Wrocławski szpital chciał kupić tomograf bez przetargu

    Wrocławski szpital chciał kupić tomograf bez przetargu

    Marcin Rybak

    Gazeta Wrocławska

    Gazeta Wrocławska

    Wrocławski szpital chciał kupić tomograf bez przetargu

    Wrocławski szpital chciał kupić tomograf bez przetargu ©Grzegorz Jakubowski

    Dyrektor wrocławskiego szpitala nie doniósł do prokuratury na siebie i swoich najbliższych współpracowników i dlatego procesu nie będzie - taki paradoksalny wniosek wynika z orzeczenia Sądu Rejonowego Wrocław-Fabryczna. Ta zaskakująca decyzja kończy bardzo dziwne śledztwo wrocławskiej Prokuratury Okręgowej.
    Wrocławski szpital chciał kupić tomograf bez przetargu

    Wrocławski szpital chciał kupić tomograf bez przetargu ©Grzegorz Jakubowski

    Rzecz dotyczy Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego przy ul. Kamieńskiego. Wicedyrektor Jadwiga R. została oskarżona o ustawienie przetargu na sprzęt, który - jak przekonuje szpital - ma tylko jednego producenta w świecie. Razem z nią oskarżony został przedstawiciel producenta.
    Prokuratura nie znalazła dowodów, by ktokolwiek wziął łapówkę. Przetarg ustawiono, bo szpital chciał kupić urządzenie, uznawane przez lekarzy za najlepszy tomograf na świecie.

    Zanim doszło do przetargu, dyrekcja szpitala dwa razy bezskutecznie prosiła Urząd Zamówień Publicznych, by pozwolił kupić tomograf bez przetargu. Co ciekawe, prośba Instytutu Kardiologicznego w Aninie o zgodę na zakup takiego samego urządzenia bez przetargu została zaakceptowana przez Urząd.

    Przetarg ogłoszono w 2006 roku. Zgłosiło się trzech producentów. Sprawą zainteresowała się Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego. W gabinecie odpowiedzialnej za kupno urządzenia pani wicedyrektor zainstalowano urządzenia podsłuchowe. Nagrały rozmowy o przetargu. Zdaniem prokuratury, szpital stracił, bo firma zaoferowała za tomograf cenę wyższą niż można by uzyskać, gdyby zorganizowano uczciwy przetarg.

    Sąd jednak umorzył sprawę, bo uznał, że według przepisów śledztwo można prowadzić tylko na wniosek pokrzywdzonego. W tej sprawie pokrzywdzony poczuł się zarząd województwa, któremu podlega szpital. Ale sąd uznał, że wniosek o ściganie może złożyć tylko dyrektor szpitala. Nikt więcej. Prokuratura odwołała się od tej decyzji do Sądu Okręgowego. Wicedyrektorka i oskarżony przedstawiciel firmy nie przyznają się do złamania prawa. Jadwiga R. nie chce sprawy komentować do prawomocnego zakończenia procesu.

    Paweł Wróblewski, były marszałek Dolnego Śląska, dziś wojewódzki radny, prywatnie lekarz i były dyrektor szpitala, uważa, że ta historia to jeszcze jeden dowód na absurdy prawa o zamówieniach publicznych.

    - Z tym coś trzeba zrobić. Kupujemy na przetargach najtańsze igły chirurgiczne i one potem szybko się łamią. W efekcie płacimy więcej niż wydalibyśmy, kupując nieco droższe i lepsze - mówi Paweł Wróblewski. - To nie znaczy, że podoba mi się decyzja sądu rejonowego. Może ona oznaczać całkowitą bezkarność w przypadku przetargowych oszustw w szpitalach.

    Kalendarium sprawy tomografu

    W 2005 r. szpital z ul. Kamieńskiego zdecydował o kupnie tomografu.

    20 stycznia 2006 r. Dyrektor szpitala prosi Urząd Zamówień Publicznych o zgodę na zakup bez przetargu tomografu firmy Siemens. Uzasadnia, że to idealne urządzenie do potrzeb szpitala.

    15 maja 2006 r. Prezes Urzędu ostatecznie odmawia zgody na zakup tomografu bez przetargu. Szpital przygotowuje warunki przetargu. Z ustaleń śledztwa wynika, że uczestniczył w tym przedstawiciel firmy Siemens. On sam zaprzecza.

    29 listopada 2006 r. Dyrektor szpitala zatwierdził warunki przetargu. Zdaniem prokuratury, wynikało z nich, że spełnia je tylko Siemens. Ogłoszono przetarg.

    21 grudnia 2006 r. Jeden z oferentów składa protest. Szpital uwzględnia go i zaczyna opracowywać nowe warunki przetargu. Zdaniem prokuratury, znowu uczestniczy w tym Siemens.

    19 czerwca 2007 r. Według śledczych, dochodzi do tajnego spotkania przedstawicieli Siemensa z przedstawicielami szpitala. Rozmawiają o przetargu i kontrakcie. Kilka dni później Siemens składa oficjalną ofertę.

    10 lipca 2007 r. Otwarcie ofert. Okazuje się, że cena zaproponowana za urządzenie Siemensa jest wyższa niż kwota, jaką szpital przeznaczył na tomograf. Dochodzi do kolejnego spotkania w gabinecie wicedyrektor szpitala Jadwigi R. Szpital akceptuje cenę. Za tomograf zapłacono 1 mln zł więcej niż pierwotnie zaplanowano.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama