Gazeta Wrocławska » Magazyn » Kilka żyć Anushki z Armenii

Kilka żyć Anushki z Armenii

Data dodania: 2010-06-18 17:11:16 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2010-06-18 17:11:16

Gazeta Wrocławska

Sylwia Królikowska

PrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka
Kilka żyć Anushki z Armenii

Anush Kvyatkyevich pochodzi z Armenii. Od prawie piętnastu lat mieszka w Wałbrzychu (© Sylwia Królikowska)

Handlowała na targowisku w Wałbrzychu czym się dało. I nikt nie wiedział, że towar podaje im ekonomistka z wyższym wykształceniem. Sama mówi o sobie, że jest marzycielką i ciągle walczy: o lepsze jutro, o to, co innym przychodzi łatwo, o marzenia. Wciąż zaczyna życie od nowa i wierzy, że kiedyś będzie naprawdę szczęśliwa

Ma zaraźliwy uśmiech. Rozpiera ją energia. I choć życie doświadczyło Anushkę bardzo, to każdy etap traktuje jako nowe doświadczenie i możliwość, by zacząć od nowa. Znowu i znowu... aż wszystko będzie wyglądało tak, jak sobie wymarzyła. Dziś otwiera się przed nią wielka szansa. Z Anushką chce się spotkać znany polski reżyser. - Chce poznać historię mojego życia - mówi.

Anushka, choć łagodna i ma serce na dłoni, to twarda kobieta i dobrze wie, czego chce. Nigdy nie umiała łatwo się poddawać zwyczajom czy temu, co ktoś jej próbował narzucić.

- W niektórych ormiańskich rodzinach synowa mogła mówić do teścia tylko szeptem. Czy ja szeptałam?
∨ Czytaj dalej
Nigdy - mówi stanowczo.

Przez ojca była traktowana jak księżniczka. Każdego dnia wpajał jej, że jest najpiękniejsza. No i sporo w tym racji, za Anushką oglądali się chłopcy. Wciąż bardzo o siebie dba. W torebce zawsze jest szminka.

- Lubię się malować - mówi, poprawiając usta różowym kolorem.

W dzieciństwie mieszkała w miejscowości Garni, w wówczas jeszcze Armeńskiej Republice Radzieckiej w ZSRR. To wieś położona około 30 km od stolicy, znana ze świątyni pogańskiej, poświęconej bogu słońca - Mitrze.

- W Armenii był zwyczaj, że kobieta mogła mówić do teścia tylko szeptem...Ojciec był dyrektorem w szkole. Mieli też gospodarstwo - hodowali drzewa owocowe. W domu był ciągle gwar. Anushka i pięcioro jej rodzeństwa nie dawali odpocząć rodzicom. Drobna dziewczynka o kruczoczarnych włosach najwięcej czasu spędzała jednak nad książkami. Od początku wiedziała, czego chce. Marzyła o tym, by zostać sędzią, przede wszystkim dlatego, że w rodzinie miała trzech milicjantów. Pomysł szybko wybili jej z głowy rodzice. Uznali, że to męski zawód i dziewczyna nie ma czego szukać na takim stanowisku. Ale tłukli do głowy swoją wizję. Chcieli, by została lekarką.

Jednak Anushka miała inny pomysł na życie - szkołę teatralną. W podstawówce występowała w wielu sztukach i świetnie jej szło: śpiewała, tańczyła, no i od zawsze miała artystyczną duszę. To zresztą zostało jej do dziś. Pisze wiersze, opowiadania, ciągle towarzyszy jej muzyka. Marzy, żeby zostać aktorką. - Wtedy zbudowałabym dom z ogrodem. Byłabym sławna...

Ale nie wybrała teatru. Górę wzięły bardziej praktyczne powody. Zdawała na ekonomię w instytucie w Erewanie, bo był tam egzamin z literatury i matematyki. W tych przedmiotach czuła się pewnie i wiedziała, że dostanie się na taki kierunek. I rzeczywiście, zdała za pierwszym razem, choć wielu jej rówieśników musiało przez lata walczyć o brakujące punkty. Po studiach, w 1980 roku, od razu poszła do pracy. Wtedy pracodawcy sami zgłaszali się na uczelnię i wyłapywali wszystkich absolwentów. Była księgową i ekonomistką w państwowych instytutach - to coś na kształt dzisiejszych departamentów w ministerstwach. Jeszcze w 1987 r. wyszła za mąż. I paradoksalnie kłopoty Anushki zaczęły się wtedy, kiedy Armenia stała się niepodległa. Wolność oznaczała również ogromne zmiany w funkcjonowaniu państwa, a przede wszystkim - prywatyzację. Wiele urzędów kontrolujących, np. handel czy inne dziedziny życia i podlegających wówczas państwu, wpadało w ręce prywatne.
1 2 3 »

Komentarze

przejdź na forum

Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

Rozrywka

Gazeta Wrocławska

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Gazeta Wrocławska", poniedziałek 21.11.2011

Kup e-wydanie

Prenumerata:

"Gazeta Wrocławska"
Dział Prenumeraty
ul. św. Antoniego 2/4
wejście B, III piętro
50-073 Wrocław
071 374 81 15
p.jastrzebska@
gazeta.wroc.pl

Prenumerata domowa
Prenumerata teczkowa

Zamów prenumeratę

Reklama:

"Gazeta Wrocławska" Biuro Reklamy
ul. św. Antoniego 2/4
wejście B, III piętro
50-073 Wrocław
71 374 82 49
faks 071 374 81 35

reklama.wroclaw@
polskapresse.pl

Więcej o reklamie (kliknij)

Zamów reklamę

Kontakt z redakcją:

"Gazeta Wrocławska"
ul. św. Antoniego 2/4
wejście B, III piętro
50-073 Wrocław
71 37 48 151

Kontakt z nami (kliknij)



Reporter dyżurny
71 37 48 205

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Sonda

Gdzie będziesz ogladał mecze Euro?

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie GazetaWroclawska.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.