Prof. Zbigniew Ćwiąkalski: Dopalacze zejdą do podziemia

    Prof. Zbigniew Ćwiąkalski: Dopalacze zejdą do podziemia

    Zdjęcie autora materiału

    Aktualizacja:

    Polska

    Do trzech lat więzienia ma grozić za udostępnienie małoletnim substancji, której użycie może narazić na niebezpieczeństwo życie lub zdrowie - zapowiedział w poniedziałek na konferencji minister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski. Ta sama kara będzie dotyczyć również tych, którzy będą sprzedawać nieletnim dopalacze przez internet i to niezależnie od tego, czy strony internetowe będą umieszczone na zagranicznych serwerach.
    Prof. Zbigniew Ćwiąkalski

    Prof. Zbigniew Ćwiąkalski ©fot. Wojciech Barczynski/Polskapresse

    We wtorek zmianą prawa w kwestii dopalaczy zajmie się rząd. To dalszy ciąg wypowiedzianej w weekend przez premiera Donalda Tuska wojny sprzedawcom i producentom dopalaczy. Podczas sobotniej i niedzielnej akcji kontroli sklepów i punktów sprzedaży tych środków zdecydowano o ich zamknięciu. Premier ma nadzieję, że Sejm przyjmie nowe regulacje prawne w ciągu najbliższych dwóch tygodni.
    Z własnym pomysłem walki z dopalaczami wystąpił wczoraj PiS. Chce 8 lat więzienia za handel dopalaczami. Sprzedaż ich byłaby możliwa po uzyskaniu takiej samej zgody, jaką przewiduje procedura rejestracji leków.

    Z prof. Zbigniewem Ćwiąkalskim, byłym ministrem sprawiedliwości, rozmawia Anita Czupryn:

    Jak Pan ocenia weekendową akcję instytucji rządowych, podczas której skontrolowano i zamknięto wszystkie prawie sklepy i punkty sprzedaży dopalaczy w Polsce?
    Moja ocena jest bardzo pozytywna. To, co działo się w punktach z tzw. dopalaczami, było kpiną z prawa, kpiną ze społeczeństwa i z władzy. Na opakowaniach producent bez żadnych zahamowań wpisywał, że to jest produkt kolekcjonerski albo środek ochrony roślin, albo że to jest nie do spożycia dla ludzi, mając przecież pełną świadomość tego, że to jest do spożycia dla ludzi.

    Premier Donald Tusk, wypowiadając wojnę producentom i sprzedawcom dopalaczy, powiedział, że będzie działać na granicy prawa, ale zgodnie z prawem. O jaką granicę chodzi?
    To kwestia interpretacji. Na przykład, co to znaczy wprowadzanie tych środków do obrotu? Artykuł 165 kk mówi, że narażenie na niebezpieczeństwo wielu osób poprzez produkcję, wytwarzanie, względnie wprowadzanie do obrotu substancji szkodliwych podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8, a przy nieumyślnym zachowaniu do lat 3. Czy wprowadzeniem do obrotu jest więc sytuacja, gdy wytwórca sprzedaje hurtownikowi, czy raczej kiedy sklep sprzedaje to nabywcom? Prawo trzeba tu udoskonalić. Poza tym producenci dopalaczy zatrudniali armie chemików, którzy w momencie, kiedy wpisano jakiś środek na zakazaną listę, zmieniali jedno ogniwo w syntezie i produkowali coś, co nie było już objęte tym zakazem. I śmiali się w oczy.
    1 »

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama