PolskaTimes.pl

Najlepszy program TV w sieci

Serwis powstaje we współpracy z The Times

niedziela 12 lutego 2012 r. imieniny obchodzą: Damian, Nora, Modest

Gazeta Wrocławska » Artykuł

Katarzyna Mroczkowska: Opuszczam Pekin

Katarzyna Mroczkowska: Opuszczam Pekin

(© Fot. Katarzyna Mroczkowska)

Gazeta Wrocławska Katarzyna Mroczkowska

2010-07-04 06:00:12, aktualizacja: 2010-07-04 19:16:20

Poniedziałek. Po weekendzie i z nadzieją na trochę luzu. Pomyłka. Przez wieki zamknięta siedziba cesarzy zamieniła się w mrowisko zwiedzających. Przez Bramę Niebiańskiego Spokoju przepływa rzeka ludzi. Trochę mam dosyć.

Po "gęstym weekendzie" oczekiwałam "rzadkiego" tygodnia. Podłamana siadam na krawężniku i chce zrezygnować. Resztkami silnej woli staje w kilkunastoosobowej kolejce. Place 60 yuanow za bilet i wchodzę. Zakazane Miasto jest wielkie. Architektonicznie wszystkie budynki są do siebie podobne. Przechodzi się z jednego pawilonu przez plac do następnego. W tym cesarz robił to, a w tym tamto...
∨ Czytaj dalej
Reklama
Przebiegam przez kolejne "atrakcyjne" miejsca. Na koniec znajduje się w przyjemnym ogrodzie. Wiele dróżek, altany, pokręcone drzewa podtrzymywane metalowymi slupami. Robimy nawrot i wracamy boczna strona siedziby cesarzy. Dużo ciekawsza. Wąskie przejścia, korytarze, lekko ukryte pawilony. Zaplecze Zakazanego Miasta. Migiem oglądam mini muzeum i czym prędzej wychodzę za mury. Uff. Przebrnęłam. Dzisiaj zdecydowanie nie miałam dnia na turystyczne fiku miku. Nagrodę za włożony wysiłek stanowią wyśmienite noodle z warzywami i jajkiem, czarno-niebieskie kacze jajo i tofu. Świetna kuchnia w dobrej cenie (niecale 10zl).

Yiheyuan, czyli Ogród Pielęgnowania Harmonii
Po wizycie w Zakazanym Mieście entuzjazm chętnego poznawania świata travelersa znacznie opadł. Jeden powód wypchnął mnie z hostelu - przedostatni dzień pobytu w Pekinie. Jeśli nie dzisiaj to już nie zobaczę letniej siedziby chińskich cesarzy. Po dłuższej wyprawie metrem docieramy do pięknej, rozleglej przestrzeni pełnej starych drzew i ogrodów. Oczywiście musimy uiścić opłatę za wstęp. Kolejne yuany wpadają do kasy Chińczykom. Nasz wyprawowy budżet podupada. Jest równie złe skonstruowany jak rządowy, haha. Opłaca się być studentem i korzystać ze zniżek. Ewentualnie posiadać imitujący legitkę dokument. Koleżanka dostała upust na szwajcarskie prawo jazdy. Niezły ubaw. Włócząc się po zawiłych ścieżkach parkowych, wśród zieleni i śpiewu ptaków w końcu czuje, że odpoczywam. Bez mapy, po prostu przed siebie. Przyjemnie. Wspinamy się na Wzgórze Długowieczności gdzie ulokowane zostały zabudowania pałacowe i świątynie. Oryginalny, wiekowy małpi gaj. W gore, w dol, pomiędzy skalami i wąskimi przejściami, przez kolejne pomieszczenia i budynki. Raj dla dzieci. Miejscami rozpościera się widok (niestety ograniczony znacznie przez smog) na Kunming Lake. Na sztucznym jeziorze uwagę przykuwa niewielka wyspa połączona z lądem białym, marmutowym Mostem O Siedemnastu Przęsłach. Dopływamy do wysepki stateczkiem. Taki typowo turystyczny wybryk. Jest już późne popołudnie i nie zdążymy obejść jeziora dookoła. Wychodzę strudzona, ale zadowolona z wycieczki do Pałacu Letniego. Zostawia w mojej pamięci pozytywne wrażenia.

ZakonserwowanyWychodzę strudzona, ale zadowolona z wycieczki do Pałacu Letniego. Zostawia w mojej pamięci pozytywne wrażenia.
Koło ósmej rano na Placu Tiananmen brakuje wolnej przestrzeni. Chińska flaga wciągnięta o wschodzie słońca powiewa na tle słynnego portretu. Wycieczki ciągną do kolejki jaka ustawia się do Mauzoleum Mao Zedonga. Dołączamy do niej. Ogon wije się i kilkakrotnie zakręcą. Na szczęście posuwamy się sprawnie do przodu. Prawie bez przestojów. Dla znudzonych oczekiwaniem Chińczyków stanowimy rozrywkę. Przyglądają się nam z zaciekawieniem. Zresztą przez cały pobyt w Państwie Środka wzbudzamy zainteresowanie. Bo wysokie, bo długie nosy, bo mamy śmieszne spodnie alladyny z Indii, bo dredy. Momentami mogłybyśmy pobierać drobną opłatę za pozowanie do zdjęć. Kolejka, kontrola dokumentów, kontrola osobista i bieg. To znaczy tubylcy biegną. My nie. Po odstanej godzinie (w uformowanej w pary kompanii) tip topami przechodzę obok trumny z ciałem Mao Zedonga. Chroniona szyba i barierkami, jasno oświetlona mieści osobę, która zabrała Tybetowi wolność. Moje odczucia? Ciężko stwierdzić. Raczej na nie. Chińczycy kupowali żółte kwiaty, które składali przed pomnikiem Przewodniczącego. Ja zastanawiałam się ile z tych starszych osób brało udział w Rewolucji Kulturalnej. Zobaczyłam Mao, widziałam Lenina. Kto jeszcze mi pozostał?

Good bye Beijing
Pekin zegnam bez sentymentu i żalu. Wielka metropolia. Hałaśliwa, tłoczna i z wiecznym smogiem. Droga. Najważniejsze atrakcje turystyczne zaliczyłam i nie odczuwam potrzeby powrotu do nich. Światowej klasy zabytki owszem super, ale jeden raz moim zdaniem wystarczy. No i Tiananmen... Miasto takie jak Warszawa, Moskwa czy każda inna potężna stolica. Oczywiście różnice kulturowe są fascynujące. Zwłaszcza w pierwszych dniach po przyjeździe. Te są zawsze najbardziej niesamowite. Jednak globalizacja uczyniła swoje, a ja chciałabym od tego zjawiska chociaż na chwile uciec. W ciągu tej podróży się nie da. Mam za mało czasu żeby pojechać do zachodnich Chin - Sichuanu, Yunnanu czy wymarzonego Tybetu. Cele na następne eskapady. Tymczasem opuszczam Pekin, a to zawsze wiąże się z nowymi przygodami. Jade do X'ian.

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Rozrywka

Gazeta Wrocławska

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Gazeta Wrocławska", poniedziałek 21.11.2011

Kup e-wydanie

Prenumerata:

"Gazeta Wrocławska"
Dział Prenumeraty
ul. św. Antoniego 2/4
wejście B, III piętro
50-073 Wrocław
071 374 81 15
p.jastrzebska@
gazeta.wroc.pl

Prenumerata domowa
Prenumerata teczkowa

Zamów prenumeratę

Reklama:

"Gazeta Wrocławska" Biuro Reklamy
ul. św. Antoniego 2/4
wejście B, III piętro
50-073 Wrocław
71 374 82 49
faks 071 374 81 35

reklama.wroclaw@
polskapresse.pl

Więcej o reklamie (kliknij)

Zamów reklamę

Kontakt z redakcją:

"Gazeta Wrocławska"
ul. św. Antoniego 2/4
wejście B, III piętro
50-073 Wrocław
71 37 48 151

gazetawroclawska.pl
71 37 48 145

Reporter dyżurny
71 37 48 205

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Sonda

Czy będziesz obchodził we wtorek, 14 lutego, walentynki?