Wpis pourlopowy dwudziesty

    Wpis pourlopowy dwudziesty

    Marcin Rybak

    Gazeta Wrocławska

    Gazeta Wrocławska

    O tym jak Wrocław jeździ po świecie. No i jakie mogą być tego polityczne konsekwencje.
    Kiedy przeszło miesiąc temu wybierałem się na urlop, media obiegła wieść, że kolesie z kolei policzyli tory i wyszło im, że z Wrocławia do Warszawy jest krócej o ileś tam a Do Kądś Tam Indziej o ileś tam plus minus ileś tam.
    Wersja oficjalna jest taka, że kiedyś tory były źle liczone, a teraz policzyli raz jeszcze nowocześniejszym centymetrem i wyszło im - wreszcie po latach - jaka jest prawda. Media jak to media.
    Zaraz huzia na kolej. Że oszukiwała przez lata pasażerów i płacili więcej za krótszą trasę bo - w istocie - nie wiedzieli, że ona jest krótsza. Między wierszami dziennikarze zaczęli podjudzać pasażerów do pozywania kolejarzy i nakazywania zwrotu za nadpłacone kilometry.
    Tymczasem prawda może być bardziej banalna niż nam się wydaje.
    Może jesteśmy na skraju wstrząsającego odkrycia?
    MOŻE PO PROSTU WROCŁAW JEST RUCHOMY?
    I właśnie podąża dokądś? W jakieś bliżej nieokreślone nieznane? No i po prostu przybliżył się do Warszawy. Możliwe też, że oddalił się od jakiegoś innego miejsca.
    To epokowe odkrycie może mieć niebagatelne znaczenie dla przyszłości Naszego Grodu.
    Wyobraźmy sobie bowiem, Że udałoby się ową siłę tajemną - poruszającą Nasze Ukochane Miasto skądś dokądś - okiełznać. I zmusić do pracy dla dobra człowieka. Krótko mówiąc, żeby Wrocław przesuwał się w ściśle określonym kierunku i z wyznaczoną prędkością.
    Bylibyśmy najfantastyczniejszym miastem na świecie.
    Choć niechybnie zrodziłoby to poważne problemy polityczne.
    Po pierwsze - jaka instytucja ma sterować przesuwaniem się Wrocławia?
    Rząd?
    Samorząd Województwa?
    Nasz Ukochany Prezydent Rafał Dutkiewicz? Ewentualnie jakiś inny Nasz Ukochany Prezydent gdyny NUP Rafał Dutkiewicz przegrał (odpukać w niemalowane) wybory.
    Kto powinien wybierać kierunek ruchu Wrocławia, trasę, prędkość itp?.
    Czy jakieś specjalne ciało? Kto by je wybierał? Czy opozycja byłaby do tego dopuszczona? Jaką większością głosów? Czy Prezydent RP miałby prawo veta? .
    Inna rzecz, że cokolwiek byśmy nie powołali i jakkolwiek tego nie ustalili to usłużne media i tak napisałyby, że Wrocławiem steruje Grzegorz Schetyna.
    A to dopiero początek komplikacji. Powiedzmy, że problem stałby się aktualny już w najbliższych wyborach. No i kandydat PO na Naszego Ukochanego Prezydenta zapowiedziałby, że po wyborach Wrocław będzie jeździł co tydzień na mecze Realu Madryt. A raz na dwa miesiące na Manchester United.
    No a NUP Rafał Dutkiewicz wybrałby program bardziej edukacyjno - krajoznawczy: Rzym, Paryż, Zamki nad Loarą, Statua Wolności.
    No i zaraz by się mogły wtrącić polityczne animozje. Wystarczyłoby, że powiązany z PO wojewoda zapowiedziałby, że nie wyda paszportów. A na Statuę są potrzebne (bo Rzym, Paryż i Zamki można na dowód).
    I co? I guzik z pętelką. Z tej Statuty. Nie mówiąc już o tym, ze nasza dyplomacja (kontrolowana przez rząd skłócony (dajmy na to) z samorządem mogłaby po cichu załatwić, żeby Wrocławian do Statuy nie wpuścić i w ogóle wiz do Stanów nie wydawać.
    To by dopiero była WOJNA POLSKO - POLSKA.


    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama