Gazeta Wrocławska » Słowo Polskie » Gdzie my jesteśmy

Gdzie my jesteśmy

Data dodania: 2010-06-26 07:00:29 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2010-06-26 07:00:29

Gazeta Wrocławska

Aleksander Malak

PrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka
Gdzie my jesteśmy

Odpowiedź, którą poznaliśmy w początkach lat 90. XX wieku: "Jesteśmy wreszcie we własnym domu", mało już mnie satysfakcjonuje. W końcu od tamtej euforii mija już 20 lat i warto zadać sobie pytanie, dlaczego ten dom wciąż przypomina kurną chatę, "zwyczajną izbę zbitą z prostych desek", w której sprzętów świadczących o tym, że chata przynależy do XXI wieku, nie uświadczysz.

Tych "zacofanych" skojarzeń nie mogłem się pozbyć w minioną, wyborczą niedzielę. Podobnie, jak 54,94 proc. Polaków, którzy karnie stawili się przy urnach, tuż przed godz. 20 naoliwiłem telewizyjnego pilota i równo z wybiciem godziny zacząłem skakać po programach.

Co skok, to zdziwienie. W końcu przestałem cokolwiek rozumieć. Od lat wpajano mi bowiem, że błąd statystyczny w sondażach to najwyżej 3 proc. Tymczasem w każdej stacji wynik był inny. Różnice między kandydatami kompletnie niepojęte. Od 4 do 14 procent. Kto sprawił te cuda?

Nie pozostawało nic innego, jak czekać na komunikaty PKW. Czekałem. Do północka nic.
∨ Czytaj dalej
Poszedłem spać. Rano wyniki owszem są, ale jeszcze ciągle cząstkowe. Bo coś tam, gdzieś tam zgrzyta w obliczeniach. W dobę po zamknięciu lokali wyniki całkowite wreszcie podano.

Zrozumiałem, że ktoś ze mnie kpi. Wdałem się bowiem w amatorskie obliczenia i wy-szło mi, że wyniki wyborów, a już na pewno tych prezydenckich, powinienem otrzymać w dwie godziny po zakończeniu głosowania. No, góra do północy. Ewentualną poprawkę można by przyjąć na wyniki z zagranicy, przez wzgląd na różnice czasowe. Swoją drogą, moim zdaniem, głosowanie Polaków mieszkających poza krajem jest nonsensowne. Co najwyżej placówki dyplomatyczne i polskie statki bym uwzględnił.
Mniejsza o to.

W kraju jest ok. 25 tysięcy obwodowych komisji. Do głosowania uprawnionych 30 milionów obywateli. Wypada 1200 głosów na komisję. Frekwencja, powiedzmy, 60 proc., więc do policzenia w każdej komisji zostaje średnio trochę ponad 700 głosów. Z pojedynczych kartek! Ile czasu potrzeba, żeby to zliczyć? Nawet "na piechotę", bo przecież opracowanie kartki, którą czyta i potem liczy jakiś elektroniczny skaner, leży pewnie poza wyobraźnią organizatorów wyborów. Ile czasu trzeba, żeby wynik przesłać do komisji okręgowej czy na samą górę do PKW? Ile czasu potrzebuje góra na zsumowanie nadesłanych wyników? Prymitywny programik komputerowy, rejestrujący komunikaty nadesłane i sumujący liczby, da sobie radę w kilka sekund. Niech będzie, że minut.

Co więc przeszkadza, żeby już o godz. 22 ogłoszono komunikat: "Nieoficjalne wyniki wyborów ze wszystkich obwodów są następujące… Oficjalne, które ogłosimy jutro, nie będą się od nieoficjalnych różnić. Ale przepisy są takie, że PKW musi rzucić okiem na obliczenia papierowe".

I tyle. Proste? Jak drut. "Jesteśmy wreszcie we własnym domu". Tak się składa, że to już XXI wiek. Śmery, bajery, komputery. Ale cóż. W moim lokalu wyborczym komputera nie widziałem. Za to usłyszałem potem, że w Ameryce jest podobnie, a nawet - jak było przy Bushu na Florydzie w 2004 roku, jeszcze gorzej. A my przecież budujemy drugą Amerykę? Bo Japonię i Irlandię już zbudowaliśmy.


Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

No własnie, gdzie my jesteśmy?

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Staszek Liv. (gość), 28.06.10, 09:39:09

I to Pan nie wie dlaczego Polska cały czas przypomina kurną chatę? Pewnie wiek robi swoje... A może dalej czarowanie jak za czasów tak lubianych przez Pana towarzyszy? Może niech Pan zapyta szwagra? A może kolegów, z którymi nad przyszłością Polski radził Pan w 1982 roku? Niestety ci pańscy koledzy (tak jak Pan) od dwudziestu lat przykładają ręce dwie do budowania wolnej Rzeczpospolitej? I rzeczywiście trochę pobudowali - jedni w Polanicy, inni na wrocławskich Krzykach, jeszcze inni w Sobótce. I między innymi dlatego ciągle mamy kurną chatę, o którą tak się Pan martwi (razem ze szwagrem?), ku radości czytelników, którzy pamiętają Pana waleczność sprzed dwudziestu lat (szkoda, że nie po tej stronie) i znają opowieści o Pana działaniach w czasach budowania podwalin wolnej RP.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Rozrywka

Gazeta Wrocławska

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Gazeta Wrocławska", poniedziałek 21.11.2011

Kup e-wydanie

Prenumerata:

"Gazeta Wrocławska"
Dział Prenumeraty
ul. św. Antoniego 2/4
wejście B, III piętro
50-073 Wrocław
071 374 81 15
p.jastrzebska@
gazeta.wroc.pl

Prenumerata domowa
Prenumerata teczkowa

Zamów prenumeratę

Reklama:

"Gazeta Wrocławska" Biuro Reklamy
ul. św. Antoniego 2/4
wejście B, III piętro
50-073 Wrocław
71 374 82 49
faks 071 374 81 35

reklama.wroclaw@
polskapresse.pl

Więcej o reklamie (kliknij)

Zamów reklamę

Kontakt z redakcją:

"Gazeta Wrocławska"
ul. św. Antoniego 2/4
wejście B, III piętro
50-073 Wrocław
71 37 48 151

Kontakt z nami (kliknij)



Reporter dyżurny
71 37 48 205

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Sonda

Gdzie będziesz ogladał mecze Euro?

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie GazetaWroclawska.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.