Violetta Villas nie chce filmu o sobie

    Violetta Villas nie chce filmu o sobie

    Natalia Wellmann

    Gazeta Wrocławska

    Aktualizacja:

    Gazeta Wrocławska

    Wrocławski reżyser, Konrad Aksinowicz, chce nakręcić film o Violetcie Villas. Jednak przedsięwzięcie prawdopodobnie nie dojdzie do skutku. Artystce nie spodobał się scenariusz.
    Pomysł powstał dwa lata temu. Młody reżyser, twórca m.in. komedii pt. "Zamiana", postanowił nakręcić biografię artystki - jak twierdzi - z szacunku dla jej wielkiego talentu. Film miałby opowiadać o początkach kariery Villas w Polsce, jej sukcesach w Las Vegas i o powrocie do kraju, który nie był przygotowany na przyjęcie takiej artystki.

    - Opowieść o pani Villas kończyłaby się w latach 80. Byłaby związana głównie z jej życiem artystycznym. Wątków prywatnych byłoby niewiele. Na pewno jednak nie chciałbym poruszać jej problemów z przytuliskiem dla zwierząt w Lewinie Kłodzkim czy kłopotów ze zdrowiem - deklaruje Konrad Aksinowicz, który jakiś czas temu przesłał artystce scenariusz filmu. O tym, że gwiazda nie była nim zachwycona, dowiedział się od Elżbiety Budzyńskiej, przyjaciółki Villas.

    - Podobno nie zaakceptowała kilku scen, ale czy rzeczywiście przeczytała scenariusz? Tego nie jestem pewny - dodaje Aksinowicz. Potwierdza to Maciej Hawrylak z gminy Lewin Kłodzki, który przyjaźni się z artystką. - Wiem, że pani Violetta czytała ten scenariusz i nie była zachwycona. Nie spodobało się jej kilka scen, między innymi ta, w której paraduje nago po mieszkaniu - mówi Hawrylak.

    Konrad Aksinowicz twierdzi jednak, że film w żaden sposób nie narusza wizerunku gwiazdy. Co więcej, rolę Violetty Villas miałaby zagrać znana aktorka Joanna Liszowska, która jego zdaniem ma wszystkie atuty, by dobrze odegrać tę postać.

    - Jest nie tylko utalentowaną aktorką i piękną kobietą, ale też znakomitą piosenkarką. Pasuje do tej roli idealnie - podkreśla. I wciąż ma nadzieję, że uda mu się nakręcić film o Villas. Zwłaszcza, że ma już wstępne deklaracje producentów, którzy są gotowi zainwestować w to 10 mln zł. Choć producenci mają też pewne obawy. Okazuje się, że sprawy związane z prawami autorskimi do piosenek nie są uporządkowane. Odezwało się też wiele osób, które roszczą sobie pretensje do udziału w tym filmie i ewentualnych zysków, bo uważają, że są kreatorami wizerunku artystki.

    Przy współpracy z Villas żaden film o niej nie powstanie, bo zawsze będzie coś nie takZ kolei muzyk, Maciej Kieres, wieloletni współpracownik Violetty Villas, twierdzi, że o żadnym bałaganie w prawach autorskich mowy być nie może.

    - Pani Violetta śpiewa piosenki, których twórcy są znani. Nie widzę tu żadnego problemu. Nie ma też podpisanych żadnych umów z agencjami muzycznymi, które mogłyby chcieć zarobić na tym filmie - twierdzi i dodaje, że sam też wiele razy nosił się z zamiarem nakręcenia dokumentu o artystce. Nic jednak z tego nie wyszło. - Przy współpracy z Villas żaden film o niej nie powstanie, bo zawsze będzie coś nie tak. Dlatego, jeśli ktoś ma ochotę nakręcić o niej film, powinien to po prostu zrobić i już.

    A co dzisiaj robi Villas? Cały czas mieszka w Lewinie Kłodzkim. 10 czerwca obchodziła 72. urodziny. Jak mówią jej znajomi, czuje się dobrze, choć rzadko pokazuje się publicznie.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama