Gazeta Wrocławska » Blogi » Cyrk pociągowy

Cyrk pociągowy

Data dodania: 2010-07-06 10:30:25 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2010-07-06 16:26:32

Gazeta Wrocławska

Katrzynna Mroczkowska

PrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka
Cyrk pociągowy

(© PAWEŁ RELIKOWSKI)

Na pierwsza podróż chińskim pociągiem krajowym o mały włos a byśmy się spóźniły.Wparowałyśmy kilka minut przed odjazdem. Haha. Śmiech, bo wyszłyśmy półtorej godziny wcześniej z hostelu wyluzowane. Spacerek, przejażdżka metrem, dojście do dworca. Olbrzymiego. I w tym momencie orientujemy się, że jest późno. Puszczamy się biegiem na nasz peron. Uff. Zdążyłyśmy. Zostało 6 minut.

Cyrk pociągowy
Jednak niespodzianki się nie skończyły. Awaria klimatyzacji. Okien nie da się otworzyć. Na dworze upal i duchota. W wagonie klasy "hard seats" autentyczna sauna. W piec minut jestem cala mokra. Jak po nagłym oberwaniu chmury. Nawet obiektyw aparatu zaparował. Sytuacja się poprawia kiedy pociąg rusza i powoli klima zaczyna działać. Podejmuje probe przedostania się do toalety w celu zmiany odzieży na sucha. Jest kibelek. Nie ma chyba nawet metra kwadratowego. Dziura w podłodze. Człowiek kiedy ukucnie nie ma szans się przewrócić, bo odbija się od ścian. Na szczęście nie musiałam z niego korzystać. Do tej pory miałam do czynienia z dwoma rodzajami toalet w Państwie Środka: w stylu zachodnim (nasze) oraz w stylu chińskim (otwór w podłodze i kucki).
∨ Czytaj dalej
Ku własnemu zdziwieniu uważam, ze tutejsza wersja jest praktyczniejsza, wygodniejsza i bardziej higieniczna. Wracając do pociągu... "Hard seats" naprawdę twarde. Hard core. Cala noc na siedzeniu pod katem prostym bez większych możliwości ruchu, oparcia się czy wyciągnięcia przydługich jak na ten kraj nóg. Podejmuje próby snu w zgięciu i oparciu głowy o poduszkę na kolanach. Gorzej maja Ci, którzy kupili bilety stojące i kwitną w przejściu. Za 5 yuanów mogą wypożyczyć krzesełko dziecięce i sobie przyklapnąć.

Cyrk z biletami
W dzikim tłumie na stacji kolejowej odnajdujemy osobę, która zawozi nas do hostelu. Bardzo fajne miejsce. Z klimatem i urocza kawiarenka. Rzucamy bagaże i wracamy na dworzec kopić bilety na dalszą drogę. W wielkim holu ze 30 kas i do każdej kilkadziesiąt osób oczekujących. Na tablicy chińskie krzaczki i przewijający się po angielsku napis, że wszystkie bilety na najbliższe trzy dni są wyprzedane. Stoimy w kolejce. Ciągle stoimy. Daleko jeszcze? Przy kasie zostajemy przekierowane do anglojęzycznego okienka. Super. Inaczej w życiu byśmy się nie dogadały. Pani informuje nas, ze na pociąg do Shanghaju nie ma szans. Dopiero na 16 lipca. Ups. Nasze plany legły w gruzach. Urok spontanicznych wyjazdów. Na drugi dzień udaje nam się kopić bilety do Guilin. Szczęściary jesteśmy. Nasi współmieszkańcy w hostelowym pokoju utknęli, bo nie mogą dojechać do domu. Muszą pojechać do innego miasta. Może stamtąd znajda połączenie. Chińscy studenci rozpoczęli wakacje. I zrobiło się jeszcze gęściej i ciaśniej.

Gdzie ta Armia?
Do X'ian przyjeżdża się zobaczyć jedno z najpopularniejszych znalezisk archeologicznych - Terakotowa Armie. Kilka tysięcy żołnierzy przez wieki pilnowało pod ziemia pierwszego chińskiego cesarza Qin Shi. Odnalezieni w 1974 roku są obecnie jedna z turystycznych wizytówek Chin. W związku z tym moje oczekiwania również były duże. Szczerze mówiąc lekko się zawiodłam. Zamiast licznych szeregów terakotowych wojowników ujrzałam mała grupę i duża połać ziemi - miejsca, w którym zostali odkopani. A reszta gdzie? Na urlopie? Tym razem telewizja kłamie. Wiem, ze część Armii znalazła się na wystawie Expo w Shanghaju. No, ale przecież są ich tysiące. Jakieś osiem. Rozczarowałam się.
1 2 »

Komentarze

przejdź na forum

Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

Rozrywka

Gazeta Wrocławska

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Gazeta Wrocławska", poniedziałek 21.11.2011

Kup e-wydanie

Prenumerata:

"Gazeta Wrocławska"
Dział Prenumeraty
ul. św. Antoniego 2/4
wejście B, III piętro
50-073 Wrocław
071 374 81 15
p.jastrzebska@
gazeta.wroc.pl

Prenumerata domowa
Prenumerata teczkowa

Zamów prenumeratę

Reklama:

"Gazeta Wrocławska" Biuro Reklamy
ul. św. Antoniego 2/4
wejście B, III piętro
50-073 Wrocław
71 374 82 49
faks 071 374 81 35

reklama.wroclaw@
polskapresse.pl

Więcej o reklamie (kliknij)

Zamów reklamę

Kontakt z redakcją:

"Gazeta Wrocławska"
ul. św. Antoniego 2/4
wejście B, III piętro
50-073 Wrocław
71 37 48 151

Kontakt z nami (kliknij)



Reporter dyżurny
71 37 48 205

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Sonda

Czy zdarzyły ci się problemy podczas wypłaty gotówki z bankomatu?

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie GazetaWroclawska.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.