która uważa: wy zrobicie sobie krzywdę, my zrobimy to lepiej za was.

    A także, że więcej broni na rynku to większe prawdopodobieństwo, iż ktoś będzie z niej ginął.

    Nie ma potwierdzenia na to. Wręcz przeciwnie. Spójrzmy na sąsiadów. W Polsce na 1000 osób pozwolenie na broń ma 3,5 osoby, w Czechach 30 osób, a w Niemczech 18. Natomiast liczba sztuk broni na 1000 mieszkańców w Polsce to 7,7, w Czechach 61,8, a w Niemczech aż 120. Wskaźnik zabójstw na 100 000 obywateli w Polsce to 1,47, w Czechach 1,21, a w najbardziej uzbrojonych Niemczech 0,90.

    Ale to może być kwestia sprawności policji, prokuratur.

    To kwestia wielu czynników, ale proszę zwrócić uwagę, że wykrywalność mamy nie najgorszą. Na poziomie średniej europejskiej.

    W Stanach Zjednoczonych dyskusja na temat dostępności i powszechnego posiadania broni wybucha z reguły po masakrach w szkołach lub na kampusach uniwersyteckich, które zdarzają się dość często.
    Ale mało mówi się o pewnym aspekcie sprawy. Sprawcy tych masakr wiedzą, że na kampusach jest całkowity zakaz wnoszenia broni. A więc ten, który tam wchodzi, wie, że strzela do bezbronnych, stąd tyle ofiar.

    A może jednak pracownik łódzkiego biura PiS przeżyłby, gdyby broń w ogóle nie była dostępna?

    Odwrotnie. Człowiek, który tam wtargnął, nie miał legalnej broni, bo bandzior albo psychopata zawsze kupi ją na czarnym rynku. Pan Marek Rosiak nie miał broni z pewnością dlatego, że w Polsce bardzo trudno o pozwolenie. Gdyby mógł ją mieć, bandyta mógłby nie zdecydować się na atak albo on mógłby zginąć z rąk broniących się pracowników biura. A tak byli oni bezbronni.
    Poza tym pamiętam bandycką mentalność z czasów, kiedy siedziałem w więzieniu. To nie są ułani od Kozietulskiego, którzy bez wahania idą na śmierć. Oni nie chcą zginąć, a nieuczciwie zarobić. Lubią bezbronne ofiary. Pięć razy się zastanowią, gdy będą wiedzieli, że człowiek, na którego napadają, może mieć broń.
    1 »

    Czytaj także

      Komentarze (3)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      broń tylko zabija

      Bimberspeed (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 8 / 17

      Posiadanie broni a jej użycie - to dwa zupełnie różne aspekty prawne: obiegowo mylone i traktowane jako to samo. Kto broń posiadał wie o tym doskonale. Posiadacz strzelającego żelastwa żyje...rozwiń całość

      Posiadanie broni a jej użycie - to dwa zupełnie różne aspekty prawne: obiegowo mylone i traktowane jako to samo. Kto broń posiadał wie o tym doskonale. Posiadacz strzelającego żelastwa żyje nadzieją, że dzięki niej rozwiąże problem swojego zagrożenia tylko dlatego, że ma "giwerę". Nic bardziej mylnego - by pociągnąć za spust w kierunku człowieka potrzeba jest moc determinacji przebijającej podświadomą ścianę obawy zabicia drugiego człowieka. Wiedzą o tym doskonale ci przedstawiciele służb państwowych którym po użyciu (zabójczo skutecznym) broni potrzeba zwykle... pomocy psychologicznej. Zabijając niczego nie rozwiązujemy, wyręczamy jedynie Śmierć, która pomocy naszej nie potrzebuje. Nasz system społeczny nie jest obyty z codziennym widokiem konania - umieramy za kotarami niedostępności w zaciszu szpitalnym lub domowym - stąd gapiostwo i zupełna bezradność obserwatorów w przypadku wypadku ze skutkiem śmiertelnym. Natomiast wpuszczenie do naszego modelu totalnej improwizacji demokratycznej zabójczego jadu posiadania broni - może tylko przenieść płaszczyznę konfrontacji z jazgotu trybunowego na jazgot wystrzałów. Wytrych powszechniejszego dostępu do broni powielany z amerykańskiej tradycji nie zastąpi tu w Polsce skutecznego prawa - gdzie sądy bardziej deliberuą nad "przekroczeniem obrony koniecznej" przez ofiarę, niż nad bezczelnością bandytów.zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      mentalność kalego

      baczliwy (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 8 / 10

      ten facet o mentalności kalego, który uciekł przed wierzycielami ze Stanów, chce dalej istnieć na scenie..... Ile spraw rodzinki pozałatwiał będąc ministrem ? ho oh ho , że o więcej nie wspomnę. A...rozwiń całość

      ten facet o mentalności kalego, który uciekł przed wierzycielami ze Stanów, chce dalej istnieć na scenie..... Ile spraw rodzinki pozałatwiał będąc ministrem ? ho oh ho , że o więcej nie wspomnę. A o przeszłości nie opowiadaj dyrdymałów.... byłeś i pozostałeś kabotynem. cześć !zwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama