Rynek 17: Barokowa kamienica baronów Fürst

    Rynek 17: Barokowa kamienica baronów Fürst

    Aleksandra Buba

    Gazeta Wrocławska

    Aktualizacja:

    Gazeta Wrocławska

    Kamienicy przy Rynku nr 17 odzyskała barokową fasadę, choć zniszczono ją w czasie wojny. Przez lata był to adres znany bywalcom Mony Lizy, a w XVIII w. mieszkał tu przyszły kanclerz Prus.
    Pod barokową fasadą kamienicy kryje się współczesny budynek

    Pod barokową fasadą kamienicy kryje się współczesny budynek ©Janusz Wójtowicz

    Mimo iż kamienica mieszcząca się dziś pod adresem Rynek 17 została niemal całkowicie zniszczona w trakcie wojny, dzięki Witoldowi Rawskiemu, który posiłkował się szkicami Rudolfa Steina, dziś możemy podziwiać jej fasadę w kształcie niewiele odbiegającym od stanu z XVIII w. Jednak, choć kamienica z zewnątrz jest wierna historii, w środku znajdziemy zupełnie nowy budynek. Ślady średniowiecznych korzeni domu odnajdziemy dziś jedynie w piwnicach, na parterze budynku, a także, jeśli uważnie się przyjrzymy, na jego tyłach.

    Wiadomo, że w 1671 r. dom należał do rodziny von Ebenna, ale już na początku XVIII w. właścicielami kamienicy byli baronowie Fürst von Kupferberg.
    Pochodząca z Bambergu mieszczańska rodzina sprowadziła się do Wrocławia w połowie XVI w. Już w 1577 r. Fürstowie uzyskali tytuł szlachecki, a od 1669 r. zostali podniesieni do godności baronów Rzeszy. W drzewie genealogicznym Fürstów nie brakowało znakomitości. Pierwszy z wrocławskich Fürstów - Georg II był witrykusem kościoła Marii Magdaleny, czyli głównym członkiem rady parafialnej, a ponadto mecenasem sztuki.

    Ważnymi osobistościami we Wrocławiu byli także jego synowie. Starszy Joseph był ławnikiem i rajcą miejskim, a także piwniczym Piwnicy Świdnickiej. Natomiast młodszy Michael pełnił urząd sędziego ziemskiego i radcy margrabiego brandenburskiego Jana Jerzego. O randze i zamożności Fürstów najlepiej świadczy fakt, że w 1620 r., w domu Michaela przy dzisiejszej ul. Ofiar Oświęcimskich, gościł "król zimowy" Fryderyk I. Dom przy Rynku 17 nabył na początku XVIII wieku Maximilian Ferdinand von Fürst, który dodatkowo w 1736 r. wybudował rodowy pałac w Olbrachtowicach. Jego syn, ostatni z rodziny Fürstów, Karl Joseph Maximilian był sędzią, dyplomatą i mężem stanu czasów fryderycjańskich, a w 1770 r. został wielkim kanclerzem Prus.

    To najprawdopodobniej Fürstowie byli inicjatorami przebudowy kamienicy, która aż do XVIII wieku zachowała swój średniowieczny charakter. Wojciech Brzezowski, znawca wrocławskiego baroku, podejrzewa, że autorem ówczesnej fasady mógł być Christoph Hackner. Był on nadwornym budowniczym kardynała Philippa von Sinzedorfa i autorem m.in. pałacu Hatzfeldów i sąsiednich kamienic 18 i 19.

    Choć samych elementów ozdobnych na fasadzie Rynku 17 jest niewiele, ich układ sprawia wrażenie, że kamienica wydaje się bardzo strojna. Okna wyznaczają tu cztery osie, a kolejne kondygnacje dzielą dekoracyjne gzymsy. Ten przejrzysty układ dodatkowo zdobią tzw. lustra, czyli jaśniejsze prostokąty nad i pod oknami, które nadają całej fasadzie lekkości. Choć budynek liczy sobie cztery kondygnacje, dzięki szczytowi fasady można odnieść wrażenie, że jest ich aż siedem. Iluzję tę wytwarzają przede wszystkim dwa rzędy okien w dolnej części szczytu, które dodatkowo podzielone pionowymi lizenami optycznie wydłużają budynek.

    Nowym elementem, który pojawił się na fasadzie odbudowanej kamienicy, był wizerunek Bachusa w niszy na parterze autorstwa rzeźbiarza Antoniego Mehla. Wizerunek greckiego bożka nawiązywał do znajdującej się w połączonych piwnicach kamienic 16 i 17 winiarni Bachus.

    W 1991 r. na parterze kamienicy nr 17 powstała restauracja Mona Liza. Wkrótce lokal stał się jednym z ulubionych miejsc wrocławskich artystów. Nie tylko przychodzili tu na kawę, ale spotykali się na wernisażach i licznych imprezach. Do Mony Lizy chętnie zaglądali też klienci zupełnie innej kategorii.
    - Ponieważ w latach 90. we Wrocławiu ruszyła giełda, często spotykali się tu gracze giełdowi, aby uczcić udane transakcje - wspomina menedżer lokalu Kamil Kobylański. Stałym bywalcem kawiarni był także Janusz Józefowicz, który pracował we Wrocławiu nad jednym ze swoich spektakli. Nierzadko można było tu spotkać również sportowców i trenerów Śląska Wrocław. Niedawno z pl. Solnego przeniosła się tu serwująca grecką kuchnię restauracja Akropolis.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama