Wrocław: Policjantka z CBŚ oskarża swojego byłego szefa o...

    Wrocław: Policjantka z CBŚ oskarża swojego byłego szefa o mobbing

    Marcin Rybak

    Gazeta Wrocławska

    Gazeta Wrocławska

    Wrocławska policjantka z Centralnego Biura Śledczego Aneta K. oskarżyła byłego szefa, Tadeusza S., o znęcanie się nad nią. Wykorzystała przepis umożliwiający pokrzywdzonemu skierowanie do sądu prywatnego aktu oskarżenia, jeśli prokuratura umorzy śledztwo. Tak też się stało w tej sprawie.
    Proces Tadeusza S. - byłego naczelnika wydziału we wrocławskim CBŚ - zaczął się kilka miesięcy temu. Początkowo był tajny, ale później sąd zdecydował się umożliwić publiczności udział w rozprawach.

    Na wczorajszej rozprawie zeznawał jako świadek mąż oskarżającej byłego szefa policjantki z CBŚ. Sam też jest funkcjonariuszem policji z wydziału prewencji komendy wojewódzkiej.

    - Żona miała problemy ze zdrowiem. Narzekała na bóle brzucha. Najgorzej się czuła po weekendzie, kiedy miała wrócić do pracy - mówił wczoraj w sądzie. Dodawał, że kobieta chodziła do lekarza, ale bała się pójść na zwolnienie.

    Na czym polegać miało znęcanie się? Na nękaniu kontrolami, nawet gdy chciała wyjść do toalety. Na drobiazgowym kontrolowaniu prowadzonych przez nią spraw. Na przydzielaniu zadań, których policjantka nie była w stanie wykonać, bo nie należały do jej obowiązków. Ta lista wynika z aktu oskarżenia.

    Początkowo proces był tajny, ale w końcu sąd zdecydował się na jego ujawnienieKiedy do policyjnego Biura Spraw Wewnętrznych wpłynął anonim na Tadeusza S., ten miał oskarżyć o jego wysłanie policjantkę Anetę K.

    Kazał informatykowi przejrzeć pamięć jej służbowego laptopa. Gdy anonimu nie znaleziono, Tadeusz S. miał polecić, by informatyk wgrał treść listu na dysk laptopa.

    Komenda Główna Policji - po skargach na Tadeusza S. wszczęła przed kilkoma laty postępowanie dyscyplinarne. Ale efektu nie było żadnego, bo sprawa tak się ślimaczyła, że zarzuty się przedawniły. Jedynie odwołano Tadeusza S. z funkcji naczelnika.

    Prokuratura zajmująca się sprawą początkowo postawiła nawet Tadeuszowi S. zarzuty znęcania się nad podwładnymi, w tym nad Anetą K. Ostatecznie uznała jednak, że takie zachowania szefa to nie przestępstwo, a policjanci mogą dochodzić odszkodowań w sądzie pracy.

    Czytaj także

      Komentarze (3)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Psych... jakich mało

      kolega Syna (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 15 / 20

      Ten Człowiek to lekko mówiąć psych... jakich mało. To że się znęcał nad podwładnymi to mało,
      Największą hańbą tego świata jest to że przełożeni pozwolili mu odejść na "wcześniejszą" emeryturę i...rozwiń całość

      Ten Człowiek to lekko mówiąć psych... jakich mało. To że się znęcał nad podwładnymi to mało,
      Największą hańbą tego świata jest to że przełożeni pozwolili mu odejść na "wcześniejszą" emeryturę i teraz całe społeczeństwo łoży na jego nie małą emeryturkę. Ciekawe czy po przejsciu w stan spoczynku zmienil rowniez swoje poglady. Ciekawe czy nie przeszedl na strone tych ktorych dobrze znal scigajac a moze udawjac ze sciga
      W tej branzy reka reke myje
      zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Jak to nie przestepstwo

      julo (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 19 / 13

      Jak polecenie wgrania anonimu na dysk policjantki by ja oskarżyc nie jest przestepstwem? To przekroczenie uprawnien.A co na to informatyk? Wgrał ten list?

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Lepiej pisać tuszem

      Wesoły Romek (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 13 / 17

      Panie Rybak zamiast pisać wazeliną (tak jak wczoraj) lepiej pisz pan tuszem.

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama