Ważne
    Szybcy i... martwi

    Szybcy i... martwi

    Robert Migdał, szef działu Opinie "Polski-Gazety Wrocławskiej"

    Gazeta Wrocławska

    Gazeta Wrocławska

    Może zamontować do szlabanów... elektrycznego pastucha. Może jak popieści, to da niektórym do myślenia.
    Wrocław, poniedziałek w południe, ul. Robotnicza, przejazd kolejowy w środku miasta. Nadjeżdża pociąg, zamykają się szlabany. Co robią przechodnie? Większość przechodzi przez tory, choć jedzie pociąg. Tylko grupka czterech osób stoi i cierpliwie czeka.

    Ja naliczyłem 11 (aż JEDENAŚCIE) osób, którym w jednym momencie życie było niemiłe i przebiegali (lub pokonywali spacerkiem) zamknięty przejazd.

    Brawura? Zwykła głupota? Przecież wyhamowanie kilkutonowego kolosa nie jest takie proste. Owszem, może się zatrzymać, ale jakieś 700 metrów dalej. Człowiek, w zderzeniu z lokomotywą, nie ma szans. Ale może oni o tym nie wiedzą.
    Tym, którzy za nic mają zamknięte szlabany, pewnie nic nie da tłumaczenie: że to niebezpieczne, że chodzi o ich życie. Oni wiedzą swoje. Im się spieszy.

    Może więc zamontować do szlabanów... elektrycznego pastucha. Może jak popieści, to da niektórym do myślenia. A może kamery na każdym przejeździe zdałyby egzamin? Spora grzywna (zdjęcie z kamery jako dowód w sądzie) byłaby skutecznym straszakiem.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecane

      Wideo