Bielecki - prezes nie(d)oceniony

    Bielecki - prezes nie(d)oceniony

    Katarzyna Kozłowska

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Dziś bez emocji, za to z nutą melancholii. Otóż kiedy dotarło do mnie w piątek, że hiszpańska Grupa Santander kupi od irlandzkiego większościowego udziałowca akcje Banku Zachodniego WBK, przypomniała mi się smutna mina Jana Krzysztofa Bieleckiego na jednym z paneli ostatniego Forum Ekonomicznego w Krynicy.
    Bielecki - prezes nie(d)oceniony
    Szef Rady Gospodarczej premiera powiedział tam, że Polacy nie potrafią doceniać prezesów swoich największych spółek. I że chętnie założyłby wieczorowy uniwersytet, na którym uczyłby takiej afirmacji. - Cały świat ogromnie szanuje i chwali swoich menedżerów, a u nas panuje zasada: cudze chwalicie, swego nie znacie - kwitował gorzko.

    Rzeczywiście, talentu Bieleckiego, który na świecie zasłynął jako świetny menedżer i rewelacyjny ekonomista praktyk, w najbliższych miesiącach docenić nie będziemy mogli. A moglibyśmy...

    Gdyby to PKO BP kupiło BZ WBK, mielibyśmy szansę obserwować bardzo ciekawy biznesowy case i "Mało-Czarnego" (tak nazywano go jeszcze w podziemiu) w akcji. Szef Rady Gospodarczej premiera, który wespół z ministrem skarbu Aleksandrem Gradem wspierał pomysł przejęcia BZ WBK przez PKO BP, mógł stanąć na czele giganta, który powstałby w wyniku fuzji.

    Wbrew różnym złośliwościom nie byłaby to żadna ciepła synekura. Wystarczy przypomnieć sobie, co o potencjalnej akwizycji największego polskiego banku z ogromnym państwowym kapitałem (w PKO BP Skarb Państwa ma ponad 40 procent udziałów) mówił inny wielki ekonomista Leszek Balcerowicz. Był całkowicie przeciw i od podstaw atakował pomysł Bieleckiego.
    Jan Krzysztof Bielecki zostanie premierem, gdy Tusk odejdzie do europejskiej administracji. Chyba że wcześniej wchłoną go samego światowe instytucje
    Po pierwsze, twierdził, że transakcja w najmniejszym stopniu nie wpłynie na bezpieczeństwo sektora bankowego w Polsce, bo nie ma takich przesłanek, że większy udział państwa w systemie poprawia jego odporność na kryzysy i załamania. Po drugie, przekonywał, że przeludniony moloch, jakim niewątpliwie jest PKO BP, może nie dać sobie rady z tego typu przedsięwzięciem.

    Argumenty Balcerowicza brzmiały przekonująco. Z tym że siła tego drugiego słabła, w miarę jak pojawiały się spekulacje, że polski megabank po fuzji może poprowadzić "Mało-Czarny". Kto miał rację w tej sprawie - Bielecki czy Balcerowicz? Tego się już nie dowiemy.

    Jan Krzysztof Bielecki był już szefem rządu, dyrektorem w Europejskim Banku Odbudowy i Rozwoju (skąd wciąż słychać nawoływania o jego powrót) i szefem największego polskiego banku (po fuzji z BPH na pewien czas Pekao SA prześcignął PKO BP w rankingu). Trudno na polskim rynku znaleźć miejsce, w którym praca byłaby dla niego dziś wyzwaniem. Dlatego prasa i środowisko bankowe, odkąd JKB odszedł z Pekao SA w listopadzie ubiegłego roku, wciąż spekuluje na temat jego przyszłości.

    Choć KNF nie zatwierdziła jeszcze transakcji, wiadomo już, że Hiszpanie kupili BZ WBK. "Mało-Czarny" wróci więc do zadania, które wypełnia od kilku miesięcy. W gabinecie premiera będzie dalej przygotowywał Tuska do drogi ku europejskiej administracji. Jeśli wcześniej jego samego nie ściągnie jakaś międzynarodowa instytucja, zostanie po Tusku po raz drugi premierem.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze (5)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Mozna rosnac bez wielomiliardowych zakupow

      Ali (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 8 / 8

      Uwazam ze 20 lat nauki powinno bylo wystarczyc polskim menagerom aby zwiekszali udzial w rynku bez kosztownych zakupow - jezeli tego nie potrafia to i zakup innego banku by im nie pomogl. Mysle ze...rozwiń całość

      Uwazam ze 20 lat nauki powinno bylo wystarczyc polskim menagerom aby zwiekszali udzial w rynku bez kosztownych zakupow - jezeli tego nie potrafia to i zakup innego banku by im nie pomogl. Mysle ze racje mial Balcerowicz, chociaz Bielecki znal wartosc irlandzkiego banku, ta wartosc mogla jednak szybko spasc po polaczeniu - ryzyko bylo duze.zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Bielecki nie był prezesem Pekao

      vbnc (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 6 / 8

      Luigi Lovaglio był prezesem.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Ciekawy tekst, dziękuję

      Rafał Głogowski (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 6 / 8

      .

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Ja się cieszę, że BZ WBK nie został znacjonalizowany.

      inżynier (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 9 / 6

      Prestiżowa posada dla JK Bieleckiego nie jest powodem do startegicznych błędów w systemie gospodarczym. Ale został poruszony przy okazji bardzo ważny temat - JAKOŚCI naszych menedżerów. Być może...rozwiń całość

      Prestiżowa posada dla JK Bieleckiego nie jest powodem do startegicznych błędów w systemie gospodarczym. Ale został poruszony przy okazji bardzo ważny temat - JAKOŚCI naszych menedżerów. Być może pan Bielecki jest wysokiej klasy menedżerem. Nie mam powodów żeby w to wątpić. Natomiast rozciąganie tej dobrej opinii na ogół polskich menedżerów lub nawet na jakąś ich grupę wydaje się być zupełnie bezzasadne. Mogę odpowiedzieć panu JK Bieleckiemu na pytanie dlaczego nie chwalimy prezesów naszych firm. Otóż z tych samych powodów dla których nie chwalimy polskich samochodów, naszej konstrukcji, w naszej technologii i wykonaniu. Po prostu, nawet kiedy były, to były beznadziejne.zwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama