Dzierżoniów: Zabił, bo był pod wpływem dopalaczy

    Dzierżoniów: Zabił, bo był pod wpływem dopalaczy

    Zdjęcie autora materiału

    Aktualizacja:

    Gazeta Wrocławska

    - Mój syn przez dopalacze zmarnował sobie życie - mówi Irena Czarnecka z Dzierżoniowa

    - Mój syn przez dopalacze zmarnował sobie życie - mówi Irena Czarnecka z Dzierżoniowa ©Fot. Dariusz Gdesz

    - To grzeczny chłopak, zawsze miał wielu znajomych, był lubiany. Do czasu kiedy nie zaczął brać tego świństwa - uważa Irena Czarnecka z Dzierżoniowa. Jest przekonana, że jej syn zabił 62-letniego mężczyznę, bo był pod wpływem dopalaczy.
    - Mój syn przez dopalacze zmarnował sobie życie - mówi Irena Czarnecka z Dzierżoniowa

    - Mój syn przez dopalacze zmarnował sobie życie - mówi Irena Czarnecka z Dzierżoniowa ©Fot. Dariusz Gdesz

    - Jemu już nie pomogę, ale chcę przestrzec innych. Nie bierzcie tego świństwa! - mówi.

    Do tragedii doszło kilka tygodni temu. 20-latek pobił śmiertelnie 62-letniego mężczyznę. Twierdził, że ten znęca się nad swoim psem.

    Zanim zaatakował właściciela czworonoga, chciał zwierzę zabrać, ale w nocy, kiedy próbował to zrobić, 62-latek się obudził i chłopak uciekł. Jednak wrócił po kilku godzinach i pobił mężczyznę na śmierć. Katował go tak długo, aż mieszkaniec Dzierżoniowa przestał się ruszać.

    Pani Irena wspomina, że syn od kilku tygodni stał się bardziej agresywny, choć wcześniej był spokojnym chłopcem. Nie wiedziała, co się z nim stało, że tak nagle się zmienił.

    Wreszcie zagadkę rozwiązał sam 20-latek. Któregoś dnia przyznał się jej, że nie może żyć bez dopalaczy. Wcześniej rozbił szybę wystawową w jednym z punktów z odurzającymi substancjami.
    Tłumaczył matce, że chce skończyć z dopalaczami, ale nie potrafi... Pani Irena próbowała namówić go na leczenie. Wszyscy fachowcy, do których się zgłaszała, przekonywali, że chłopak sam musi chcieć się leczyć.

    Ale do 20-latka już nic nie docierało. Nie chciał rozmawiać, odsunął się od znajomych, rodziny. Stawał się coraz bardziej agresywny, szybko wpadał we wściekłość.

    - Nie wiem, może źle go wychowałam, może nie zauważyłam w porę, co się dzieje, nie umiałam pomóc. Ale wiem jedno. Gdyby nie to, że w naszym niewielkim mieście było aż pięć sklepów z dopalaczami, gdyby tak łatwo nie można było kupić tego świństwa, moje dziecko na pewno nie siedziałoby dziś w więzieniu - przekonuje pani Irena.

    - Sprawca jest w areszcie, ma przedstawiony zarzut zabójstwa - przyznaje Emil Wojtyra z Prokuratury Rejonowej w Dzierżoniowie. - W śledztwie badany jest wątek popełnienia tej zbrodni pod wpływem środków odurzających - dodaje prokurator.

    Jeśli biegli potwierdziliby tę wersję, Michał mógłby liczyć na łagodniejszą karę.

    - Przecież to nie jest normalne, żeby w ciągu kilku tygodni fajny chłopak, który każdemu pomaga, pracuje, ma plany na przyszłość, nagle zmienił się nie do poznania - mówi Irena Czarnecka. - Na niczym mu nie zależy, z nikim się nie liczy.

    Michałowi grozi dzisiaj 25 lat pozbawienia wolności.
    1 »

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama