Z polskiego na nasze: Pospolity rechot

    Z polskiego na nasze: Pospolity rechot

    Andrzej Górny

    Gazeta Wrocławska

    Aktualizacja:

    Gazeta Wrocławska

    Z polskiego na nasze: Pospolity rechot

    ©Polskapresse

    Znajomy rówieśnik zadał mi dziwne zadanie. Ty dużo pijesz, masz dużo butelek; zbieraj dla mnie nakrętki; Dotąd o alkoholizm mnie nie podejrzewał, bo wspólnie wprowadzaliśmy do organizmów najwyżej po ćwiartce na miesiąc.
    Z polskiego na nasze: Pospolity rechot

    ©Polskapresse

    Okazało się, że chodzi o zakrętki plastikowe od wód mineralnych, a kumpel zapamiętał, że lekarz kazał mi pić 3 litry płynów dziennie. Zakrętki miały być dla wnuka. Szkoła zobowiązała swych uczniów do zbiórki tego surowca wtórnego. Młodemu ani to było w głowie, zaangażował rodziców, ci nie mieli czasu i przymilili się do dziadków, którzy dla wnuków uczynią wszystko. No, może prawie wszystko, bo Babcia jednak odmówiła szperania po śmietnikach w poszukiwaniu butelek. Padło więc na Dziadka, a ten uruchomił znajomych.

    Następnie przyszła kolej na zbiórkę zużytych bateryjek. Dziadek udał się do sklepiku z elektryką, który musi przyjmować od klientów ten rodzaj odpadków. Odstąpiono mu kilka kilogramów baterii i podźwigał łup do domu.

    Po co szkole plastikowe zakrętki i zużyte baterie, nie wiem. Pewnie po to, aby wystawić uczniom oceny ze sprawowania, czy jak się to teraz nazywa. W ten prosty sposób kształtuje się przecież postawy społeczne młodego pokolenia.

    Wychowanie ma dziś wiele zakresów, o których się nawet Makarence nie śniło. Oto inny małolat, skarcony klapsem za jakieś przewinienie, zagroził ojcu, że doniesie na niego policji i wpakuje starego do więzienia. Zapytany, skąd pomysł, odrzekł, że takich rad udziela szkolne ciało pedagogiczne. U nas to jeszcze sporadyczne wypadki, ale na światłym Zachodzie odbieranie praw rodzicielskich z byle powodu zdarza się częściej. Choć i u nas czujność rewolucyjna skłoniła donosiciela do oskarżenia sąsiada o pedofilię, bo przyłapał go, jak tamten prowadził do szkoły swą 10-letnią córkę, o zgrozo, za rękę!
    Nie bronię tu pedofili i nie popieram przemocy w rodzinie. Ale rozsądek nakazywałby zachować umiar. Inaczej zamiast dziecka, wylewamy z kąpielą rodziców, a idolem młodzieży znów może stać się osławiony Pawka Morozow.

    Eksperci za powszechne zdziczenie i upadek obyczajów winią, w różnych proporcjach, i szkołę, i rodzinę. Inni boleją nad paskudnym charakterem Polaków. Oburzałbym się na tych ostatnich, ale chyba przedawkowałem internetowe fora dyskusyjne. Tamtejsza tzw. opinia publiczna wydaje się składać wyłącznie z nienawistnych zawistników. Głosów umiarkowanych niewiele, za to zatrzęsienie chamskich obelg pod adresem wszystkich myślących inaczej. Wykpić, poniżyć, zdeptać, można, a nawet trzeba, każdego, a im kto sławniejszy, tym lepiej. Przykład: kibice Juventusu nie chcą, aby Boniek miał na stadionie swoją gwiazdę, jako wybitny kiedyś zawodnik. I komentarz polskiego dowcipnisia: - Rudemu najwyżej gwiazdę Dawida!

    Buehuehue! Pospolitość już nie skrzeczy po cichu w kącie, ona rechocze pełną gębą, uszczęśliwiona własną głupotą. I czego wymagać od polityków, przecież oni kość z kości i krew z krwi…
    Po zabójstwie działacza PiS-u słychać, że to kryzys demokracji, a winni podżegacze, którzy zastąpili ZOMO. Ale były też sugestie, żeby Palikota na gałąź, a wcześniej palono kukłę Wałęsy. Tu nie ma niewinnych, choćby się przebierali w owcze skóry. Buehuehue! Z kogo się śmiejecie?


    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama