Gazeta Wrocławska » Blogi » Pierwszy dzień w Iraku - Zahuk (ZDJĘCIA)

Pierwszy dzień w Iraku - Zahuk (ZDJĘCIA)

Data dodania: 2010-07-12 13:58:54 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2010-07-13 07:58:16

Gazeta Wrocławska

Adam Radoliński

PrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka

...z chwili na chwilę coraz trudniej jest odnaleźć się w tym palącym Słońcu. Wiatr który powinien chłodzić parzy skórę, a o cieniu można jedynie pomarzyć. Stop w Iraku to jednak pomyłka. Do takiego wniosku dochodzimy po kwadransie spędzonym obok baraków kontrolnych przy wyjeździe z pierwszego Irackiego miasta do jakiego trafiliśmy - Zahuk.

1/9
Pierwszy dzień w Iraku - Zahuk (ZDJĘCIA)

Sklep na granicy

(© Adam Radoliński)

Zahuk to niemal 90 tysięczna miejscowość, w której najważniejszym i właściwie jedynym historycznym miejscem godnym uwagi jest liczący ponad dwa tysiące lat most. Tym jednak co nas urzeka jest otwartość mieszkańców.

Ludzie spotkani na ulicy chcą robić sobie z nami zdjęcia, zagadują, starają się pomóc. W miejscowym meczecie spotykamy uniwersyteckiego nauczyciela filozofii z Bagdadu, który uciekł przed wojna do Kurdystanu i sprzedaje obecnie buty.
∨ Czytaj dalej


Tego dnia chcemy dojechać jeszcze do miasta Dohuk. Staramy się znaleźć jak najszybciej na drodze wylotowej z miasta. Po nieudanym polowaniu na stopa zmuszeni jesteśmy skorzystać z pomocy miejscowego taksówkarza, który oczywiście w swojej uprzejmości stara się nas całkiem ogolić. Ostatecznie płacimy jedynie 500 Dinarów więcej od miejscowych (to jakieś 30 groszy).

Po godzinie spędzonej w wyjeżdżonej do granic możliwości taksówce wysiadamy w pięknie położonej górskiej miejscowości - Dohuk. To co od razu uderza w oczy to różnorodność kulturowa mieszkańców. Na chodniku ramie w ramie chodzą kobiety okryte w czadory, burki muzułmanki i niemal europejsko ubrane chrześcijanki. Jak się okazuje linia brzegowe zetknięcia obu religii przebiega przez największy w mieście most. Po jego jednej stronie w barze urządzonym na wolnym powietrzu miejscowi chrześcijanie piją spokojnie piwo, a po drugiej stronie spotykamy muzułmanów zapijających się słodką do granic możliwości herbatą. My kładziemy się pierwszy raz od wyjazdu z kraju do łózka i scedzany spokojna noc dopełnioną szklanka zimnego polskiego piwa.

W środę wstajemy najwcześniej jak to możliwe by jak najprędzej dostać się do stolicy republiki - miasta Erbil. Cala podroż nie wydaje się trudna, szybko znajdujemy taksówkę która zawiezie nas wspólnie z dwoma innymi pasażerami na miejsce. Tym co zaczyna nas niepokoić już po wyjeździe z Dohuk jest trasa jaką obiera kierowca. Wstępnie miał on jechać przez góry gorsza i wolniejszą ale w pełni bezpieczną drogą. Wybiera on jednak autostradę prowadzącą do Mosulu, miasta w "prawdziwym Iraku".

Przejście graniczne miedzy Irackim Kurdystanem, a Irakiem wygląda przerażająco. Dziesięciometrowe betonowe ściany, a na ich szczytach ustawione są wieżyczki z karabinami maszynowymi otaczające wąsko ciągnącą się kilkanaście metrów ścieżkę bezpieczeństwa.

Samochody przesuwają się w żółwim tempie, każdy sprawdzany jest przez detektory i lustra oraz trzech wojskowych w asyście uzbrojonych kilkunastu żołnierzy obserwujących całość z góry.

Kurdyjski żołnierz widząc mnie i Łukasza pyta - Amerykanie? Nie, Polacy! - To po co tu jedziecie? Chcemy dostać się do Erbilu! - Trzeba było jechać przez góry było by bezpieczniej! Wiemy ale teraz już nic nie jesteśmy w stanie zmienić! - Ok. to powodzenia!

Te słowa zabrzmiały w jego ustach niemal jak groźba. "Prawdziwy" Irak, faktycznie ma w sobie coś przerażającego. Obok drogi nadal widać wraki samochodów z przestrzeloną karoserią, zniszczone domy, a także tony śmieci walające się aż po horyzont.

Kiedy znak pokazuje 14 km do Mosulu kierowca nareszcie skręca na Erbil. Do stolicy docieramy niemal w południe. Na zegarze widniejącym na jednej z latanii co chwile pojawia się komunikat o temperaturze. Dzisiaj to chyba rekord myślę głośnio widząc dwie czwórki na tablicy - mylę się, dzień później temperatura podskoczyła o kolejne 2 stopnie.

Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

JYlsJOFOldwsQe

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

wRUMJbSgE (gość), 02.02.11, 15:32:08

8ucB66 ooonafejqdze, [url=http://vnzshhnrnrek.com/]vnzshhnrnrek[/url], [link=http://kmqngeyaalwk.com/]kmqngeyaalwk[/link], http://zzxocdvyozmq.com/

odpowiedzi (0)

skomentuj

Rozrywka

Gazeta Wrocławska

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Gazeta Wrocławska", poniedziałek 21.11.2011

Kup e-wydanie

Prenumerata:

"Gazeta Wrocławska"
Dział Prenumeraty
ul. św. Antoniego 2/4
wejście B, III piętro
50-073 Wrocław
071 374 81 15
p.jastrzebska@
gazeta.wroc.pl

Prenumerata domowa
Prenumerata teczkowa

Zamów prenumeratę

Reklama:

"Gazeta Wrocławska" Biuro Reklamy
ul. św. Antoniego 2/4
wejście B, III piętro
50-073 Wrocław
71 374 82 49
faks 071 374 81 35

reklama.wroclaw@
polskapresse.pl

Więcej o reklamie (kliknij)

Zamów reklamę

Kontakt z redakcją:

"Gazeta Wrocławska"
ul. św. Antoniego 2/4
wejście B, III piętro
50-073 Wrocław
71 37 48 151

Kontakt z nami (kliknij)



Reporter dyżurny
71 37 48 205

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Sonda

Czy wybierasz się na pierwsze zakupy do Sky Tower?

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie GazetaWroclawska.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.