Gazeta Wrocławska » Fakty24 » Wrocław: Byliśmy na planie filmu "80 milionów" (ZDJĘCIA)

Wrocław: Byliśmy na planie filmu "80 milionów" (ZDJĘCIA)

Data dodania: 2010-09-04 18:07:54 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2010-09-07 16:31:24

Gazeta Wrocławska

Jacek Antczak

6KomentarzyPrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka

Byliśmy wśród 1200 statystów w pierwszym dniu zdjęciowym filmu Waldemara Krzystka o wrocławskiej Solidarności. Przenieśliśmy się w lata 80. na 90 sekund.

"So-li-dar-ność, So-li-dar-ność, So-li-dar-ność!!!" - skanduję to z uśmiechem i palcami uniesionymi w geście wiktorii już bodaj po raz 600, okrzyk już grzęźnie mi w gardle. Euforia euforią, ale mija właśnie siódma godzina demonstracji radości na moście Grunwaldzkim, a moje półbuty mają 30 lat, są za duże, niewygodne i czuję, że na stopach mam odciski. Jest 31 sierpnia 1980 roku, godzinę temu Lech Wałęsa podpisał porozumienie w Gdańsku, a ja marzę o założeniu moich adidasów, zamianie robotniczych spodni na jeansy i powrocie w XXI wiek.
∨ Czytaj dalej
Do Wrocławia 4 września 2010.
1200 moich współtowarzyszy statystów myśli podobnie. Choć dwudziestu zdecydowanie nie ma dosyć i przebiera się z letnich w zimowe ciuchy. Za 3 godziny na moście spadnie śnieg (tzn. zostanie rozpylony), a oni przeniosą się do listopada 1981. Będą przechodniami, gdy będzie jechała nyska z tytułowymi 80 milionami (bardzo starych) złotych.

Gdy w sobotę wieczorem segreguję notatki do tego tekstu, dostaję SMS-a: "Witamy. Jutro, 5 września, kolejny plan zdjęciowy filmu "80 milionów". Zbiórka między 5 a 6 rano przy ul. Mazowieckiej 17. Proszę nie zabierać cennych przedmiotów, tylko prowiant. Pozdrawiamy. Stars". Szkoda, że tym razem nie dam rady - grupa statystów, do której trafiłem, okazała się bardzo solidarna, szybko się zgrała, a w planie niedzielnych zdjęć jest pałowanie nas przez ZOMO, polewanie wodą, bitwy z milicją i spalenie im kilku suk. Jak zgodnie uznaliśmy, "będzie fajnie", bo 5 września 2010 na moście Grunwaldzkim będzie 31 sierpnia 1982 - powtórka z największej zadymy stanu wojennego. Będzie skandowanie "Chcemy być sobą, chcemy bić ZOMO", a nawet "Jebać komunę".

Scena 1: Dziś robotnicy, jutro call center
Na razie jest 4 września, pierwszy klaps filmu Waldemara Krzystka padnie o godz. 8. Statyści muszą się zebrać w siedzibie dawnej Solidarności (dziś Impart) do godz. 6. Pierwszych trzysta osób w wieku od 17 do 60 paru lat (najmilej widziani są długowłosi i brodaci) przychodzi na trzecią. Stajemy w ogon-ku przed wejściem. - Cofamy się w lata 80., to kolejki muszą być - humory dopisują. Dwóch nastolatków analizuje oferty "niefilmowej" pracy we Wrocławiu: - Idź do Jobmana, dają fajną robotę w call center. Sadzają cię przy telefonie i gadasz. Po kilku godzinach dostaniesz przerwę, tylko jak chcesz na siusiu, to musisz zadzwonić do menedżera - tłumaczy jeden z chłopaków, którzy za chwilę w garderobie staną się robotnikami z 1980 r.

Faustyna Król, jedna z kostiumologów, odkłada moje ubrania na wieszak. W przebieralni jestem statystą nr 575. Ale w filmie trafiłem do grupy numer 1, na dodatek w tej pierwszej setce mam... nr 1 (to dzięki alfabetowi). Gdy czekamy na wyjście na most, statyści wygłupiają się, ale Mariusz Broja (opiekunów grup rozpoznajemy po kamizelkach odblaskowych z nr. 1-22) tłumaczy, że na planie żarty się kończą: - Ostatnie prywatne rzeczy proszę pakować do foliowych toreb i wyłączyć komórki, nie wolno robić zdjęć. W czasie ujęcia proszę nie rozmawiać, bo jak gada tysiąc osób, to przeszkadzacie ekipie i będą duble. A już picie alkoholu oznacza zerwanie umowy ze statystą i wyrzucenie z filmu - grozi sympatyczny opiekun, gdy jego radiotelefon głosem wszędobylskiego asystenta reżysera Krzysztofa Kasiora (rocznik 1980) wzywa nas do wymarszu na most.
Po drodze odbieramy rekwizyty: reklamówki, smieny i zorki, siatki ze słonecznikiem albo mlekiem i śmietaną w butelkach ze srebrnymi kapslami. Jakiś długowłosy młodzieniec załapał się na gitarę. Mnie dostaje się zielony chlebak a la Stachura. Darek Zawadka rozdaje kilkadziesiąt biało-czerwonych szturmówek, którymi przez kilka godzin machamy. Oczywiście, gdy reżyserzy przez megafony zakomenderują: "Flagi w górę, grupa 1 i 9 wchodzi na most z lewej, grupa 22 z prawej i dołącza do 9, która idzie od strony placu".

W drodze przechodzimy obok milicyjnych fiatów 125p, którym Adam Kornafel zmienia tablice na wrocławskie. - Skąd je mamy? Przemek, koordynator pojazdów, wyszukał na ulicach wielu miast. Rekwizytorzy śmieją się z pytania, skąd wiedzą, jak "rzeczy codziennego użytku" wyglądały w latach 80., skoro byli wtedy dziećmi. - A jak kręcimy film o renesansie, to też musimy pamiętać, jak się wtedy żyło?W pewnej chwili słyszę: "A pan co tak notuje jak esbek?". Wtedy ujawniam, że jestem reporterem

Scena 2: A ch... z mostem, mamy Solidarność
Moja grupa będzie wchodziła (jakieś 15 razy) na most Grunwaldzki od ulicy Joliot-Curie. Potem kolejnych kilkanaście razy będziemy przechodzić przez most. W filmie to będzie przez jakieś półtorej minuty. Ustawiam się przy żuku pogotowia wod.-kan., między zaparkowanymi warszawą i maluchem.

Stojący obok młody mężczyzna w okularach i marynarce wydaje się znajomy, a podbiegającego do niego (jakieś 15 razy) energicznego kolegę rozpoznają wszyscy statyści. Z seriali. Okazuje się, że wchodzimy na most Grunwaldzki ramię w ramię z 25-letnim Józefem Piniorem (czyli Krzysztofem Czeczotem) i jego kolegą Maxem, postacią fikcyjną (czyli Marcinem Bosakiem). Bo w scenach 9a i 9b, które dzisiaj kręcimy, gramy z bohaterami filmu. Na dodatek bohaterów musimy słuchać.
- Proszę państwa statystów, nie krzyczcie "hurra", żadnego "hurra" - obrywamy od reżysera po pierwszych próbach improwizacji aktorskiej. - Wchodzicie rozentuzjazmowani i radośni, ale nic nie wrzeszczycie. Dopiero jak bohater krzyknie "Solidarność", wszyscy zaczynamy skandować - wyjaśnia i przez kolejnych 7 godzin powtarza: "Więcej uśmiechu, więcej entuzjazmu, chyba wam damy niebieskie tabletki".
1 2 »

Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

mic (gość), 09.09.10, 06:39:43

Nie raz na naście tylko zamknięty był pierwszy raz od 100 lat! Więc o co kaman???

odpowiedzi (0)

skomentuj
Autor komentarza nie dodał zdjęcia

solidny (gość), 07.09.10, 22:31:04

dzięki za fajny tekst:-)

odpowiedzi (0)

ocena: 100%

Tak: 1

Nie: 0

skomentuj

statysta

zgłoś +1 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

statysta (gość), 07.09.10, 01:42:50

a ja Pana reportera widziałem, stojąc przy pomarańczowym maluchu w sobotni poranek, w kusej koszulinie i dzwoanch w kant obserwując statystę skrzętnie notującego zaistniałe wydarzenia...

odpowiedzi (0)

ocena: 100%

Tak: 1

Nie: 0

skomentuj

bardzo lubie pana czytać

zgłoś +1 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Merylin (gość), 06.09.10, 16:53:57

przyjemnie się czyta nie tylko tę relację ale i wiele innych pana autorstwa co klasa to klasa od razu widać

odpowiedzi (0)

ocena: 100%

Tak: 1

Nie: 0

skomentuj
Autor komentarza nie dodał zdjęcia

miron (gość), 05.09.10, 21:59:11

Co za ludzie... na dwa dni lekkie utrudnienia w ruchu i wielki płacz... ile w tych korkach straciliście czasu ? świat się skończył ?
Codziennie jakaś byle jaka stłuczka, awaria sygnalizacji albo zepsuta ciężarówka powoduje utrudnienia w ruchu i jakoś z tym żyjemy... raz na naście lat zamykają na chwile most żeby nakręcić film (oby dobry był ;) ) i jest wielki lament.
Wyluzujcie... pojedźcie objazdem wiedząc, że coś się dzieje. Nie było mnie we wro w weekend ale stawiam, że korki były i tak o połowę mniejsze od tych w ciągu tygodnia... mam rację ?

odpowiedzi (0)

skomentuj

wklejcie komentarze kierowców stojących

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

W-w (gość), 05.09.10, 00:33:17

w korkach -byłoby same piiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii

odpowiedzi (0)

skomentuj

Rozrywka

Gazeta Wrocławska

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Gazeta Wrocławska", poniedziałek 21.11.2011

Kup e-wydanie

Prenumerata:

"Gazeta Wrocławska"
Dział Prenumeraty
ul. św. Antoniego 2/4
wejście B, III piętro
50-073 Wrocław
071 374 81 15
p.jastrzebska@
gazeta.wroc.pl

Prenumerata domowa
Prenumerata teczkowa

Zamów prenumeratę

Reklama:

"Gazeta Wrocławska" Biuro Reklamy
ul. św. Antoniego 2/4
wejście B, III piętro
50-073 Wrocław
71 374 82 49
faks 071 374 81 35

reklama.wroclaw@
polskapresse.pl

Więcej o reklamie (kliknij)

Zamów reklamę

Kontakt z redakcją:

"Gazeta Wrocławska"
ul. św. Antoniego 2/4
wejście B, III piętro
50-073 Wrocław
71 37 48 151

Kontakt z nami (kliknij)



Reporter dyżurny
71 37 48 205

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Sonda

Gdzie będziesz ogladał mecze Euro?

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie GazetaWroclawska.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.