Wrocław: Wypadek tirów sparaliżował autostradę A4

    Wrocław: Wypadek tirów sparaliżował autostradę A4

    Jarosław Garbacz

    Gazeta Wrocławska

    Aktualizacja:

    Gazeta Wrocławska

    Przez 9 godzin całkowicie zablokowana była wczoraj autostrada A4 z Wrocławia w stronę Legnicy. O godz. 9 rano na 113. kilometrze drogi w kierunku Zgorzelca (pomiędzy zjazdami na Jarosław i Udanin) doszło do groźnego wypadku z udziałem dwóch ciężarówek.
    Jeden z kierowców tira, wiozący 500 telewizorów, najechał na tył drugiej ciężarówki. W wyniku zdarzenia pojazd przewrócił się na bok i zatarasował na wiele godzin przejazd w stronę Legnicy. 38-letni kierowca został ranny. Mężczyznę przewieziono helikopterem do szpitala wojskowego we Wrocławiu przy ul. Weigla. Na szczęście nie odniósł poważniejszych obrażeń. - Oprócz złamanej nogi ma jedynie otarcia i jest potłuczony - poinformował Zdzisław Czekierda, rzecznik prasowy szpitala.

    Z roztrzaskanej naczepy tira na jezdnię powypadały telewizory. Druga z ciężarówek, tzw. lora, przewożąca na przyczepie samochody z fabryki też została mocno uszkodzona. Kilka z nich zsunęło się na drogę i do rowów.
    Z roztrzaskanej naczepy tira na jezdnię powypadały telewizory
    Akcja usuwania pojazdów była utrudniona, bo dojazd specjalistycznych dźwigów straży pożarnej blokowała naczepa przewożąca auta i leżące na drodze pojazdy, które z niej wypadły.
    Najpierw trzeba było przenieść auta na nową przyczepę. Później z drugiego tira przeładować telewizory, by kolejne nie powypadały na drogę. - Dopiero wtedy udało się podjechać do przewróconej, leżącej w poprzek jezdni drugiej naczepy - tłumaczył przebieg akcji Krzysztof Grabowski z wydziału ruchu drogowego Komendy Wojewódzkiej Policji.

    Pierwotnie utrudnienia miały zostać usunięte do godz. 14. Z powodów problemów z usunięciem pojazdów zator trwał jednak do późnych godzin popołudniowych.

    Policja zorganizowała objazd przez Sokolniki. By ominąć zablokowany odcinek, należało zjechać z autostrady zjazdem na Strzegom/Rawicz. Inne objazdy dla samochodów osobowych prowadziły przez zjazd na Jarosław do drogi nr 345. Dla ciężarówek przebiegał zjazdem na Kostomłoty i dalej drogą nr 5. Policjanci mieli pełne ręce roboty. Część z kierowców zaraz po wypadku postanowiła omijać zator jadąc pod prąd lub zawracając pasem awaryjnym. Ruch przywrócono dopiero po godz. 19.

    Czytaj także

      Komentarze (1)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      problem z dojazdem był inn

      luk (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 37 / 19

      a mianowicie brak pasa awaryjnego! błąd zrobili ci co zgodzili się na takie rozwiązanie!

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama