Tamto lądowanie było igraniem ze śmiercią

    Tamto lądowanie było igraniem ze śmiercią

    Łukasz Słapek

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Tamto lądowanie było igraniem ze śmiercią
    Jeżeli informacje, że kontrolerzy ruchu lotniczego chcieli skierować prezydenckiego tupolewa na zapasowe lotnisko, zostaną potwierdzone oficjalnie, to - paradoksalnie - mogą one obciążać polską stronę. Chyba że przedtem definitywnie wykluczy się wątek ewentualnych nacisków na pilotów podczas lotu do Smoleńska.
    Tamto lądowanie było igraniem ze śmiercią
    Należy się jednak upewnić, czy wymagano, aby wylądowali za wszelką cenę, pomimo fatalnych warunków atmosferycznych panujących na lotnisku. Warto by zweryfikować pogłoski o tym, jakoby uroczystości katyńskie miały być wielkim początkiem kampanii prezydenckiej Lecha Kaczyńskiego i wiele innych.

    Nie ma wątpliwości, że kontrolerzy w Smoleńsku najwyraźniej mieli świadomość tego, że lądowanie w tak gęstej mgle to zwyczajnie igranie ze śmiercią.
    Wiedzieli też, jakie konsekwencje polityczne niosłaby za sobą odmowa udzielenia pozwolenia na lądowanie i skierowanie samolotu na lotnisko zapasowe na przykład w Mińsku. Przypomnijmy atmosferę tamtych dni. Niezależnie od wszystkiego odezwałyby się zapewne głosy, że brak zgody na lądowanie jest decyzją polityczną, a piloci to tchórze, co pokazały wydarzenia z przeszłości, kiedy to poseł Przemysław Gosiewski (zginął w Smoleńsku) o tchórzostwo oskarżył pilotów, którzy nie chcieli lądować w Tblisi.
    Kontrolerzy wiedzieli, jakie konsekwencje polityczne miałaby odmowa zgody na lądowanie. Ale te konsekwencje nie powinny ich interesować
    W czasie jednej z moich prywatnych rozmów z osobą związaną z 36. specpułkiem transportowym dowiedziałem się, że ów przypadek nie był wcale odosobniony. - Piloci byli notorycznie zastraszani - usłyszałem od wysokiego rangą wojskowego, który bronił gen. Andrzeja Błasika, szefa sił powietrznych (leciał z delegacją 10 kwietnia do Smoleńska). - Błasik był zawodowcem. Tak samo Protasiuk [kapitan lotu do Smoleńska]. Jeśli się na to zdecydował, to znaczy, że coś się musiało wydarzyć - powiedział mi rozmówca.
    Nic więc dziwnego, że kontrolerzy ze Smoleńska zaczęli wydzwaniać do wszystkich świętych, skoro na stojącym w gigantycznej mgle lotnisku miał lądować samolot z głową państwa na pokładzie.

    Pytając jednak o ich błąd, można powiedzieć, że takowy popełnili: weszli w zakres nie swoich kompetencji. Ich bowiem właśnie owe konsekwencje polityczne w ogóle obchodzić nie powinny.

    W mojej opinii trudno również doszukiwać się błędów w tym, czy samolot kierowano wedle procedur wojskowych, czy cywilnych. Mój przyjaciel, pilot z nalotem 20 tys. godzin zawsze powtarza: - Jednym z zadań pilota jest nie dać się kupić kontrolerowi. Tam też jest człowiek, który może popełniać błędy, a ostatnia decyzja zawsze należy do kapitana statku powietrznego. To on jest w górze i wie lepiej. Dlatego niezbędne jest ustalenie całego łańcuszka prowadzącego do katastrofy.


    Czytaj także

      Komentarze (39)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      orgazm

      anna_zuzanna (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 27 / 24

      Anna.... hahhhaaahhhaaa... chyba dostałas orgazmu w trakcie pisania, ale... to był twój pierwszy, wie rozumiem.... hahhhhhaaaaa

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Lot skazancow

      iwa (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 22 / 26

      Samolot cywilny , lotnisko zapuszczone, tylko dla prawdziwych pilotow, na pokładzie zadufany w swe mozliwosci Dowodca Sil Powietrznych i Prezydent, wladca Mgły. Mlodzi piloci po szkółce na...rozwiń całość

      Samolot cywilny , lotnisko zapuszczone, tylko dla prawdziwych pilotow, na pokładzie zadufany w swe mozliwosci Dowodca Sil Powietrznych i Prezydent, wladca Mgły. Mlodzi piloci po szkółce na odrzutowcach.
      zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      kaczor sam sobie winny

      antymoher (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 22 / 27

      nie trzeba bylo fikac do ruskich!

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      WINNI SA KACZYNSCY

      anna (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 26 / 28

      ZELAZNA LOGIKA FAKTOW...
      Po zapoznaniu sie z wydrukiem rozmow w kabinie, nasuwa sie jeden wniosek, MORALNIE WINNI SA BRACIA KACZYNSCY
      A oto przeslanki;
      Premier Rosji Putin zaprosil do Katynia...rozwiń całość

      ZELAZNA LOGIKA FAKTOW...
      Po zapoznaniu sie z wydrukiem rozmow w kabinie, nasuwa sie jeden wniosek, MORALNIE WINNI SA BRACIA KACZYNSCY
      A oto przeslanki;
      Premier Rosji Putin zaprosil do Katynia premiera Polski Tuska, prezydent Polski zostal zaproszony przez prezydenta Rosji do Moskwy na defilade 9 maja. Ale Lech Kaczynski postanowil hucznie rozpoczac akcje wyborcza wlasnie w Katyniu, o ktorym wypowiadal sie w celach propagandowych zwykle przed nadchodzacymi wyborami, uprzednio przed wyborami do PE. Niezaporoszony przez Miedwiediewa Lech Kaczynski wybral sie wiec prywatnie, co gorsza z 95 wieloma osobami, osobiscie przez niego zapraoszonymi.
      Dostep do kabiny pilota jest wylacznie przez salonke prezydencka do ktorej nie ma wstepu nikt jesli nie jest zaproszony. Nie ulega kwestii ze prezydent poprosil szefa protokolu aby dowiedzial sie od kapitana czy przybeda na czas aby uczestniczyc w przedstawieniu zwiazanym z kampania wyborcza prezydenta, ktory to Katyniem zainteresowany byl tylko raz przed kampania wyborcza do Europarlamentu, nigdy przedtem.
      Nalezy dodac, ze kapitan Tupolewa byl drugim pilotem w slawetnym locie do Gruzji. Po ktorym pilot uslysza 'Tchorzu. My sie jeszcze policzymy" (tak jak stokrotka) i rzeczywiscie „wyladowal” on przed sadem wojskowym. Jak mowil, mial szczescie ze trafil mu sie rozsadny sedzia (ale nie musial).
      Najważniejsze słowa wypowiedziane zostały przez kontrolera z wieży o 10.24.51,2: "Temperatura plus 2, ciśnienie 7-45, 7-4-5, WARUNKÓW DO LĄDOWANIA NIE MA",
      Zastosowanie obojętnie jakiej, cywilnej czy wojskowej procedury odejścia na lotnisko zapasowe na pewno nie spowodowałoby katastrofy na lotnisku pod Smoleńskiem.
      Kiedy szef protokolu oznajmil prezydentowi informacje od kapitana ze ladowanie w Smolensku jest niemozliwe, prezydent powinien byl podjac decyzje polityczna czy ladowac w Witebsku(Bialorus), Moskwie, czy wracac do W-wy (ale hanba). Wiadomo ze mial trudnosc z podemowaniem decyzji wiec jej nie podjal i zadzwonil do brata, sytuacja byla dla niego krytyczna bo zwykle dzwonil po ladowaniu. Wg hakerow NAJPIERW BYŁA ROZMOWA O SZPITALU, POTEM LECH POINFORMOWAŁ BRATA O KŁOPOTACH Z WYLĄDOWANIEM, MGLE....NA CO JAROSŁAW ODPOWIEDZIAŁ, TO ZA POWAŻNA WIZYTA BY TAM NIE BYĆ....OD CZEGO MASZ BŁASIKA.
      Wowczas Lech zawezwal gen. Blasika i zazadal aby on jako Dowodca Wojsk Lotniczych pojawil sie w jego salonce.
      Blasik odpowiedzialny za katastrofę “Casy” (przynajmniej w stopniu polityczno-moralnym), wybroniony przez L.Kaczyńskiego od dymisji lub odwołania siłą rzeczy “pozostał” jego pupilem, dwukrotnie przez niegoo awansowanym w bardzo krotkim okresie czasu. Prezydent jako zwierzchnik sil zbronych rozkazal aby general dopilnowal wykonania rozkazu "punktualnego" ladowania w Smolensku, pomimo ze sam prezydent byl laskaw spoznic sie o 40 min. Jak wynika ze stenogramów DOWODCA WOJSK LOTNICZYCH BLASIK czytal pilotom PUNKTY procedury lądowania. Tak sobie "wpadł był"do kokpitu i czytał załodze ...
      A pilot z generalem na karku złamał wszelkie procedury logistyczne nie dopuszczajace do ladowania w takich warunkach. Zaden pilot cywilny by tego nie zrobil. Zastosowanie obojętnie jakiej, cywilnej czy wojskowej procedury odejścia na lotnisko zapasowe na pewno nie spowodowałoby katastrofy na lotnisku pod Smoleńskiem.
      Nie zapomnimy slow; JAK NIE WYLADUJEMY TO NAS ZABIJE...
      Gdyby prezydent wydal polecenie „lecimy na lotnisko zapasowe” albo „odchodzimy na drugi krag” pilot natychmiast przerwalby schodzenie do ladowania..

      zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Zamachowcy kombinują, jak wykręcić się od odpowiedzialności.

      polo (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 24 / 31

      Ale im bardziej matacza, zacierają ślady, tym bardzie sami się pogrążają.
      I niech Łukasz Słupek nie wymyśla kolejnych teorii spiskowych na temat oskarżeń o tchórzostwo, naciskach i błędach...rozwiń całość

      Ale im bardziej matacza, zacierają ślady, tym bardzie sami się pogrążają.
      I niech Łukasz Słupek nie wymyśla kolejnych teorii spiskowych na temat oskarżeń o tchórzostwo, naciskach i błędach kontrolerów.

      zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Poczekam cierpliwie na ustalenia fachowcow, teraz do glosu dochodza sekciarze i pseudo znawcy,

      Macierewiczowa (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 26 / 23

      kt. cala prawde juz znali 1 min. po katastrofie.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Odpowiedzcie sobie sami, czy ten prymitywny, obleśny, tępy opas i knur Miller jest Polakiem?, cytuję

      WP (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 25 / 27

      Odpowiedzcie sobie sami, czy ten prymitywny, obleśny, tępy opas i knur Miller jest Polakiem?, cytuję: Szef MSWiA Jerzy Miller powinien natychmiast podać się do dymisji - uważa Marek Kuchciński...rozwiń całość

      Odpowiedzcie sobie sami, czy ten prymitywny, obleśny, tępy opas i knur Miller jest Polakiem?, cytuję: Szef MSWiA Jerzy Miller powinien natychmiast podać się do dymisji - uważa Marek Kuchciński (PiS). Zdaniem wicemarszałka Sejmu Pan minister Miller powinien podać się do dymisji, jeżeli nie znajduje sposobu na to, żeby nie wymagać od Rosji tego, co każdy normalny człowiek by się domagał (...) Gdyby panu jakaś osoba bliska zginęła i pan nie mógłby dotrzeć do ciała, to co? Pan by mówił: "Zgadzam się, nie mogę dotrzeć do ciała"? Proszę pana, bądźmy poważni - mówił polityk PiS w RMF FM. Kuchciński odniósł się w ten sposób do słów Jerzego Millera w porannym Kontrwywiadzie RMF FM. Szef MSWiA stwierdził w nim, że wrak TU 154 należy do Rosjan, a Polska niema prawa ingerować w to śledztwo(sic!!!). Panie płk. LWP, samozwańczy ekspercie E.Klich opasie i knurze Miller, czy słyszeliście "panowie" (panem trzeba się, urodzić, więc zwrot do was wasale Kremla tylko w cudzysłowie) kiedyś o tzw. "planie lotu"plan lotu jest to depesza którą musi nadać statek powietrzny, żeby mógł wykonać lot w przestrzeni kontrolowanej. Bez planu nie może wykonać takiego lotu. Plan lotu został wysłany 9,04,10 o godz. 11,47 i dotyczył lotu o symbolu PLF 101-M i jak zaznaczono w nim, był to lot wojskowy / military flight/ A skoro lot był lotem wojskowym, bo odbywał się samolotem należącym do polskich sił zbrojnych i był pilotowany przez wojskową załogę, to nie ma co się chyba zastanawiać jaki to był lot.zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Gołym okiem widać, że Polską rządzi nie żadna PO z ryżym na czele, a salon polityczny

      WP (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 28 / 25

      Gołym okiem widać, że Polską rządzi nie żadna PO z ryżym na czele, a salon polityczny – b. służby i obecne, wielki biznes i finansjera i to salon decyduje, kto ma być premierem, prezydentem,...rozwiń całość

      Gołym okiem widać, że Polską rządzi nie żadna PO z ryżym na czele, a salon polityczny – b. służby i obecne, wielki biznes i finansjera i to salon decyduje, kto ma być premierem, prezydentem, którą partię w danej chwili wyeksponować do władzy, a którą odsunąć, którą zniweczyć. A pracujący narodek napawa się dumą o swojej rzekomej suwerenności, wolności i demokracji. Narodek zagłosuje dokładnie tak jak salon sobie tego życzy, bo salon ma w swoich łapach MEDIA potężne narzędzie perswazji i manipulowania umysłami ludzkimi, a demokracja to po prostu idealne środowisko prawne, w którym to narzędzie sprawnie funkcjonuje. Każdego, który zbuntuje się przeciwko takiemu stanowi rzeczy salon niszczy z cała bezwzględnością. Przykładem na to jest los braci Kaczyńskich. Widać już gołym okiem,że już bardzo źle się dzieje w towarzystwie tuskim. Widać wyraźnie nadchodzącą zmianę warty. Podejrzewać można było już wtedy, kiedy zamiast tuska, wystawili bronka do podziwiania żyrandoli. Wygląda na to, że tuska zrobią kozłem ofiarnym. Musi być bardzo źle, ciekawi mnie tylko czy powodem takiego obrotu sprawy są kwestie stanu gospodarki czy zamachu smoleńskiego, a może jedno i drugie? Co by nie było, widać wyraźnie, że platforma jest na kursie kolizyjnym z górą lodową i co niektóre szczury już rozpoczęły lub rozważają ewakuację z tonącej łajby tuskowej. Dzisiaj w TVP Info znana z mocnego zaangażowania PO jedynie słusznej stronie reporterka promowała palikocią książkę. Domyślam się, że to GRATISOWA promocja wypocin ulubieńca tej pani i sPOrej części redakcji. Pomijając jednak promocyjny wydźwięk relacji tej pani z sejmu, widać wzmożone zainteresowanie osobą i działalnością palikocią nie tylko w mediach, które go wypromowały. Wszystkie znaki na niebie i w salonie wskazują na to, że koniec tuska już bliski, że obecny urlop tuskowy jest już ostatnią labą na koszt obywateli, jego czas już bezpowrotnie mija, on i jego kamaryla już dla wystawiających go, ich już się, zużyła. Pisałem o tym już rok temu..
      zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Niszczenie resztek samolotu świadczy tylko o tym, że przyczyny katastrofy - zamachu, zbrodni,

      WP (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 20 / 31

      Niszczenie resztek samolotu świadczy tylko o tym, że przyczyny katastrofy - zamachu, zbrodni, trzeba szukać w tych resztkach po samolocie, mówienie o winie kontrolerów jest tylko gigantyczna próbą...rozwiń całość

      Niszczenie resztek samolotu świadczy tylko o tym, że przyczyny katastrofy - zamachu, zbrodni, trzeba szukać w tych resztkach po samolocie, mówienie o winie kontrolerów jest tylko gigantyczna próbą zamaskowania prawdziwych przyczyn i zbrodni. W tym kontekście zastanawia całkowite rozwalenie na drobny mak tylnej części samolotu. Samolotu, który podobno lotem koszącym wbił, rozbił się na grząskiej i piaszczystej ziemi, przecież schodził już ponoć do lądowania. Jak to ma się, do przypadku, gdy taki sam podchodzący do lądowania TU 154 w Grecji, darł 400 m betonowego pasa aż iskry szły z kadłuba, bo ponoć pijani piloci rosyjscy zapomnieli wypuścić podwozie (sic!!!), włączyli przycisk "GO ON", dali pełną moc wzbili się ponownie, zatoczyli koło nad lotniskiem, wypuścili podwozie i szczęśliwie wylądowali, jest film o tym lądowaniu na You Tube. To nie ma najmniejszego sensu. Tylna część powinna być zachowana. Dlaczego tak się nie stało ?. Czy może została rozerwana? Niszczenie resztek samolotu ma uniemożliwić poznanie prawdy. Nie mogę pozbyć się, dręczącego mnie od Misji Specjalnej, pytania: po co, w jakim celu, ten cieć tłukł szyby w okienkach ścianki kadłuba?. Przecież, jeśli pocięli części, dziwnie pokawałkowanego wcześniej, samolotu (też nie wiem po co, skoro one już były małe), to dlaczego nie mogli przewieźć tego kawałka kadłuba wraz z szybami w okienkach???? Czy dlatego kazali potłuc szyby, aby nie można było na nich badać śladów ?, no właśnie. W normalnych państwach, normalni śledczy badają centymetrowe skrawki szczątków, już nie mówiąc, że nie pozwalają ruszyć ich z miejsca, dopóki nie zabezpieczą wszelkich śladów! I nie ma sensu wymyślanie przez FAŁSZYWE służalcze i nie polskie media, prasę, kolejnych kłamstw, dopóki nie oddadzą nam, rejestratora parametrów lotu i nienaruszonych czarnych skrzynek-naszej polskiej własności! Zbrodniarze mają wielkiego pecha jednak, dzisiejsza technologia na pewno pozwoli znaleźć jednoznaczną odp. na przyczyny katastrofy. Może właśnie dlatego Rosja nie chce wydać wraku!
      Nie pomoże już im to tłuczenie szyb, cięcie resztek na jeszcze drobniejsze kawałki, zniszczenie foteli, wietrzenie na powietrzu i deszczu, etc. Poza tym wierzę, że USA posiada wystarczające dowody na wyjaśnienie katastrofy - zamachu, zbrodni, w tym bardzo dokładne zdjęcia satelitów NSA, CIA. z dnia 10.04, jak i późniejszych co oni tam potem robili, zmieniali topografię terenu, wycinając drzewa, krzaki, zdzierając 2 m warstwę ziemi, niwelując cały teren, kładąc betonową drogę, etc, ale jak na mądrych graczy przystało, chcą te dowody wykorzystać po odejściu Obamy i wygraniu wyborów do Senatu przez Republikanów w listopadzie br. na co się zanosi, będą mieli większość, potem będzie się działo.. USA włączyło się, jednak do gry, odpowiadając na prośbę komisji Pana Macierewicza, lecz o tym dziwna cisza w niepolskich mediach i prasie, pytam dlaczego?. Polska jest dla USA zbyt bardzo ważnym partnerem, nie zostawią nas na pastwę Kremla, bo nie dadzą się wodzić za nos. Każdy wie, że tak długo jak na Kremlu urzędują pułkownicy KGB, nikt nie może się, czuć bezpieczny. Trzeba pamiętać, że wytrawni gracze to nie durnie. Trzymajmy się razem i cała naprzód, cała prawda wypłynie niebawem. A kontrolerzy z wieży już powinni się bać, już jest po was, myślę że auto które was potrąci już jest w drodze, może was spotka za tydzień a może za miesiąc (chociaż aż tyle życia to bym wam nie dał) ale się nie wymigacie. płk GRU - FSB(KGB),zrobi porządek w śledztwie.

      zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      OBJAWY PANIKI W MINISTERSTWIE PRAWDY

      WP (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 6 / 8

      OBJAWY PANIKI W MINISTERSTWIE PRAWDY - Od momentu opublikowania przez „Misję specjalną” szokujących materiałów dotyczących niszczenia dowodów przez Rosjan, można odnieść wrażenie, że...rozwiń całość

      OBJAWY PANIKI W MINISTERSTWIE PRAWDY - Od momentu opublikowania przez „Misję specjalną” szokujących materiałów dotyczących niszczenia dowodów przez Rosjan, można odnieść wrażenie, że Ministerstwo Prawdy zatrzęsło się w swych posadach i teoria spiskowa mówiąca o wypadku lotniczym 10 kwietnia zaczęła się z wolna sypać jak tynk w ruderze. Oto już możemy usłyszeć i przeczytać, że bracia Moskale coś ukrywają, że czegoś nie chcą przekazać, że kontrolerzy nie byli bez winy, że – no kto by pomyślał, po solennych zapewnieniach min. Kopacz – szczątki ludzkie nie tylko są do znalezienia we wrześniu, ale i mogą nadal tkwić w smoleńskiej ziemi. Nowa mądrość etapu? Najwyraźniej. Jeszcze we wczesnych tygodniach po tragedii, część notabli, tu nieoceniony Jerzy Miller, ale przecież i oficerowie z prokuratury wojskowej, grali twarzami, tj. swoimi wyrazami bezgranicznego oburzenia czy straszliwym marsem na czole dawali nam znać, że „samo pomyślenie jest zbrodnią” - jeśli chodzi oczywiście o pomyślenie, iż ci ludzie niewiele w sprawie wyjaśnienia przyczyn katastrofy zrobili i robią. Nigdy nie zapomnę tego zasępionego oblicza Millera, gdy reporterka jednej z majowych (o ile pamiętam) „Misji specjalnych” dopytywała o kwestię ciał ofiar, o szczątki, o sekcje zwłok. I biedny Miller, przyoblekłszy swe dostojne oblicze jakimś takim wyjątkowym marsem, aż słów nie mógł dobrać w odpowiedzi, wykrztusiwszy w końcu, że min. Kopacz naprawdę się napracowała i to w najcięższych, niewyobrażalnych warunkach. Lada dzień minie pół roku, a naszym dzielnym śledczym już tylko mars na twarzy pozostanie – choć, co tu dużo kryć, mało już przekonujący, zważywszy na to właśnie, co pokazano w niedawnej „Misji”, że Rosjanie nie przekazują istotnych materiałów (z wrakiem włącznie), no i na to, że ludzkie szczątki wciąż mogą na miejscu katastrofy spoczywać. Na szczęście wesoły premierek wyjechał sobie na urlopik, więc tego wszystkiego nie musi widzieć, słyszeć ani czuć. Jeszcze weselszy ministerek i cieć u Niemca Graś w ogóle nie widzi problemu z niczym, bo jedyny problem, jak pamiętamy, to było to, że on biedny bezpodstawnie oskarżył poczciwych omonowców o okradanie zwłok, no i była z tego ino „bolszaja oszybka”. Niestety, samym (nawet ministerialnym) śmichem się wszystkiego przykryć nie da, no i zapewne na tę ewentualność Ministerstwo Prawdy szykuje jakąś „nową wersję zdarzeń”, która pojęcie błędu ludzkiego rozszerzy na kontrolerów lotu. Lepsze to niż nic, ktoś powie, ale miejmy świadomość, że zamknięcie sprawy na poziomie „winy kontrolerów” wcale niczego nie wyjaśni. Już nie muszę przypominać o tym, że w dziesiątkach, jeśli nie setkach analizach blogerów oraz tych bardzo nielicznych polskich dziennikarzy zajmujących się na serio śledztwem, kwestia nieprawidłowej pracy ludzi z wieży była czymś oczywistym i szeroko komentowanym. Gdyby jednak – jak zamierza Ministerstwo Prawdy zapewne za obojętnym przyzwoleniem Kremla – „wszystko” zwalić na kontrolerów, to nie tylko częścią tego „wszystkiego” można z powodzeniem znowu obciążyć „kozakujących pilotów”, lecz przede wszystkim można zamknąć dochodzenie na temat przebiegu zamachu. Eksperci wyjaśniliby nam, że „zarówno piloci, jak i kontrolerzy” popełnili błędy i w ten sposób „Wania z wieży” trafi może przed jakiś ruski sąd albo wpadnie gdzieś, idąc po papierosy do kiosku, pod ciężarówkę i koniec.


      zwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama