Ani Sporano, ani nawet Kiepscy, czyli u kogo byłem na...

    Ani Sporano, ani nawet Kiepscy, czyli u kogo byłem na obiedzie?

    Jakub Guder

    Gazeta Wrocławska

    Aktualizacja:

    Gazeta Wrocławska

    Zgodnie z kierunkiem wskazówek zegara, od góry: pierś kurczaka w sezamie, świeżonka z warzywami, opiekane ziemniaczki, szpinak, kasza gryczaną i ruskie
    1/2
    przejdź do galerii

    Zgodnie z kierunkiem wskazówek zegara, od góry: pierś kurczaka w sezamie, świeżonka z warzywami, opiekane ziemniaczki, szpinak, kasza gryczaną i ruskie pierogi. ©Jakub Guder

    Choinki przed świętami? Proszę bardzo! Baloniki z kolorowym logo banku? Jak najbardziej! Próbki nowych zapachów w drogerii? Czemu nie?! Taki właśnie działa mechanizm w tych wszystkich lokalach, w których to sobie sami nakładamy a potem płacimy za wagę jedzenia. Niby nie za darmo, ale ta swoboda przy barze daje tyle samo radochy.

    Zatem wszedłem sobie do tej Familijnej przy Świdnickiej 41 mając w głowie złe doświadczenia cenowe z STP przy Rynku.
    Ponakładałem tam kiedyś różnych rzeczy na talerz, a potem długo szukałem pieniędzy w portfelu. Oczy by jadły. Tym razem więc byłem ostrożny. Zgodnie z kierunkiem wskazówek zegara (na zdjęciu) postawiłem na pierś kurczaka w sezamie, świeżonkę z warzywami, opiekane ziemniaczki, szpinak, kaszę gryczaną i ruskie pierogi. Wachlarz imponujący. Jak się okazać miało później plus to był jedyny.

    Chodzi generalnie o to, że nie wiem gdzie byłem. Bo wystrój lokalu żadnej znanej rodziny nie przypominał: ani Soprano, ani rodziny Adamsów czy nawet Kiepskich. Nic a nic. Statystyczny Kowalski. Jedzenie też jakieś takie niesprofilowane. Tak... nijako.

    Za talerz ze zdjęcia plus gazowany napój znanej firmy płacę 20 zł. Trochę drożej za 100 g niż w STP. W gruncie rzeczy przystępnie, ale - jak wspominałem - miałem się na baczności. Jedzenie jednak nie powala. Niestety da się wyczuć, że leży i czeka na podgrzewanych tacach. Pierś z sezamem (to nazwa raczej symboliczna) - sucha. Pierogi podobnie a dodatkowo farsz mają mało pikantny. Kasza - chociaż ulubiona moja gryczana - to też jakaś taka przeleżała... Broni się szpinak i ziemniaczki. Świeżonki nie lubię, chociaż ta wydawała się nieźle doprawiona.

    Szału nie było. Serce po wyborczych przeżyciach się uspokoiło, a przecież nowy lokal powinien budzić jakieś emocje. Dobrze, że ten Mundial trzyma mnie przy życiu.

    Restauracja Familijna

    Adres:ul. Świdnicka 41
    Tel: 71 759 28 18
    Godziny otwarcia:
    pon.-sob. 9:00-22:00
    niedz. 10:00-22:00

    Czytaj także

      Komentarze (5)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      ?

      iker (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 53 / 45

      o co w tym tekscie chodzi?? i po co on powstal?

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      smakoszu!

      jakub.guder@gazeta.wroc.pl

      Zgłoś naruszenie treści / 77 / 75

      smakoszu!
      Oczywiście, że będę się starał i dziękuję za uwagi. Wszystkie są cenne i pozwalają poprawić każdy tekst (patrzy wyżej). Na prof. Pułkę powołuje się jedynie jako na niedościgniony wzór....rozwiń całość

      smakoszu!
      Oczywiście, że będę się starał i dziękuję za uwagi. Wszystkie są cenne i pozwalają poprawić każdy tekst (patrzy wyżej). Na prof. Pułkę powołuje się jedynie jako na niedościgniony wzór.
      Zgadzamy się widzę, że jego teksty to "rarytasy". Czasem do nich wciąż zerkam.
      Tak czy inaczej - raz jeszcze dziękuję za lekturę i uwagi. Bo czym byłby internet bez internautów?
      Liczę na więcej, również pozdrawiam - JGzwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      ??!!

      smakosz (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 35 / 49

      To gdzie w końcu Pan był, bo dalej nie wiem? Niestety, poziom tego tekstu wskazuje - nomen omen - na członka rodziny serialu, który niegdyś powstawał we Wrocławiu. Szkoda, bo powołując się na Pana...rozwiń całość

      To gdzie w końcu Pan był, bo dalej nie wiem? Niestety, poziom tego tekstu wskazuje - nomen omen - na członka rodziny serialu, który niegdyś powstawał we Wrocławiu. Szkoda, bo powołując się na Pana Pułkę, robi mu Pan tym samym wielki afront. Pamiętam Jego teksty w Gazecie Wyborczej i to był prawdziwy rarytas. Proszę na przyszłość się bardziej postarać. Pozdrawiamzwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama