Zdają tylko ci cnotliwi

    Zdają tylko ci cnotliwi

    Krzysztof Kucharski

    Gazeta Wrocławska

    Gazeta Wrocławska

    Zdają tylko ci cnotliwi

    ©Marek Grotowski

    Szedłem sobie do banku przy ulicy Eugeniusza Gepperta, malarza wybitnego, i przy narożnej, niedawno otwartej galerii Arttrakt (wejście od ulicy Ofiar Oświęcimskich), zauważyłem jakiś tłumek.
    Zdają tylko ci cnotliwi

    ©Marek Grotowski

    Podszedłem do drzwi, były zamknięte. Zresztą pewnie i tak bym nie wszedł, bo był tam już nadkomplet wernisażowych gości Izabeli Chamczyk, tegorocznej stypendystki Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, znanej we Wrocławiu doskonale z licznych prowokacji artystycznych. Za szklanymi drzwiami stali znajomi i coś mi usiłowali pokazać na migi. Byli wyraźnie rozbawieni. Co mnie nie dziwiło, bo doskonale pamiętam różne prace utalentowanej artystki, jak na przykład niesamowite zdjęcia z piękną nagą piersią, którą "karmiła" lalki, albo jej biało-czerwony autoportret w akcie.
    Od góry do pasa miała wszystko wymalowane na biało, a od pasa w dół wszystko, łącznie z wygolonym łonem - na czerwono. Znajomym pomachałem, ale żałowałem przez chwilę, że mnie coś atrakcyjnego ominęło.

    Dzisiaj jednak najważniejsze są pieniądze. Co zresztą w banku się potwierdziło, bo ludzi było tu tylko trochę mniej niż w galerii. Tu też spotkałem znajomych i z nimi opuściłem świątynię pieniądza w przeciwnym kierunku, nie przeczuwając nawet, że w galerii też chodziło o pieniądze. Okazało się, że artystka zamknęła drzwi i za pośrednictwem nagrania wideo poinformowała przybyłych, iż drzwi otworzy, gdy kupią jej dwadzieścia obrazków, nie wiadomo co przedstawiających, po 150 zł za sztukę. Koneserów sztuki tak to oburzyło, że wybili okno i wezwali straż i policję. Kto to chodzi dzisiaj na te wernisaże?

    Ci "znawcy" sztuki, którzy tam przybyli, myśleli, że Chamczyk publicznie zgoli sobie włosy pod pachami albo jeszcze gdzie indziej, bo kiedyś zgoliła sobie do glacy piękne, długie blond włosy, albo na gołych pośladkach namaluje sobie logo jedynej słusznej partii. Dla ułatwienia starszym Czytelnikom dodam, że to nie chodzi o PZPR, której to Partii-Matki nikt już nie pamięta. Albo udaje. Może w tej wernisażowej prowokacji pani Izy nie ma takiej finezji, jak na IV Sensybilistycznej Sesji Naukowej w roku 1967 i towarzyszącej jej wystawie kwartetu: Kazimierz Głaz, Zbigniew Makarewicz, Michał Jędrzejewski i Wiesław Zajączkowski. Gości tłum na tym wernisażu w Klubie Związków Twórczych był pewnie taki sam, wszyscy pili wino lub wódkę, podżerali paluszki i gadali. Nikt nawet nie zauważył, że uczestniczą w otwarciu wystawy, której... nie ma.

    Ale... żeby nie było tak subtelnie! Pamiętam wystawę Jurka Beresia, krakowskiego skandalisty, który goły, z penisem wymalowanym w barwach narodowych, między swoimi rzeźbami-ołtarzami częstował uczestników wernisażu czystą wódką. Tłum był taki, że wyszedłem sprawdzić, czy pod galerią Awangarda przy ul. Wita Stwosza - też twórcy wspaniałych ołtarzy - nie stoi cysterna z Polmosu.

    Prowokacją i skandalem w naszym zacofanym mentalnie kraju, a przynajmniej jego połowie, była wystawa w stołecznej Zachęcie wybitnego włoskiego prowokatora hipernaturalisty Maurizia Cattelana, który pokazał papieża Jana Pawła II powalonego na ziemię przez wielki meteoryt ludzkich grzechów. Jakiś niezrównoważony emocjonalnie poseł rzucił się na rzeźbę, żeby ten meteoryt odwalić z Papy, ale nie zdążył, bo zapakowali go w kaftan bezpieczeństwa albo kajdanki. Nie pamiętam. To był prekursor dzisiejszych krzyżowców.

    Z zamiłowania jestem biblistą i chciałbym na koniec przypomnieć całą serię prowokacji Pana Boga wobec Hioba. W języku kościelnym nazywa się to próbami. Ładne mi próby... Najpierw pozbawić człowieka ogromnego majątku, potem pozabijać wszystkich bliskich tylko po to, by się przekonać, jak głęboko Hiob w niego wierzy. Prowokacje polityczne, których teraz jesteśmy świadkami w brawurowym wykonaniu Prezesa - Boga - Odkupiciela, to dopiero przygrywka. Widać teraz, na jakim bożym świecie żyjemy! Niech więc artyści też mają prawo wystawić nas czasem na próbę cnoty.

    Może naprawdę jest warta 150 zł?

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama