PolskaTimes.pl

Najlepszy program TV w sieci

Serwis powstaje we współpracy z The Times

czwartek 17 maja 2012 r. imieniny obchodzą: Weronika, Sławomir, Brunon

Przed jeleniogórskim sądem zapadł wyrok w sprawie próby zabójstwa ojca przez syna pod Zgorzelcem

Gazeta Wrocławska RS

Data dodania: 2010-09-08 18:30:26 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2010-09-08 18:30:26

PrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka

Tomasz P. 10 lat temu próbował wysadzić za pomocą granatów swego ojca. Jeleniogórski sąd skazał go za to na 5 lat i 8 miesięcy więzienia. Sędziowie nadzwyczajne złagodzili karę, ponieważ doszło do porozumienia ofiary z synem. Ponadto Tomasz P. w śledztwie ujawnił wszystkie szczegóły przygotowań do zbrodni. Dzięki temu udało się ująć dostawcę granatów, który pomagał w przygotowaniu zamachu. Ryszard K. usłyszał wyrok 9 lat więzienia. Oba wyroki są nieprawomocne.

Do tragicznego zajścia doszło na stacji benzynowej w Jędrzychowicach, koło Zgorzelca. Tomasz P., by odziedziczyć majątek swego ojca, podłożył w jego samochodzie dwa granaty. Jeden z nich wybuchł na stacji paliw. Andrzej P. stracił rękę i odniósł inne poważne rany. Jego życie uratowała jedynie szybka interwencja lekarzy.

Ojciec z synem prowadzili wspólny biznes w niewielkiej miejscowości pod Warszawą.
∨ Czytaj dalej
Handlowali napojami. Pod nieobecność ojca, który często wyjeżdżał do Niemiec, firmą zajmował się jego syn.
Tuż po zamachu, Andrzej P. podejrzewał o jego dokonanie, swego biznesowego wspólnika, który wcześniej groził mu, że go wykończy. Policja ustaliła jednak, że granaty podłożył jego syn. Obydwaj byli ze sobą w poważnym sporze. Ojciec miał pretensje, że źle zarządza rodzinną firmą i jest uzależniony od narkotyków. Gdy interesy szły już całkiem źle, Andrzej P. postanowił powierzyć zarządzanie biznesem innej osobie. Wówczas Tomasz P. włożył do schowka w jego samochodzie odbezpieczone granaty.

Ułożył je w taki sposób, że wybuch miał nastąpić po jego otwarciu. Andrzej P. z granatami bez zawleczek przejechał przez pół Polski, z miejscowości pod Warszawą. Dopiero w Jędrzychowicach, podjeżdżając pod stację benzynową sięgnął do schowka po papierosy. Zorientowawszy się, że zamiast nich, leżą w nim granaty, próbował je wyrzucić. Jeden granat eksplodował mu w ręku. Drugi nie wybuchł.

Po zamachu Tomasz P. uciekł do Niemiec. Tam jednak szybko wpadł w nowe tarapaty i trafił do tamtejszego więzienia za rozbój. Po siedmioletnim wyroku Niemcy wydali go polskim śledczym. W międzyczasie pogodził się z ojcem, który mu wszystko wybaczył. Obaj podpisali nawet stosowne porozumienie.

Komentarze

przejdź na forum

Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Rozrywka

Gazeta Wrocławska

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Gazeta Wrocławska", poniedziałek 21.11.2011

Kup e-wydanie

Prenumerata:

"Gazeta Wrocławska"
Dział Prenumeraty
ul. św. Antoniego 2/4
wejście B, III piętro
50-073 Wrocław
071 374 81 15
p.jastrzebska@
gazeta.wroc.pl

Prenumerata domowa
Prenumerata teczkowa

Zamów prenumeratę

Reklama:

"Gazeta Wrocławska" Biuro Reklamy
ul. św. Antoniego 2/4
wejście B, III piętro
50-073 Wrocław
71 374 82 49
faks 071 374 81 35

reklama.wroclaw@
polskapresse.pl

Więcej o reklamie (kliknij)

Zamów reklamę

Kontakt z redakcją:

"Gazeta Wrocławska"
ul. św. Antoniego 2/4
wejście B, III piętro
50-073 Wrocław
71 37 48 151

Kontakt z nami (kliknij)



Reporter dyżurny
71 37 48 205

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Sonda

Czy jesteś skłonny płacić więcej za wywóz śmieci, jeśli w mieście będzie dzięki temu czyściej?