Wrocław: Wyborcy głosowali w Obornikach Śląskich (ZDJĘCIA)

    Wrocław: Wyborcy głosowali w Obornikach Śląskich (ZDJĘCIA)

    Hanna Wieczorek

    Gazeta Wrocławska

    Aktualizacja:

    Gazeta Wrocławska

    Pan Andrzej Głosował rano. Potem pojechał na ryby.
    1/8
    przejdź do galerii

    Pan Andrzej Głosował rano. Potem pojechał na ryby. ©Fot. Mikołaj Nowacki

    Co się robi w niedzielę w Obornikach? - Chodzi się do kościoła i na spacer - mówi pani Czesława. - Młodsi to pójdą jeszcze do jakiejś restauracji, ale starszym zostaje tylko spacerowanie. Mąż choruje, nie mogę go zostawić. Na mszę i głosowanie pójdę wieczorem, kiedy córka przyjdzie posiedzieć przy tacie.

    Pani Czesława mieszka prawie w centralnym miejscu Obornik, niedaleko ronda. Przed jej domem przechodzą ci, którzy spieszą do kościoła albo jednej z trzech obwodowych komisji wyborczych usytuowanych w szkołach.
    Na kogo zagłosuje? Nie powie, bo to tajemnica. Ale duża grupa mieszkańców tego miasta, przyznaje, że odda głos na Bronisława Komorowskiego: "Bo to fajny facet i oborniczanin z urodzenia".

    Agnieszka Słabicka i jej koleżanka Dorota, choć są młode, to do restauracji nie chodzą. W niedzielę po kościele czasem spotykają się ze znajomymi, posiedzą przy grillu. Jednak nie dzisiaj, bo obie muszą kuć - niedługo się bronią. Agnieszka z finansów, a Dorota z ochrony środowiska. Czy pójdą na wybory? Może tak, kiedy będą wracały z mszy.

    W sali gimnastycznej Szkoły Podstawowej nr 3 jest komisja obwodowa - także trzecia. Jej przewodnicząca Wiolletta Marschallek jest nauczycielką, ale nie w tej podstawówce. Tutaj uczy się jej syn. Pani Wioletta z miłym uśmiechem wyjaśnia, że nie wolno jej udzielać żadnych informacji. Także tych o frekwencji. Z wyborcami możemy porozmawiać, byle przed lokalem wyborczym.

    Do komisji wchodzą Krystyna i Janusz Kopystyńscy. Szybko zakreślają kandydata na swoich kartach do głosowania i podchodzą do urny. Teraz będzie najważniejszy moment. Karty wrzuci ich wnuczka - dwuletnia Natalia.

    Pan Marek, budowlaniec, głosował o siódmej rano. Na Komorowskiego, bo to fajny facet i oborniczanin. Teraz ma trochę czasu, żeby pojechać na ryby do Golędzinowa.

    Dawid Sapkowski - prawie codziennie ktoś pyta, czy jest kuzynem tego Sapkowskiego od "Wiedźmina" - spaceruje po parku z psem Weedym. Skąd takie imię? Bo jego ulubionym utworem jest "Juicy Juicy and Weedy Weedy". I chciał mieć dwa psy - suczkę Juice i Weedy'ego. - Skończyło się na jednym, ale tak szalonym, że wystarczy za dwa - śmieje się Dawid.

    Sapkowski oczywiście wybiera się na wybory, ale musi wskoczyć do samochodu i pojechać do Wrocławia. Bo choć od dwóch lat mieszka w Obornikach, jeszcze się tu nie zameldował. Na kogo będzie głosował? Właściwie nikogo nie może poprzeć w 100 procentach, dlatego wybiera mniejsze zło i odda głos na Komorowskiego. Choć to nie jest wymarzony kandydat, choćby dlatego, że poluje, a Dawid mięsa nie je.

    - Rodzice pracują w domu dziecka, tam gdzie Komorowski był na urodzinach - opowiada. - Mama mówiła, że to sympatyczny człowiek, nie wywyższa się, że warto na niego głosować, a ja wierzę rodzicom.

    Czytaj także

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama