Gazeta Wrocławska » Słowo Polskie » Po co Platformie Palikot?

Po co Platformie Palikot?

Data dodania: 2010-07-24 16:40:40 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2010-07-24 16:40:40

Gazeta Wrocławska

Dorota Kowalska

PrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka
Po co Platformie Palikot?

W czasie kampanii był mistrzem happeningów wyborczych (© FOT. Tomasz Baranski, lech Gawuc)

Żaden inny polityk nie zaskakuje i nie oburza tak, jak Janusz Palikot, który dzisiaj wprawia w osłupienie klubowych kolegów, opozycję i samych wyborców.

Po katastrofie prezydenckiego tupolewa, kiedy na kilka tygodni usunął się w cień, wrócił odmieniony: nowa fryzura, okulary w rogowej oprawce i deklaracja, że oto z prezydentem Lechem Kaczyńskim umarł stary Palikot, wywołały ciekawość. Czym zaskoczy, bo w to, że zamilknie, nikt chyba nie wierzył. Zaskoczył szybko. Chciał wiedzieć, czy prezydent Lech Kaczyński był podczas podróży do Katynia trzeźwy i czy to czasami nie on kazał lądować pilotom we mgle. Na początku lipca stwierdził, że to Lech Kaczyński ponosi odpowiedzialność moralną za śmierć ludzi w smoleńskiej katastrofie i że to prezydent, nie kto inny, ma "krew na rękach". W minioną środę Sejmowa Komisja Etyki podjęła decyzję o ukaraniu Janusza Palikota, a sprawą jego wypowiedzi, na wniosek europosła PO Filipa Kaczmarka, zajmie się sąd koleżeński Platformy.
∨ Czytaj dalej
W klubie pojawiają się głosy, że może trzeba by wyrzucić go z partii, a przynajmniej pozbawić funkcji wiceszefa klubu. Ale Palikot jest potrzebny Platformie jak nigdy. - Jest skuteczną i niezbędną bronią - uważa prof. Kazimierz Kik, politolog. A Wiesław Gałązka, doradca polityczny, dodaje to, o czym wszyscy wiemy. - Zadaje pytania, których nikt inny by nie zadał, bo nie wypada ich postawić politykom pokroju premiera Tuska czy marszałka Schetyny - mówi Gałązka.

Tę diagnozę zdają się potwierdzać politycy Platformy. Senator Kazimierz Kutz w środę, w "Rozmowie bardzo politycznej" w TVN 24, zwrócił się do Adama Hofmana, polityka PiS, słowami: "Doprowadził PiS za przeproszeniem do zidiocenia, bo wszyscy międlicie o nim od świtu do nocy. Pokazuje inne możliwości polityki, wodzi was za nos. PO nie musi się wami zajmować, bo Palikot sam was załatwia. Ja podziwiam go jako zjawisko i się nim delektuję".

Przyczyna druga, dla której PO nie pozbędzie się Palikota, to jego popularność. - Gdyby stworzył centrolewicową partię, mógłby nam odebrać 7 do 8 proc. elektoratu, to dużo w perspektywie zbliżających się wyborów parlamentarnych - przyznaje jeden z polityków Platformy. Jest i trzeci powód: jego wiedza na temat samej Platformy i kampanii prezydenckiej w 2005 roku. Politycy PiS nazywają tę wiedzę "hakami", ci z Platformy łagodniej -"pewnym kapitałem".

W co gra sam Palikot? Ponoć w Lublinie opowiada, że zostanie premierem, a potem prezydentem. I choć nasi rozmówcy różnie tłumaczą jego motywacje, są zgodni: gra wyłącznie na siebie. Jeden ze znajomych Palikota zauważa, że ten ma naturę dużego chłopca. - Nakręca się na pewien temat, robi dobrą robotę, potem stwierdza, że wszystko źle działa, forsuje własne pomysły, co rodzi zrozumiały opór poszczególnych środowisk, skłóca te środowiska, wytwarza wzajemną atmosferę niechęci i natychmiast z nich wychodzi. Ucieka - wylicza. - Tak było w Polskiej Akademii Nauk i w Polskiej Radzie Biznesu, w których działał, tak może być w polityce - wróży nasz rozmówca.
Palikot to skrajny narcyz i egocentryk skupiony wyłącznie na sobie, ale co trzeba przyznać: skuteczny, pracowity, jeśli tylko mu się to opłaca, wybitnie inteligentny, szukający nowych wyzwań

Niespokojnym duchem był od dzieciństwa. Po skończeniu szkoły podstawowej, w której, jak przyznaje w książce "Ja, Palikot", wywiadzie rzece udzielonym Cezaremu Michalskiemu, był na początku marnym uczniem, poszedł do dobrego biłgorajskiego liceum, ale za działalność opozycyjną został z niego wydalony. Trafił do III klasy LO im. Ruy Barbosy na Pradze-Północ, potem wybrał filozofię na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. - Miałem wilczy bilet, bałem się, że mnie państwowe uczelnie nie przyjmą - tłumaczył Michalskiemu. Na studiach spotkał Marka Kamińskiego, podróżnika.
Po studiach ich drogi się rozeszły, spotkali się dopiero w połowie lat 90., w samolocie, którym lecieli załatwiać jakieś interesy, bo Palikot był już znanym lubelskim biznesmenem i najmłodszym członkiem Polskiej Rady Biznesu. Po ukończeniu filozofii na Uniwersytecie Warszawskim pracował wprawdzie w Polskiej Akademii Nauk, otworzył nawet przewód doktorski na temat fenomenologii nauk i kryzysu kultury europejskiej według teorii Edmunda Husserla, ale wciągnął go biz-nes i pochłonęła rodzina: żona i dwóch malutkich synów.

Na przełomie lat 1989-1990 został jednym z 10 założycieli przedsiębiorstwa handlowego Kram spółka z o.o. Handlowali telewizorami, zegarami z Tajlandii, lodówkami, pralkami, artykułami chemicznymi gospodarstwa domowego i napojami, na których w końcu postanowili się skupić. Badania rynku wykazały, że w Polsce brakuje dobrych win i szampanów, wykorzystali tę lukę. Ambrę, bo tak nazwał spółkę Palikot, rozkręcił, ale w końcu sprzedał, Żołądkową SA, kolejną firmę, z której chciał stworzyć ogromny koncern, kupił od Palikota fundusz inwestycyjny. Bo ten miał już kolejny pomysł: Manufaktury Polskie. Firma miała w założeniu stworzyć w kraju sieć księgarni dla ambitnej publiczności, ale okazała się porażką, podobnie jak "Ozon", ty-godnik opinii zamknięty po roku działalności.
1 2 »

Komentarze

przejdź na forum

Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

Rozrywka

Gazeta Wrocławska

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Gazeta Wrocławska", poniedziałek 21.11.2011

Kup e-wydanie

Prenumerata:

"Gazeta Wrocławska"
Dział Prenumeraty
ul. św. Antoniego 2/4
wejście B, III piętro
50-073 Wrocław
071 374 81 15
p.jastrzebska@
gazeta.wroc.pl

Prenumerata domowa
Prenumerata teczkowa

Zamów prenumeratę

Reklama:

"Gazeta Wrocławska" Biuro Reklamy
ul. św. Antoniego 2/4
wejście B, III piętro
50-073 Wrocław
71 374 82 49
faks 071 374 81 35

reklama.wroclaw@
polskapresse.pl

Więcej o reklamie (kliknij)

Zamów reklamę

Kontakt z redakcją:

"Gazeta Wrocławska"
ul. św. Antoniego 2/4
wejście B, III piętro
50-073 Wrocław
71 37 48 151

Kontakt z nami (kliknij)



Reporter dyżurny
71 37 48 205

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Sonda

Gdzie będziesz ogladał mecze Euro?

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie GazetaWroclawska.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.