Złotoryja: I Bieg Szlakiem Wygasłych Wulkanów (ZDJĘCIA)

    Złotoryja: I Bieg Szlakiem Wygasłych Wulkanów (ZDJĘCIA)

    RED

    Gazeta Wrocławska

    Aktualizacja:

    Gazeta Wrocławska

    Złotoryja: I Bieg Szlakiem Wygasłych Wulkanów (ZDJĘCIA)
    1/12
    przejdź do galerii

    ©Fot. Piotr Krzyżanowski

    Niejeden but pozostał w błocie, przez które wiodła 8-kilometrowa trasa Biegu Szlakiem Wygasłych Wulkanów. Zawodnicy tracili dech na stromych podbiegach i karkołomnych bezdrożach, kilkakrotnie przechodzili rzekę, brnęli przez szuwary, lawirowali między gałęziami. Raz trzeba było się czołgać, za chwilę sforsować stos opon lub wspiąć się po dwumetrowej ściance z desek.

    Do biegu zgłosiło się 300 osób z całej Polski.
    Kilka po obejrzeniu trasy zrezygnowało. Ponad 200 tych, którzy dobiegli do mety, najtwardszych z twardych, z dumą obnosiło później wśród publiczności stalowe łańcuchy z medalem w kształcie Wilczej Góry.

    Przemysławowi Krajczyńskiemu z Gorzowa Wielkopolskiego udało się dogonić faworyta wyścigu Macieja Dawidziuka (MKS Aurum Kobud Złotoryja), mistrza świata strażaków z 2009 roku. Gorzowianin był na mecie kilka sekund wcześniej i zdobył złoty medal. - Trzy razy startowałem w Biegu Katorżnika, ale ten jest trudniejszy- zauważył Przemysław Krajczyński.

    - Za dużo z siebie dałem w eliminacjach i na finał brakło mi już siły - opowiadał drugi na mecie Maciej Dawidziuk.

    Jako trzeci we wczorajszym finale dobiegł Michał Wendland z Węglińca, startujący w barwach MKS Aurum Kobud. W biegu pań zwyciężyła Anna Ficnerz ze Złotoryi przed Julią Koślacz z WKS Śląsk Wrocław i Aleksandrą Jachimczyk z Krakowa.

    Marta Chlastowa z Wałbrzycha przez ostatni kilometr biegła bez butów. Pogubiła je gdzieś w mule. Adrenalina sprawiła, że nie czuła, jak kamienie i gałęzie ranią jej stopy. Paweł Hałgas, który namówił Martę do startu, też stracił buty w błocie. Choć w sobotnich eliminacjach uzyskał dobry czas i zakwalifikował się do finału, w niedzielę nie pobiegł, bo nie miał w czym. Był też zawodnik, którego strażacy musieli wyciągać z błota, bo nie miał już siły sam z niego wyjść. Serca kibiców podbił Artur Olszewski z Sarnowa. W finale wystartował jako 25. i przegonił 9 biegaczy.

    WIĘCEJ ZDJĘĆ TUTAJ

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama