Lubin: Młody górnik zmarł na nocnej zmianie

    Lubin: Młody górnik zmarł na nocnej zmianie

    Piotr Kanikowski

    Gazeta Wrocławska

    Aktualizacja:

    Gazeta Wrocławska

    32-letni górnik zmarł w piątek w kopalni Lubin. Nie wiadomo, co się stało. Prokuratura wyjaśnia okoliczności jego śmierci.
    Razem z innym pracownikiem KGHM robili konserwacje i przeglądy podziemnych urządzeń w zachodnim rejonie kopalni. Kolega poszedł włączyć przenośnik. Gdy wrócił, drugi górnik leżał na ziemi. Miał ranę głowy, ale nie wiadomo, czy powstała podczas upadku, czy może wcześniej.

    - Natychmiast sprowadzono na dół ekipę ratunkową - mówi Anna Osadczuk, rzeczniczka prasowa KGHM. - Przez kilkadziesiąt minut próbowano reanimować nieprzytomnego mężczyznę. Niestety, bezskutecznie. O godzinie 3.50 lekarz stwierdził zgon.

    W sytuacjach, gdy śmierć mogła nastąpić z przyczyn innych niż naturalne, KGHM zgłasza zdarzenie w prokuraturze. To standardowa procedura. - Na poniedziałek zarządziliśmy sekcję zwłok - mówi Barbara Izbiańska, prokurator rejonowy w Lubinie. - Badamy tę sprawę pod kątem ewentualnego wypadku.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama