Gazeta Wrocławska » Magazyn » Happy End już 35 lat na scenie (ZDJĘCIA)

Happy End już 35 lat na scenie (ZDJĘCIA)

Data dodania: 2010-09-16 20:43:16 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2010-09-21 14:06:54

2KomentarzePrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka

O początkach Happy End, wielkiej miłości do żony oraz o tym, dlaczego woda sodowa nie uderzyła mu do głowy, ze Zbyszkiem Nowakiem, liderem zespołu, który wydał jubileuszową płytę, rozmawia Robert Migdał

35 lat na scenie... Zbyszku, aż samo się ciśnie na usta: "jak się masz, kochanie, jak się masz...?"
"Dobrze się mam, kochanie, dobrze się mam"... (śmiech). Zdrowie mi dopisuje, humor też.

A głowa pewnie pełna pomysłów na nowe piosenki.
Zawsze była pełna, a to wszystko dzięki mojej kochanej żonie - Danusi, z którą jesteśmy razem od 34 lat - i w domu, i na estradzie.
∨ Czytaj dalej
Ona jest moją inspiracją, moją muzą. Trwam dzięki miłości żony. Ona jest cudownym człowiekiem. Dziękuję jej zawsze, kiedy mogę, że jest przy mnie, ze mną, że mnie wspiera, inspiruje.

Łał. Ty tak zawsze? W tym momencie wiele żon pewnie zazdrości takiego męża.
(śmiech) Ja po prostu bardzo kocham swoją żonę.

Pamiętasz początki Happy End? 35 lat temu.

Oczywiście. Tak, jakby to było wczoraj. Marzyłem o swoim zespole od dawna i miałem zaplanowane, w najmniejszych szczegółach, jeszcze gdy byłem kierownikiem muzycznym Bractwa Kurkowego, jak on ma wyglądać, co będzie śpiewał.

Bractwa Kurkowego?
Cztery lata nimi kierowałem. Graliśmy new folk. Bardzo fajne utwory. Ale już mnie ciągnęło, żeby zagrać coś nowego. Powiedziałem sobie: "dość tych samców na polskiej estradzie". Wiedziałem, że muszą pojawić się piękne dziewczyny - ma być na czym zawiesić oko, a nie tylko ucho. Dlatego wymarzyłem sobie grupę koedukacyjną - chłopcy, a z nimi dziewczyny - ładne, zgrabne, które fajnie śpiewają i umieją się ruszać. Musiały być przeciwieństwem ówczesnych piosenkarek, które stały na estradzie sztywne jak na akademii pierwszomajowej.

I tak pojawił się Happy End. Czterech przystojnych mężczyzn, trzy piękne dziewczyny.

I już na początku naszych występów cała Polska śpiewała "Jak się masz, kochanie", czy "Balladę o Marii Magdalenie". Nagraliśmy je w Radiu Katowice jesienią 1976 roku i od stycznia 1977 roku windowały nas te utwory na wyżyny rynku estradowego.

Jesteś takim człowiekiem orkiestrą: zaplanowałeś, jaką muzykę będziecie grać, jak będziecie wyglądać, jak śpiewać, ruszać się.
Bo od początku miałem pomysł na zespół i konsekwentnie go realizowałem. I tak było aż do czasu, gdy Happy End zmienił swój profil i zaczęliśmy z Danusią, moją żoną i jedną z wokalistek zespołu, występować jako duet Zbyszek i Danusia - Happy End. W tym, co robiłem, zawsze byłem i jestem detalistą. Mało kto może mnie zadowolić, robiąc coś dla mnie. Zdaję sobie sprawę, że to jest niedobre, bo to mnie ustawia w pozycji robota, który musi równocześnie wykonywać wiele zajęć.

Strasznie wybrzydzam, zawsze muszę coś po innych poprawiać, bo wydaje mi się, że ja sam zrobię lepiej. To bardzo męczące - i dla mnie, i dla ludzi, którzy ze mną pracują. I dobrze powiedziałeś - jestem takim człowiekiem orkiestrą. Tak samo jest przy nagrywaniu płyt - robię wiele rzeczy: piszę melodie, teksty, robię aranżacje, nagrywam jako studyjny inżynier, później robię mastering, projektuję okładki, projektuję stroje, śpiewam, robię promocję w mediach... Zmęczony jestem tym, ale z drugiej strony spełniony w tym, co robię.
1 2 3 »

Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

DANUŚKA

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

KIKA (gość), 29.11.11, 19:17:44

ta DANUŚKA TO SAM BOTOKS,CHYBA Ż TAKI OSTRY RETUSZ W TEJ GAZECIE:(

odpowiedzi (0)

skomentuj

Brrrrr, ale buraki

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Libertyn (gość), 22.09.10, 20:35:59

Nowak to szczyt zlego gustu bardziej nawet jak Maryla Rodowicz. W Chicago i Nowej Anglii dla Polakow (tylko tych durnych) to on moze sobie grywac. Zazdroszcze mu jednak ze przez tyle lat potrafil sie z tych glupot utrzymac, bo ja musialem sie uczyc i do pracy chodzic.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Rozrywka

Gazeta Wrocławska

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Gazeta Wrocławska", poniedziałek 21.11.2011

Kup e-wydanie

Prenumerata:

"Gazeta Wrocławska"
Dział Prenumeraty
ul. św. Antoniego 2/4
wejście B, III piętro
50-073 Wrocław
071 374 81 15
p.jastrzebska@
gazeta.wroc.pl

Prenumerata domowa
Prenumerata teczkowa

Zamów prenumeratę

Reklama:

"Gazeta Wrocławska" Biuro Reklamy
ul. św. Antoniego 2/4
wejście B, III piętro
50-073 Wrocław
71 374 82 49
faks 071 374 81 35

reklama.wroclaw@
polskapresse.pl

Więcej o reklamie (kliknij)

Zamów reklamę

Kontakt z redakcją:

"Gazeta Wrocławska"
ul. św. Antoniego 2/4
wejście B, III piętro
50-073 Wrocław
71 37 48 151

Kontakt z nami (kliknij)



Reporter dyżurny
71 37 48 205

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Sonda

Gdzie będziesz ogladał mecze Euro?

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie GazetaWroclawska.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.