Singularity - recenzja gry

    Singularity - recenzja gry

    Adrian Dampc

    Aktualizacja:

    Samotny komandos, bardzo dużo przeciwników i tajemnicza rękawica pozwalająca na manipulowanie czasem. Tak w skrócie prezentuje się Singularity. Warto zagrać?
    Więcej gier i recenzji znajdziesz zawsze na giernik.pl

    "Pisarz jest inżynierem ludzkiej duszy"
    Akcja gry rozgrywa się na Katordze 12 - fikcyjnej radzieckiej wyspie, na której w latach 50-tych ZSRR prowadziło badania nad nieznanym wcześniej pierwiastkiem E-99. Po niewyjaśnionej i zatuszowanej katastrofie, ośrodek badawczy zostaje opuszczony. Ponad 50 lat później amerykański satelita zostaje uszkodzony poprzez impuls wysłany z wyspy, co skutkuje wysłaniem przez USA grupy komandosów w celu zbadania terenu. Szybko okazuje się, że tajemniczy pierwiastek posiada niezwykłe właściwości, a broń tworzona na jego bazie ma ogromną siłę - pozwala między innymi na manipulację czasem.

    To z kolei, pozwoliło scenarzystom na umieszczenie fabuły na dwóch płaszczyznach czasowych - w roku 2010 oraz latach 50. ubiegłego wieku. Niestety, takie rozwiązanie spowodowało, że opowiadana historia w wielu miejscach staje się nielogiczna. Często - nawet ogromne zmiany w przeszłości, powodują tylko kosmetyczne różnice w czasach teraźniejszych. Na szczęście, poza tymi nieścisłościami, fabuła jest przyzwoita i całkiem ciekawa, jak na grę z gatunku strzelanin. Dodatkowym atutem są także 3 możliwe zakończenia. Mimo to, żadnych zapierających dech w piersiach zwrotów akcji, błyskotliwych dialogów, czy skomplikowanych osobowościowo postaci tu nie znajdziemy.

    "Wolność to właściwie rozumiana konieczność."
    Czym więc gra miała przyciągnąć graczy? Przede wszystkim "bajeranckimi" możliwościami technologii UMC opartej na E-99. Pozwala ona na postarzanie i odmładzanie obiektów, telekinezę, czy spowolnienie czasu. Te umiejętności świetnie uzupełniają standardową broń, której używamy w walce - pozwalają np. na postarzenie (czyli de facto zniszczenie) zasłony wroga i rzucenie w niego beczką z substancją łatwopalną.

    Twórcy w kilku miejscach umieścili także zagadki logiczne, które polegają na odpowiednim użyciu sił na otoczeniu - zabieg ciekawy, choć nie każdemu spodoba się perspektywa używania zbyt wielu szarych komórek podczas gry. Niestety, świetny potencjał związany z UMC nie został do końca wykorzystany w grze. Na nasze nadnaturalne moce reagują tylko nieliczne obiekty otoczenia. Z pchnięciem w nieprzyjaciela beczki czy dużego pudła nie ma problemu, ale krzesło czy stół są już przyspawane do podłogi. Bardzo szkoda, że twórcom, którzy mieli naprawdę świetny pomysł, zabrakło umiejętności lub chęci, żeby stworzyć coś naprawdę niesamowitego.



    "Rewolucja bez plutonów egzekucyjnych jest pozbawiona sensu."
    Jeśli zapomnimy o niezwykłej technologii, to gra przypomina solidną strzelaninę. Trochę dziwi ubogi arsenał - nie możemy używać np. broni żołnierzy z lat 50-tych. Małą ilość rodzajów broni rekompensuje wiele typów przeciwników - oprócz radzieckich żołnierzy z 1955 i 2010, walczymy też z różnymi rodzajami popromiennych mutantów.

    Czasem przyjdzie nam się zmierzyć z bossem, którego pokonanie nie polega z reguły na wystrzelaniu na oślep kilku magazynków, lecz celowaniu w specjalne odsłonięte punkty na jego ciele. Niestety klimat dreszczyku i niepewności, który trzyma nas na początku zabawy, ulatuje wraz z coraz większymi tabunami przeciwników. Zdarzają się też momenty, w których nieatakowani badamy opuszczony radziecki kompleks, lecz pełnią one raczej funkcje oddechu przed kolejnym starciem.
    1 »

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama