Gazeta Wrocławska » Fakty24 » Ratujmy zalane domy przysłupowe w Bogatyni

Ratujmy zalane domy przysłupowe w Bogatyni

Data dodania: 2010-09-13 08:00:09 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2010-09-13 08:00:09

Gazeta Wrocławska

Mariusz Junik

PrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka
Ratujmy zalane domy przysłupowe w Bogatyni

W tegorocznej powodzi ucierpiało w Bogatyni i okolicy wiele domów przysłupowych (© Marcin Oliva Soto)

- Te domy muszą ocaleć. Są unikatowe na skalę europejską. Dlatego od kilku lat wspólnie z różnymi organizacjami staramy się stworzyć całą krainę domów przysłupowych na pograniczu polsko-niemiecko-czeskim - przekonuje Jacek Jakubiec z Euroregionu Nysa.

Właśnie w rejonie Bogatyni, która mocno ucierpiała w tegorocznej powodzi, takich domów jest najwięcej. W samym mieście jest ich 136, a w całej gminie kolejnych 98. W przygranicznym pasie po polskiej stronie domów jest kilkakrotnie więcej.

Dokładna liczba będzie znana po zakończeniu projektu Ratujmy domy przysłupowe, który właśnie ruszył. Będzie go realizować Południowo-Zachodnie Forum Samorządu Terytorialnego.
∨ Czytaj dalej
Na początek zbierane będą informacje o wszystkich domach przysłupowych w regionie.

- Chcemy promować ideę turystyki przysłupowej, domy mogą się stać atrakcyjnym celem turystycznym - zapewnia Magdalena Guła z PZFST. I opowiada, że turyści pukają do gospodarzy przysłupów, bo pragną podziwiać anonimowe dzieła ludowych rzemieślników.

W ratowanie domów przysłupowych włącza się również Bogatyńskie Stowarzyszenie Rozwoju Regionalnego. W ubiegłym tygodniu zorganizowało warsztaty, podczas których fachowcy z profesjonalnej firmy pokazywali m.in., jak konserwować konstrukcje przysłupowe po powodzi.

- Póki co Bogatynia jakoś nie dostrzega swojego potencjału w dziedzictwie kulturowym. Czy coś jest w stanie ją przebudzić? - zastanawia się Elżbieta Lech-Gotthardt ze Stowarzyszenia Dom Kołodzieja, która dla ratowania jednego z domów przysłupowych przewiozła go przed kilku laty z okolic Bogatyni do Zgorzelca.

Sierpniowa powódź dokonała spustoszeń - 11 domów zostało zniszczonych całkowicie, a 36 częściowo. Odpadły im ściany, zostały mocno podmyte, naruszona została ich konstrukcja. Wszystkie ujęte były w gminnej ewidencji zabytków lub rejestrze zabytków.

- Zrobiliśmy na miejscu inwentaryzację i mamy dokładny obraz zniszczeń. Kilkusetletnia historia regionu została zniszczona w kilka chwil. Płakać się chce - mówi Krzysztof Kurek z jeleniogórskiej delegatury Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków. Z jego danych wynika, że 230 zabytkowych obiektów zostało zalanych w różnym stopniu. Rozpoczęło się ich ratowanie, jednak to ogrom prac. Szczególnie w dzielnicy Markocice. Większość to konstrukcje murowano-drewniane, pochodzące z różnych epok - od XVI do początków XX wieku.

- Mój dom został wybudowany w 1685 roku. Na szczęście przed domem postawiłem solidny, murowany płot, który zmniejszył impet fali. Budynek ocalał - opowiada Ewelina Woźniak z ulicy Waryńskiego w Bogatyni. Po powodzi wstępnie wytypowano do rozbiórki 80 domów, z których większość jest zabytkami. W takiej sytuacji każda konkretna decyzja musi być konsultowana z konserwatorem zabytków.

- Nie możemy działać pochopnie. Będziemy dążyć do uratowania jak największej liczby zabytkowych domów. Nie możemy dopuścić do tego, aby Bogatynia utraciła tak cenne historycznie walory - mówi Wojciech Kapałczyński, szef jeleniogórskiej delegatury Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków.
Potrzebne będą olbrzymie pieniądze, o które trzeba się będzie starać z różnych źródeł. Nie obejdzie się bez pomocy państwa i Unii Europejskiej.

"Polska-Gazeta Wrocławska" przyłącza się do akcji ratowania domów przysłupowych. W każdy piątek będziemy prezentować historię jednego z domów.

Historia domów przysłupowych sięga przełomu XV i XVI wieku. Wtedy zaczęto budować domy łączące zalety słowiańskiej konstrukcji zrębowej i przybyłej z głębi Niemiec techniki szachulcowej, czyli tzw. pruskiego muru. Izba mieszkalna została wówczas dodatkowo otoczona stojącymi przy niej słupami. To styl budownictwa, charakterystyczny na obszarze Górnych Łużyc i pograniczu.

Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

Chcę zaopiekować sie takim domem

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Mariola Szczesna Mojesz-Sołtys (gość), 09.02.12, 20:38:22

W 1972 roku w Mojeszu koło Lwówka Śląskiego stała przepiękna karczma,która pamiętała czsy pobytu Napoleona nad Bobrem.Ówcześnie służyła mieszkańcom jako świetlica wiejska.Niestety władze Gminne postanowiły zrównac budynek z ziemią ,bo nie opłacało sie dachu naprawiać.Tam w 1813 roku obchodzono imieniny napoleona Sołectwo Mojesz czeka prawie 40 lat na Swietlice.Organizujemy cykliczna impreze przypominającą czsy epoki napoleońskiej i brakuje nam takiej karczmy.Gdzie zdobyc informacje i pieniądze na przeniesienie? Ile to może kosztować.?jesteśmy stowarzyszeniem.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Rozrywka

Gazeta Wrocławska

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Gazeta Wrocławska", poniedziałek 21.11.2011

Kup e-wydanie

Prenumerata:

"Gazeta Wrocławska"
Dział Prenumeraty
ul. św. Antoniego 2/4
wejście B, III piętro
50-073 Wrocław
071 374 81 15
p.jastrzebska@
gazeta.wroc.pl

Prenumerata domowa
Prenumerata teczkowa

Zamów prenumeratę

Reklama:

"Gazeta Wrocławska" Biuro Reklamy
ul. św. Antoniego 2/4
wejście B, III piętro
50-073 Wrocław
71 374 82 49
faks 071 374 81 35

reklama.wroclaw@
polskapresse.pl

Więcej o reklamie (kliknij)

Zamów reklamę

Kontakt z redakcją:

"Gazeta Wrocławska"
ul. św. Antoniego 2/4
wejście B, III piętro
50-073 Wrocław
71 37 48 151

Kontakt z nami (kliknij)



Reporter dyżurny
71 37 48 205

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Sonda

Gdzie będziesz ogladał mecze Euro?

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie GazetaWroclawska.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.